Święta tuż tuż.

Święta tuż tuż.

Wielkimi krokami zbliżają się moje ukochane Święta Bożego Narodzenia. Każdego roku czekam na nie jak wariatka ... dosłownie ;) cieszę się chyba jeszcze bardziej niż moje dzieciaki ;p
We wrześniu już ruszam na łowy prezentowe co by Mikołaj nie został bankrutem. Szukam ,grzebie, dokupuje ,pakuje ah aż mam ciarki na rękach! No kocham to! Jak Bozię kocham ;p
W naszym domu zawsze bardzo wcześnie widać pierwsze świąteczne ozdoby, bibeloty i akcenty z Mikołajem w roli głównej. Dzieciaki noszą przypięte przy kurtkach breloczki z bałwankami, nawet Max ma muchę w Mikołaje dopiętą do kurtki zimowej (tak tak nasz zmarźlak Max nosi kurtałki i całkiem nieźle idzie mu lans na dzielni). Choinka zawsze jest ubierana w pierwsze dni grudnia. Wiecie jak ktoś kocha Święta tak mocno jak my nigdy niema ich dość a widok choinki cieszy nas wszystkich tak bardzo że chcemy mieć ją przy sobie jak najdłużej. Zawsze w Mikołajki dzieciaki znajdują już pierwsze prezenty, nie muszę wam mówić jak wielka jest radość.
W tym roku choina przeszła lifting ;p z różowej damy ( tak mieliśmy wiele lat różowe bombki...wybierał je pan tata ;p ale co tam o gustach się nie dyskutuje) na szczęście moje bombki się nie chcący potłukły ;p więc można było kupić nowe i nie różowe hihihi. Dzięki temu drzewko ma taki klimat o jaki mi chyba zawsze chodziło no i daje takie mega ciepło. Ehh marzycielka jestem i co ja poradzę że chciałabym by zawsze było tak dobrze i miło jak w te magiczne dni.
Te święta znów będą dla nas wyjątkowe, zaczynamy nowe życie w roli rodziców trójki dzieci. W tym roku już ostatni raz będziemy w czwórkę. Spełniają się nasze marzenia jedno po drugim. Wszystko to mnie cieszy jak nigdy. Wytrwałość pozwoliła nam rozprostować skrzydła.
Ubierzemy odświętne ubrania, zapakujemy prezenty do auta i ruszymy do naszej rodziny. Właśnie dla rodziny staram się każdego roku by było wyjątkowo, chciałabym by każdy z moich bliskich czuł się kochany i doceniany. We wszystkie inne dni gonimy jak głupki za wszystkim a w czas świąt jak nigdy zwalniamy na maxa by się sobą cieszyć. Nie wspomnę o mega mega jedzeniu, teraz spokojnie sobie mogę pofolgować no bo przecież wszystko pójdzie w brzuch ;) Pan Tata się śmieje że jak się tak zjem już wszystko to sama wyleje fundamenty do naszego domu. No tak o tym jednym bym zapomniała, nasze ostatnie marzenie. Wiele lat czekania, oszczędzania i planowania więc musi być idealnie a obraz moich dzieciaków w świetle kominka dodaje mi mega poweru do działania.
Czuję się szczęśliwsza nie wiem czy to za sprawą świąt czy po prostu pozytywnego myślenia, cóż wiem że z uśmiechem na ustach mogę więcej i cóż ma się nie udać? Jeśli się postaram wszystko będzie tak jak sobie wymarzyliśmy.
Czekają nas kolejne wspaniałe święta.



30 lat.

30 lat.

Dziś moje urodziny, nic nadzwyczajnego niby ... Urodziny ma się co rok a i tez nie jestem Gwiazdą by o tym dniu mówił cały świat.
Dla mnie to był wyjątkowy dzień. Mówią że 30tka jest magiczna i wszystko się zmienia po niej. Rano się z tego śmiałam a po całym dniu zmieniłam zdanie...
Dzień normalny jak każdy, obudził mnie zapach kawy podanej do łóżka, pierwsze  życzenia , telefony było miło. Ten czas spędziłam inaczej niż każdego poprzedniego roku otoczona całym wianuszkiem ludzi. Dziś byłam tylko z nimi, mąż dzieciaki, bliska rodzina. Dla mnie zupełnie inaczej niż zawsze bo bez szaleństw. Wiadomo w ciąży impreza no cóż nie bardzo mi się to widzi, może dlatego wybrałam spokojniejsza opcję świętowania a może dla tego że chciałam sprawdzić po części kto z moich bliskich o mnie pamięta, kto chce być przy mnie tego dnia i dla kogo jestem ważna.
Wynik jest prosty bynajmniej dla moich szeroko otwartych oczu nie warto jest stawiać kart na ilość a na jakość ludzi dla, których znaczymy mniej niż nam się wydaje. Zawsze moim wielkim błędem było podawanie serca na tacy, każdemu kto się napatoczy cóż po trzydziestce zamierzam dać z siebie tylko tyle ile dostane bo szkoda już smucić się i zawodzić kolejny raz.

