20 maja 2016

Mamo

Za kilka dni dzień matki, dzień który dla mnie od kilku lat jest tym najważniejszym w roku.
Każdego roku obchodziłam go inaczej, mogliście zobaczyć piękne inspiracje prezentowe, albo to gdzie można tego dnia wyjść czy co zrobić. W tym roku tego nie będzie... to świętowanie będzie inne niż zawsze.
Mamą stajemy się jak jedni twierdzą od momentu gdy dowiadujemy się o ciąży, inni mówią że moment stania się mamą to ta pierwsza chwila gdy trzyma się w ramionach dziecko ... Więc jestem mamą ale tak naprawdę teraz po tych kilku latach całkiem innego życia zrozumiałam co to właściwie znaczy.

Kilka ostatnich miesięcy nie było łatwych, przeprawa sama ze sobą dała wiele do myślenia, dostrzegłam też całkiem inny aspekt macierzyństwa jakby stało się ono bardziej świadome czy przemyślane.
Kiedyś doskonale sobie radziłam z rozdwojeniem się , sprostaniem wymaganiom ... dziś mi sie nie chce tak po prostu rozdwajać dla wszystkich, czasami nawet nie warto. Robię to co muszę ja każda z was, obowiązki domowe, zawodowe a dobę rozciągam tak.... ale tylko dla dzieciaków bo wiem że dla nich warto.
Przyznałam się do swoich pewnych błędów głośno tak samo było z problemami. Czasami jedna osoba nie jest w stanie poradzić sobie totalnie ze wszystkim. Upadłam i wstałam. Nie nie sama, podniosłam się dzięki wsparciu Ł, Mamy i bliskich ,którzy mieli czas by wysłuchać, doradzić, wskazać błędy czy lepszą drogę lub po prostu przytulić gdy płakałam.
Rozwiązałam pewne sprawy ostatecznie, zakończyłam pewne znajomości. Zrozumiałam że dawanie szans kilka set razy wcale nie jest dobre ani dla mnie ani też dla kogoś... do niczego nie prowadzi, zaufania i tak nie ma, więc po co to wszystko. Tkwiłam w rozmyślaniu, rozdrapywaniu i analizowaniu tego co było, co się stało, co ktoś powiedział.... tak taka była moja uroda czy cecha. Dziś wiem że nie dobra. Dlaczego piszę to teraz w poście o MAMIE ... O MNIE? Dla tego że wszystko to co miało wpływ na mnie odbijało się zawsze na dzieciach. Taka jest prawda, smutna mama, zła mama nie daje radości dzieciom chociaż ciałem jest z nimi ,myślami niekoniecznie.

Zmiana przyszła w dobrym momencie życia, właśnie teraz kiedy jest jeszcze czas na naprawę ... i co najważniejsze już widać tego efekty. Sama dalej jestem wspierana, dobrze jest wstawać każdego dnia ze świadomością że ma się na kogo liczyć ale tak naprawdę.
Nasz dzisiejszy świat jest cholernie obłudny , ciężko jest z tłumu wyłowić perełki na ,które można liczyć. Ludzie zapomnieli co to znaczy rodzina, bardzo często w moim otoczeniu słyszę że ktoś kogoś nie lubi z własnej rodziny, że to tylko taka formalność.... Kiedyś było by to dla mnie nie do pomyślenia bym ja miała taki stosunek do kogoś z kim wiąże mnie krew... a dziś wiem że nic na siłę, czasami trzeba zrezygnować dla własnego dobra bo czasami ludzie nie są dla siebie i nie ważne czy to członek rodziny czy przyjaciel.
Zawalczyłam o siebie i dziś jestem silna.

Dojrzałam do najważniejszego tytułu życia do MAMY. Mój świat to ONI. Dzięki nim i dla nich żyję, staram się być coraz lepsza, buduję siebie na nowo chciałabym by kiedyś byli ze mnie dumni.
To co jest najważniejsze stało się teraz jeszcze mocniejsze mąż, dzieci mój mały świat taki o jakim marzyłam. Za wszelką cenę będę go chronić.