Co się więc zmienia po trzydziestce ? Myślę że otwierają się oczy a my sami dostrzegamy wreszcie to co jest ważne dla nas samych.
Zapytana jakiś czas temu o to czy wierzę w swoje marzenia hmm głęboko zastanowiłabym się nad odpowiedzią bo niby chciałam ale... Bałam się wyciągać ręce.
Dziś śmiało powiem że strzeliłam 6tkę w totka mam mega Męża u boku i tak to jest mój najlepszy przyjaciel co jak co nigdy mnie nie zawiódł. Trafiły się nam super dzieciaki i nie długo będzie z nami to trzecie wymarzone. Obraz idealnej rodziny jaką zawsze chciałam mieć! Własny dom , rany dotychczas sfera chcenia a teraz z powitaniem wiosny z dumą postawię pierwszą cegłę. Rozwijamy się , pracujemy i idziemy na przód a od ludzi zależy kto z nami zostanie a kto odejdzie.
Trójka to moja szczęśliwa liczba od dziecka a więc ten rok musi być wyjątkowy i już ja się o to postaram!


Rewolucja w prawidłowym ułożeniu dziecka w foteliku .

Rewolucja w prawidłowym ułożeniu dziecka w foteliku .

Każda przyszła mama chce dla swojego nienarodzonego dziecka mieć wszystko to co najlepsze i najbezpieczniejsze. Ciąża dla kobiety jest ogromną dawka emocji , to nowy etap w życiu dla niej i jej partnera a także dla całej rodziny.
Przyszli rodzice starają się jak najlepiej wybrać produkty dla swoich dzieci... tylko jak to zrobić w gąszczu tylu firm, informacji i poleceń innych rodziców no i kto ma racje ? CO FAKTYCZNIE jest dobre?
Odpowiedź na to pytanie w brew pozorom i dla mnie samej nie jest prosta. Moje dzieci mają prawie 7 lat i prawie 5 a ja wciąż się uczę ,sprawdzam i szukam tego co dla nich dobre.
Marki produkujące różne gadżety każdego roku ścigają się w ulepszeniach swoich produktów , zapewnieniu bezpieczeństwa naszym dzieciom. Dla mnie samej jest to mega plus bo wiadomo z roku na rok dostępne są coraz lepsze techniki i innowacje , dobrze jest je wykorzystywać.

Pierwsze myśli po tym jak dowiedziałam się o Trzeciej ciąży było ... kurde my nic nie mamy dla dziecka. Oddaliśmy wszystko po rodzinie i znajomych. Na szczęście metodą prób i błędów już dobrze wiem czego potrzebuje a czego kompletnie nie. Przede wszystkim wiem na czym nie powinnam oszczędzać. W tej kwestii jest to fotelik do auta bo jak wózek można kupić z drugiej ręki czy tańszy tak fotelik dla mnie w całej wyprawce dla maluszka jest najważniejszy.
Właśnie fotelik jest pierwszy na liście naszych zakupów.
Nasza rodzina się rozrasta , wiele jeździmy do pracy, przedszkola czy szkoły. Nasze auto ,które nie posiada systemu isfix idzie do sprzedaży nie tylko dla tego że niema jak dla mnie tej najważniejszej funkcji w aucie ale też dla tego że już sie w nim nie zmieścimy.

Auto wybrane :) czas na fotelik.

Ma być bezpieczny ... no ale co to znaczy ? wszystkie są ! no z tym to tak nie do końca ... już dziś wiem że fotele jakie miały dzieciaki nie spełniły swoich funkcji... mając dziś porównanie i wiedzę wiem na co zwracać uwagę a co jest niedopuszczalne.

Dlatego wyszukując opinię w sieci o pierwszych fotelach, grzebiąc po forach , pytając specjalistów , speców od fotelików wreszcie wybrałam nasz! ten najbezpieczniejszy i najwygodniejszy dla naszego Brzdąca. Wcale to nie są przechwałki ! Udowodnię wam że mam racje.



AVIONAUT Ultralite  posiadający wkładkę PIXEL, która jest rewolucją w prawidłowym ułożeniu dziecka w foteliku.