Wiecie czasami ciężkie chwile takie pełne goryczy i zagubienia później dają więcej radości niż kiedyś się miało. Człowiek potrafi znacznie mocniej docenić to co go otacza.

Mamo o poranku, mamo w południe czy mamo wieczorem jest jak najpiękniejsza melodia zagrana przez muzyka... melodia, która uderza w serce tak mocno że aż robi się gorąco.

Czuję teraz zupełnie inaczej jak smakuje miłość, to fajne uczucie.


DZIEŃ MAMY to moje święto.... mój dzień i chciałbym tylko byśmy byli razem, tak zwyczajnie. Zjemy obiad ,dzieciaki się będą wygłupiać. Będzie normalnie... ale właśnie chyba to w tym wszystkim jest najpiękniejsze, a prezent? Przecież już go dostałam! Mam ich i nic więcej do szczęścia mi ni potrzeba.

To matka?
(Karol Wojtyła)
Choć posiwiały ciemne jej sploty,
Chociaż zmarszczkami twarz jej pokryta,
Chociaż wdzięk lekki straciły kroki,
Lecz w oczach tenże uśmiech zakwita,
Ta sama miłość w sercu jej płonie,
Co wiek swój, słabość, zapomnieć każe,
Tylko do dzieci wyciąga dłonie,
I wszystko oddać gotowa w darze.
I choć na nogach ledwo się słania,
Mnie spocząć każe, "... boś ty zmęczona,
Ty tyle dzisiaj miałaś biegania..."
I tuli dziecko swoje w ramionach.
I zawsze czujna, ciągle gotowa
Pomagać dzieciom swym do ostatka,
Miłość swą w czyny zdobi, nie w słowa -
- To ma jedyna, najdroższa matka!






P.S pewnie czekacie na wyniki naszego konkursu z książką? Nie trzymam was dłużej w tej niepewności i książka "DLACZEGO ŻYRAFA MA DŁUGĄ SZYJĘ" tafia do : EDYTA MACHCZYŃSKA  GRATULACJE! prosimy o kontakt przez naszego FB i podanie swoich danych wysyłkowych.



15 maja 2016

Moje chwile.

Całe życie starałam się sprostać oczekiwaniom innych, próbowałam spełnić te wszystkie wymagania. Rozciągałam dobę tak by starczyło czasu na wszystko.... i wiecie nie starczyło. Nie widziałam tego co ucieka mi przez palce , nie widziałam tego co powoli traciłam. Jedyne co we mnie narastało to nerwy. Nie zrobiłam czegoś, zabrakło czasu, wymagałam od siebie zbyt wiele.... i wszystko musiałam sama. Każdego dnia oczekiwania były coraz większe i większe...
Przyszedł dzień gdy moje plany się rozsypały, Ja mistrzyni opanowania sytuacji, królowa detali ,która miała zaplanowane wszystko do perfekcji nagle nie wie co robić. Rozsypał się dzień, za nim tydzień... a mi przestało się chcieć planować... Złapałam oddech ,głęboki i wreszcie dotarło do mnie co robię źle i na czym powinnam sie skupić.

Zanim zabrałam się za organizacje dni naszej rodzinki zaczęłam od siebie. Dotychczas starałam się zadowolić wszystkich a tak naprawdę nie jest to wcale ważne, bo co bym nie robiła nie dogodzę wszystkim... ważne bym nie robiła nic wbrew sobie. Uszczęśliwiając wszystkich innych zapomniałam o sobie. Po kilku ciężkich sytuacjach zrozumiałam też jak wielkie ma znaczenie to w śród jakich ludzi się obracam albo tak naprawdę z kim chcę dalej iść przez życie. Wiecie może to śmieszne ale naprawdę ma znaczenie. Przestałam walczyć o pewne kontakty, bo ile można zagadywać, wyciągać rękę, starać się utrzymać relacje i po co? by karmiono nas czyjąś fantazją, kłamstwami? i tak naprawdę nigdy przenigdy na tych ludzi liczyć nie można... no chyba że ja sama byłam im potrzebna to i owszem.... Przewartościowałam moje relacje i teraz dzień zaczynam ze spokojem, czuje się wspierana a ludzi przynoszących tylko nerwy odsunęłam daleko od siebie tam gdzie ich miejsce.

W zamian za umartwianie się co ludzie powiedzą, albo czy ja znów coś źle zrobiłam zyskałam SPOKÓJ. Postawiłam na nas , dobę jaką dzieliłam na wszystko tylko nie na to co tak ważne zaczęłam naprawiać....

Pewnie widzicie że na fb bloga czy nawet tu jest nas jakby mniej. Staram się pisać do was produktywniej, nie zamierzam mydlić wam oczu co to będziemy robić i jak to będzie ( bo nie wiem biorę teraz życie takim jakim jest z całą gamą niespodzianek jakie nam serwuje) bez masła maślanego bo trzeba coś napisać by utrzymać bloga przy życiu. Jednak on jest Ja dalej piszę ale czas, który jest tak bardzo cenny jest w rękach moich dzieci. teraz to one decydują ( oczywiście wiecie w granicach rozsądku) o tym co robimy. Przedszkola ,czas po nim, weekendy, stosy bajek, klocków i puzzli, wypady na rowery i inne atrakcje wszystko razem. Naszą dobę dalej wyciskam do granic możliwości z taką różnicą że robię to tylko dla NAS a nie dla innych i pod ich dyktando. Działamy spontanicznie, czasami robimy sobie wagary od pracy czy przedszkola a żadna pogoda nam nie straszna... każdy dzień jest piękny od kąt potrafimy z niego korzystać.

Piątkowy wypad za miasto z dala od wszystkiego co mnie dusi był spektakularny, jest jakby odcięciem starego myślenia od nowego. Zakończyłam jakąś tam egzystencję i próbę dążenia do idealności , dóbr materialnych na normalne prawdziwe życie i cieszenie się tym co po prostu mam... a mam wiele i jednego czego dziś jestem pewna całą sobą to to że kocham moje dzieci najmocniej jak sie tylko da, jestem z nich dumna , cieszę się że na męża wybrałam takiego a nie innego człowieka i zrozumiałam jak wiele jeszcze mogę sie od niego nauczyć jeśli tylko pozwolę mu sie poprowadzić jego ścieżką i wreszcie cieszę się z mojego życia nie chciałabym mieć innego, nawet mogę zostać w tym mieszkaniu i codziennie wspinać się na 4 piętro po to by zobaczyć uśmiech na twarzach moich bliskich. To co mnie otacza to tylko przedmioty .... i nie one powinny być na pierwszym miejscu tylko LUDZIE i tego też zamierzam się trzymać.

Być szczęśliwą, niby takie proste a jak długą drogę trzeba przejść bo zrozumieć że to jest ważne ... nie ilość a jakość oddechów.

































Podczas wyprawy towarzyszył nam wózek ESPIRO NANO, o którym więcej przeczytacie już niebawem.

13 maja 2016

Dlaczego żyrafa ma długą szyję?

Dawno już nie pokazywałam wam nowych pozycji książkowych w biblioteczce Wiki i Adasia a jest tego całkiem sporo... za chwilę będziemy musieli pomyśleć o nowych półkach na nasze książeczki.
Dziś postanowiłam tą książkową ciszę zrekompensować wam i pokazać książkę jaką dzieciaki każą sobie czytać każdej nocy od przeszło dwóch tygodni... znają ją na pamięć ale każdego wieczoru z zaciekawieniem otwierają buzię i wołając wow, a po co , a czemu ? :)

DLACZEGO ŻYRAFA MA DŁUGĄ SZYJĘ o. Leon Knabit o tej właśnie książce dziś mowa. Sama się w niej zakochałam bez pamięci. Czyta się się niezwykle szybko ,łatwo i przyjemnie. Książka opowiada o zwierzętach ,wszystkich jakie żyją na ziemi. Opisane są różne gatunki zwierząt, co robią, co lubią lub dlaczego mają taki wygląd a nie inny. Dawno nie czytałam tak fantastycznej książki dzieciakom.

" A rudy kot, siedząc na parapecie, udaje , że wróble nic go nie obchodzą."

"Na sam koniec Pan Bóg stworzył nas , byśmy się tym światem zaopiekowali i nieustanie go podziwiali."

" Pan Bóg jest dowcipny, każdy się przekona, bo stworzył żyrafę i ojca Leona."

" Niestety, obecność pajączka w domu nie świadczy o zamiłowaniu gospodarza do porządków."

" Opiekowanie się zwierzętami wychowuje człowieka."


Książka jest niezwykle mądra uczy nasze dzieci nie tylko tego kto stworzył wszystkie zwierzęta, gdzie żyją , co lubią i jak wyglądają ale też między wierszami uczy nasze dzieci szacunku do żywych istot, tłumaczy że wszystko co żywe i stworzone rękoma Boga jest potrzebne. W narrację wcielił się sam o.Leon Knabit a ja bardzo lubię tę postać i przyjemnie się czyta jego historię - opowiadanie.

" Na świecie na pewno nie ma zwierząt niepotrzebnych. Czasem co prawda zadaję sobie pytanie, po co istnieje komar czy pchła i , szczerze mówiąc, nie znajduje odpowiedzi. Ale wiem, że Pan Bóg kocha każde stworzenie, nawet najmniejsze. Do tego zachęca również Ciebie."





Jeśli spodobała się wam nasz wpis i zaciekawiła was książka mamy dla was niespodziankę !
KONKURS
do wygrania jest książka o.Leona 
DLACZEGO ŻYRAFA MA DŁUGĄ SZYJĘ 


Nasz KONKURS zaczynamy dziś 13.05.2016 a zabawę kończymy 18.05.2016 o godzinie 23.00
ZASADY KONKURSU :
Lubimy stronę FB sponsora naszej zabawy WYDAWNICTWO ESPRIT
oraz nasz profil Fb NELLAVITA.PL
jeśli macie ochotę zaproście do zabawy swoich znajomych może także im spodoba się Książka?

a teraz czas na ZADANIE KONKURSOWE! nie bójcie się jest bardzo proste :) wystarczy że WYMYŚLICIE DLA TYTUŁOWEJ ŻYRAFKI IMIĘ bo tak smutno jej bez niego, a my wybierzemy najciekawszą według nas propozycję i ją nagrodzimy książką.

Swoje odpowiedzi możecie pisać pod ZDJĘCIEM KONKURSOWYM na naszym FB lub tu w komentarzach - wszystkie odpowiedzi będą brane pod uwagę a ich liczba jest dowolna, tak więc jedna osoba może wymyślić kilka imion dla Żyrafki.

Wyniki ogłosimy w ciągu 2dni od daty zakończenia naszego konkursu.

POWODZENIA !!!! :)






10 maja 2016

Spacer z dwójką dzieci.

Spacer z dwójką dzieci... pewnie o tym pierwszym myślały wszystkie mamy ,które oczekiwały na drugie dziecko z małą różnicą wieku.
Ze mną było podobnie niemal od razu gdy dowiedziałam się o drugiej ciąży pomyślałam ,kurde ale jak ja z nimi wyjdę sama na spacer? przecież to nie realne! No ale zaraz mamy kisić się w domu albo być zdani na życzliwość kogoś z rodziny? o nie!!!!
Jestem typem człowieka ,który nie cierpi być od kogoś zależnym  w takim układzie szybko się duszę... zwyczajnie nie chcę kogoś obciążać sobą...
Wiedziałam że gdy urodzi się Adaś Ł będzie z nami przez dwa tygodnie a później musi wracać do pracy , która niestety ma nienormowany czas pracy... raz był wcześnie raz bardzo późno... mega zmęczony. Nie chciałam wiec dokładać mu wyrzutów sumienia że nie wychodzę z domu no bo jak...
Kiedyś mamy miały dzieci, kilkoro i tez mieszkały w blokach jak ja i dawały radę...
Postanowiłam szukać gadżetów i planować tak dzień by wyjść na spacer.
Strasznie sie martwiłam o te pierwsze chwile ... myślałam że będzie to najtrudniej. Pogodzenie noworodka z dwulatką... mega wyzwanie.

Początki były po to by dopasować plan dnia do nas wszystkich, wychodzić w tedy kiedy starszak ma więcej energii czyli jak u nas po drugim śniadaniu. Wiedziałam że w tedy obejdzie się bez pchania wózka z maluchem i niesienia starszaka. Gdy czas wyjść dopasowaliśmy do perfekcji do akcji wkroczyły gadżety , przecież w końcu ktoś coś wymyślał nie tylko by sprzedać i zarobić ale też ułatwić życie.

Wózki ... jak wiecie tego to u nas było zawsze pod dostatkiem, taki mój konik - po prostu je uwielbiam! Często je zmieniałam wszystko po to by upolować taki najwygodniejszy dla mnie. Nie było to łatwe zadanie bo w tedy wózki 2w1 były spore, ciężkie i nie wymyśliłam zbytnio nic z sensem. Koniec końców zostałam z wózkiem po Wiki do którego dokupiłam dostawkę stojącą dla Wikusi. Plus naszego starego wózka był taki że miał teleskopową rączkę ,która po wysunięciu sprawiała że Wika bezpiecznie stała na dostawce a ja mogłam spokojnie manewrować wózkiem ( pamiętajcie o tym przy dobieraniu swojego ). Pojawiły się też wózki bliźniacze i chociaż wygodniej było na wakacjach pchać wózek jeden obok drugiego to znacznie praktyczniejszy był wózek jeden za drugim , miałam okazję na kilka dni pożyczyć znanej marki właśnie taki model - wózek bardzo cwany bo z podwójnego robiło sie pojedynczy.
Jednym z bardziej trafionych gadżetów a zarazem jednym z najtańszych była taka gumowa rączka . Wika grzecznie trzymała się jej na spacerze, było to bezpieczne wyjście i oczywiście wcześniej napisana dostawka.
Zanim zmieniliśmy gondolkę na spacerówkę mieliśmy przygody z nosidełkami.
TULA jaką dostałam od Ł była wybawieniem. Wyobraźcie sobie zejście z 4 piętra z dwulatką i maluchem + dodatkowo torba z rzeczami dzieci no nie bylo to proste.... ale z nosidłem było znacznie lżej czasami zastępowało mi gondolkę ,miałam więcej możliwości na wygłupy z Wiką było mi znacznie swobodniej...

Przyszedł czas na spacerówkę i tu też miałam pole do popisu ,kombinowałam szukałam ... Najbardziej sprawdziły sie wszystkie te składane w tak zwana kanapkę. Parasolki w brew pozorom wcale takie małe nie są. Zazwyczaj są długie a w nosząc je na 4 piętro hmmm no nie było wcale łatwo. Wózki kanapki spokojnie mieściłam w bagażniku naszego malego samochodu , jednocześnie tam zmieściła się biegówka Wiki czy hulajnoga. Ja miałam wszystko wygodnie pod ręką.

Cały czas myślałam że wyjście z takimi maluchami to kłopot, ciężar z jakim ja sama sobie nigdy nie poradzę (co gorsza widmo siedzenia w domu strasznie mnie dobijało... ja tak lubiłam wychodzić i spacerować). Metodą prób i błędów udało się , radziłam sobie raz lepiej raz gorzej przede wszystkim nie bałam się prosić o pomoc, męża ,mamy czy sąsiadki by zerknęła na dzieci a ja skoczę do wózkowni.

Teraz gdy dzieciaki są starsze to chyba będzie wyzwanie wychodzić samej... wyobraźcie sobie dwóch uciekinierów na rowerach... i za kim biec? ;p

Wszystkie gadżety jakie się wam trafia w ręce moga się przydać, warto próbować czy to dostawki, rączki , deskorolki do wózka opcji jest naprawdę wiele.

Wózki też są fajne i wcale nie trzeba wydać na nie fortuny by być zadowolonym, Trzylatek w wózku? Przegięcie ? NIEEE nie trzymasz dziecka na siłę w wózku zapiętego w pasy, może usiąść kiedy chce, sama schowasz w kosz ciężką torbę i zakupy, na ramie przewiesisz hulajnogę ... Wszystko ma swoje plusy. My sami z wózka korzystamy sporadycznie ale to nie znaczy że wcale go niema czy nie jest potrzebny. Pewnie ktoś zarzuci nam wygodnictwo i lenistwo... prosze bardzo!
Na wszelkie dalekie wyjazdy, wakacje  wózek jest  z nami, wieczorami gdy są imprezy w naszym mieście tez go zabieramy. Wolę sto razy by Adasia zmęczone nóżki odpoczęły by miał możliwość nawet pospać to nic w tym złego. Unikamy dzięki temu też stresowych sytuacji , napadów płaczu ze zmęczenia i naszych nerw możemy za to cieszyć sie chwilą i sobą.

Wychodząc z domu pamiętaj by zabrać do torby tylko to co jest Ci potrzebne, jeśli masz możliwość jak Ja trzymaj w samochodzie w koszyku wózka dodatkowa pieluszke czy ubranko abyś każdego ranka nie tachała wypchanej po brzegi torby - bierz tylko to co potrzebne. Picie ,przekąska ,ulubiona zabawka, sweterek czy cienki kocyk. Jeśli boisz sie iść dalej, wybieraj plac zabaw w pobliżu domu tak byś mogła szybko do niego wrócić. Ułatwiaj sobie życie. Wybierz taki wózek z jakim nie będziesz się szarpać i szybko go schowasz czy wniesiesz po schodach. Pomyśl o dostawce dla starszaka, obecnie na rynku jest ich wiele nawet takie  siedziskiem, być może nosidło będzie dla was dobrym rozwiązaniem i nie tylko w domu ułatwić Ci życie. Pamiętaj by się nie stresować ,my mamy nie jesteśmy ze stali , czasami warto jest otworzyć sie na pomoc innych.

p.s Pamiętaj by cieszyć się sobą, chwile z Maluchami już nie wrócą a czas płynie zbyt szybko.
























dostawka do wózka marki LASCAL 



rączka do wózka marki SKIP HOP






5 maja 2016

Trampkowy luzik

Wiosna  to jedna z naszych ulubionych pór roku... chowamy ciężkie i ciepłe buty do szafy a wyciągamy te kolorowe i idealne do biegania. Zawsze sobie tłumacze że dzieciakom wcale nie potrzeba aż tylu par butów... Tylko co zrobić gdy chęć posiadania jest silniejsza?
 Zazwyczaj w naszej szafie buty się wymieniają ... Wiosną startujemy od adidasków za kostkę takich ze skóry i noszonych zamiennie z trzewikami. Później idzie pora na adidaski do kostki zazwyczaj też ze skórki... kwestia pogody . Jednego roku wiosna wita nas śniegiem a innego roku termometr pokazuje 25 stopni na plusie. Więc ważne by buty dopasowac do pogody a nie pory roku... tak by w kwietniu mimo ponad 20stopni dzieci nie biegały w kurtkach narciarkach co tez widziałam często...
Gdy wreszcie robi sie ciepło ale tak fajnie i przyjemnie adidaski z siatką dostaja brata w postaci trampek, które dzieciaki wręcz uwielbiają... Do kostki, za kostke ,wiązane i z gumką wybór jest mega mega wielki więc dziś pokażemy wam te jakie sami mieliśmy lub mamy i te ,które nam się bardzo podobają.

Markę Befado znam już długo, w kapciuszkach tej firmy Wiki stawiała swoje pierwsze kroki i tak sie z nimi nie rozstajemy już ponad 5 lat! są z nami w domu i w przedszkolu a ostatnio nawet na spacerach. Buciki są wygodne, porządnie wykończone i nawet zniosą pranie w pralce ( 30stopni pranie wstępne bez mocnego wirowania). Ich cena ucieszy każdego rodzica zwłaszcza tych mających więcej niż jedno dziecko.... przy zakupie obuwia zawsze mocno bolała nas kieszeń... ale nie tym razem. Super jakość i wygoda plus cena i śmiało powiem mega wygląd jak dla nas bomba!








Ciekawe czy zgadniecie jakie buciki wybrali Wika z Adkiem :) 


Mam tez dla was kilka propozycji innej marki ,która znajdziecie pewnie w każdym większym mieście. Mowa tu o H&M ceny sa nieco wyższe i z pewnością fajni wszelkich bajek znajdą coś dla siebie...










Nieważne jakiej marki buciki wybierzecie, liczy się to by but był dobrej jakości, wygodny dla dziecka i posiadał wszelkie atesty zdrowej stopki. W tej kwestii dla tego zaufałam Befado wiem że są to buciki odpowiednie dla stóp moich dzieci.

W naszej szafie znajdziecie trampki za kostkę idealne na chłodniejsze dni czy też dla dzieciaków ,które nie lubia piasku w bucikach na piaskownicy. Trampeczki do kostki lekkie zamienne z addidasami oraz trampki typu slip on wciągane na letnie szaleństwa. 
Kupiliście już swoje trampki ?? pokażcie nam co wybraliście.

OBSERWATORZY

KATEGORIE

lifestyle (193) parenting (63) recenzje (40) polecamy (25) moda (20) XLANDER FIT (7) belle-petite (7) h&m (7) SZare-BAM (6) re kids (6) rodzina (6) wieś (6) Adaś (5) SKIP HOP (5) X-LANDER (5) dzieci (5) lovi (5) maylily (5) paterusek (5) COTTONOVE LOVE (4) FISHER PRICE (4) QUINNY (4) peg perego (4) przemyślenia (4) wika i adaś (4) zabawa (4) zakupy (4) życie (4) BabyOno (3) Bomiko (3) Happy Park (3) LITTLE SOPHIE (3) baby design (3) kulinaria (3) studio -doll (3) studio-doll (3) zara (3) ESPIRO (2) Quinny zapp xtra (2) RECENZJA ZE SPOTKANIA MAM BLOGEREK (2) SAMIBOO (2) TAKO (2) choroba (2) chrzest (2) córka (2) dzieciaki (2) dziecko (2) graco (2) ikea (2) ja (2) kozy (2) książka (2) mama (2) matka (2) plany (2) postanowienia (2) przyjaźń (2) sale (2) smart trike (2) spacer (2) tata (2) venicci (2) wspomnienia (2) wózek (2) zmiany (2) 2014 (1) ABCDESIGN (1) Adas (1) Adasiek (1) Aduś (1) BARTEK (1) BERTONI (1) BIRDIE (1) BOB (1) Baggi (1) Belmam (1) Blogi Zbliżają Mamy (1) CAYOLE (1) CHICCO (1) CHRZEST ADASIA (1) Cebuszka (1) ELODIE DETAILS (1) FLUFFY COLOURS (1) Foppapedretti (1) GAP (1) JEŹDZIKI (1) Jsiulkowo (1) KFC (1) Lenka (1) MA i LU (1) MAMAS&PAPAS (1) MARZENIE (1) MOVE (1) MaluchoMania (1) Mama i Ja (1) NIE (1) Neju (1) O POCZĘCIU OKIEM WIKI (1) PEG - PEREGO (1) PLAYGRO (1) ROCZEK Adasia (1) Rękami Mamy (1) Spotkanie Mam Blogerek w Płocku (1) TORT (1) WYCHOWANIE (1) Wika (1) Wiki i Adaś (1) Wikunia i Zuzia (1) Wikusia (1) X-LANDER LOVE (1) X-LANDER X MOVE (1) XLANDER (1) Zryw Kulinarny (1) Zrywy Kulinarne (1) Zuzia (1) adidas (1) akcja stop dyskryminacji ojców (1) antoś (1) aparat (1) azyl (1) baby ono (1) babyoutlet (1) betty's home (1) bezkarność (1) bliskie osoby (1) brakuję (1) będzie dobrze (1) całe życie (1) chic_pompon (1) choinka (1) chrzestny (1) chwila słabości (1) chwile (1) ciąża (1) co jemy (1) coccodrilo (1) codzienność (1) cubus (1) czarny dzień (1) czas (1) detoks (1) dobra matka (1) doidy cup (1) dolly_Shop (1) dom (1) dzieci i tata (1) dzieciństwo (1) dążenie do lepszego jutra (1) e znajomi (1) farby (1) fisher price jeździk piesek (1) flustracja (1) fotojakowski (1) gotuję (1) grupa sprzedażowa (1) hand made (1) historia Adasia (1) historia miłości (1) idą zmiany (1) internet (1) ja i on (1) janod (1) jedzenie (1) jesień (1) jordanek (1) kasza manna (1) kid basix SAFE SIPPY (1) kiepski dzień (1) kobieta (1) komentarze anonimowe (1) kominek (1) konnik (1) kot (1) koty (1) krytyka (1) króliczek (1) kulki (1) kurki (1) kurtka narciarka SMYK (1) kwiat pustyni (1) lalanka (1) lalka (1) lamillou (1) las (1) lenistwo (1) lepsze jutro (1) liście (1) lubię (1) maclaren (1) magia (1) marzenia (1) matka i córka (1) matka i syn (1) matki urodziny (1) mikołajki (1) moja pasja (1) moje miejsce (1) mumochor (1) my (1) mąż (1) nasza wieś (1) nerwy (1) next (1) nie boję się (1) nie kupuj (1) niespodzianka (1) nike (1) november (1) nowa ja (1) nowe szanse (1) nuda (1) nununu (1) o sobie (1) odliczanie do roczku Adasia (1) ojciec (1) ona i on (1) park skarpa (1) peg perego pliko p3 oceano (1) piaskownica (1) pies (1) piękna pogoda (1) plac zabaw (1) planeta dziecko (1) podsumowanie (1) pokoik wiki (1) pomoc (1) poprawa (1) postępy (1) powrót (1) pozytywnie (1) prezent (1) proszę (1) przepis (1) przyjaciele (1) przyjaźń w sieci (1) przystojniak (1) puky (1) rachunek od życia (1) radocha (1) radość (1) radość życia (1) reborn (1) rocznica ślubu (1) rodzeństwo (1) rodzice (1) rok (1) rowerki i inne kółka dla małych (1) rowerowo (1) rękami mamy pasja (1) sentyment (1) serce (1) sesja foto (1) sesja w trawie (1) siostry (1) sisterki (1) skoot (1) smoby (1) smutek (1) sonyangel (1) spokój i opanowanie (1) spotkanie planeta dziecko (1) syn (1) synek (1) szczerość życia (1) szczęście (1) szleństwo (1) szycie (1) słabości (1) testy (1) tomek tomczyk (1) torty Sylwii (1) trzecie dziecko (1) tuptup (1) tęcza (1) umiejętności (1) urodziny (1) uroki wsi (1) warsztaty (1) wesołych świąt (1) wielkanoc (1) wiki (1) wilk (1) wow (1) wpis sponsorowany (1) wyniki candy z koralikova (1) wypada (1) wózki (1) x-lander xa (1) xlander move (1) xlanderFIT (1) zdjęcia (1) zima (1) zmiana (1) zmiany Sony Angel (1) zoo (1) zuzia i wika (1) zwyczaje (1) złość (1) zły dzień (1) łukasz (1) śnieg (1) święta (1) życzenia (1) żyje (1) żywy prezent (1)