WKŁADKA PIXEL :

Na targach Kids Time 2017 odbyła się premiera rewolucyjnej wkładki Pixel.
Dzięki zastosowaniu odpowiednich rozwiązań oraz po wykonaniu szeregu testów i badań udało nam się stworzyć wkładkę, która w jeszcze lepszy sposób poprawia ułożenie dziecka w foteliku.
Zmiana kąta ułożenia całego fotelika w trakcie zderzenia pozwala na zmniejszenie siły oddziaływania tego uderzenia na ciało dziecka. Automatycznie, niezależnie czy dziecko śpi czy nie, mobilizuje jego mięśnie, dodatkowo ograniczając skutki uderzenia. Ciało dziecka już nie jest totalnie bezwładne, ale nie jest też usztywnione-mówi Paweł Zawitkowski, fizjoterapeuta, konsultant medyczny fotelika Avionaut Ultralite.
Unikatowa konstrukcja fotelika i wkładki, która dostosowuje się do budowy i uwarunkowań funkcjonowania organizmu dziecka, czyli:
  • Umożliwienie prawidłowej mechaniki oddychania w trakcie jazdy (skuteczne unikanie blokowania i ściskania barków, pozycji zgięciowej tułowia, ograniczenia ruchów klatki piersiowej i blokowania pracy przepony.
  • Optymalne warunki dla ograniczenia cofania się treści żołądkowej do przełyku (potocznie „refluks”) przez odpowiednia pozycję tułowia, brzucha i ud dziecka.
  • Pozwala na utrzymanie prawidłowego ułożenia miednicy, tułowia i głowy dziecka tzn. w linii prostej, co dodatkowo zwiększa jego bezpieczeństwo w trakcie zderzenia.
Genezą wszystkich zmian dokonanych w konstrukcji fotelika i wkładki były:
  • Obserwacje specjalistów i rodziców wskazujące na dyskomfort dzieci w trakcie jazdy, ale także doniesienia o przypadkach omdleń i śmierci dzieci w fotelikach samochodowych nawet bez udziału w wypadkach komunikacyjnych. Zmiany te wychodzą naprzeciw postulatom specjalistów w dziedzinie pediatrii, bez obniżania stopnia bezpieczeństwa dziecka w trakcie jazdy i wypadków.
  • Konieczność precyzyjnego dostosowania konstrukcji wkładki do cech dziecka: wzrostu, wagi, dojrzałości. Prawie żaden fotelik dostępny na rynku nie pozwala na bezpieczny transport nowonarodzonego dziecka (szczególnie wcześniaków lub małych dzieci), ze względu na ich niewielką wagę, rozmiar i niedojrzałość (napięcie mięśniowego, układu oddechowego i pokarmowego). Częsta niedopuszczalną praktyką jest wypełnianie wolnych przestrzeni w fotelikach pieluszkami, kocykami itp. Takie praktyki stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia dziecka. W najlepszym razie powodują duży dyskomfort podróży maleńkiego człowieka.
I co pokazały wyniki testów?
Przy zderzeniach czołowych oraz tylnych ochrona kręgosłupa dziecka w odcinku piersiowym jest w przypadku Avionaut Ultralite o 40% lepsza niż w wymaganiach i-Size, a ochrona głowy o 53% przewyższa parametry wymagane normą. Te liczby robią wrażenie.
Jednak esencja normy i-Size to ochrona głowy w trakcie zderzeń bocznych. Tutaj nawet minimalne wymagania wskazywane przez i-Size są bardzo trudne do spełnienia, a fotelik Avionaut Ultralite przewyższa je o 20%.
Ułożenie i komfort dziecka w foteliku jeszcze nigdy nie były tak doskonałe.

Co czyni nasz fotelik ultralekkim ? ( przy okazji obalamy mit , fotelik nie musi być diabelnie ciężki by był bezpieczny!) Materiał, z którego został wykonany. Przyznam że na tym mi strasznie zależało. Mama 2ki dzieci chodzących , 3cie w foteliku i każdego dnia przemierzane 4 piętro bez windy... pomyślcie sobie jaką formę dzięki temu złapie:) Dla ciekawości nasz fotelik waży tylko 2,5kg!

ULTRALITE:

To nadzwyczajna lekkość w kategorii foteli 0-13 kg. Materiał kompozytowy redukuje wagę fotelika do minimum i pochłania przeciążenia, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo dziecka podczas podróży. System pojedynczej klamry, którym pas dziecka jest przypinany bezpośrednio do bazy IQ ISOfix, gwarantuje pełną integrację z systemem ISOfix samochodu.

Z czego zrobiono nasz super lekki fotelik ?


EPP ARPRO:


To ultra lekki materiał składający się z EPP+PP. To materiał funkcjonalny, dobrany specjalnie, by spełnić wyśrubowane wymagania AVIONAUT ULTRALITE .
W przeciwieństwie do innych materiałów EPP ARPRO nie łamie się pod wpływem uderzenia, lecz poprzez swoją elastyczność absorbuje energię rozkładając ją równomiernie w swej strukturze. Dzięki temu konstrukcja fotelika pozostaje nienaruszona, a zaprojektowane mechanizmy ochronne pozostają aktywne. To kluczowa właściwość podczas najbardziej niebezpiecznych zdarzeń takich, jak dachowanie samochodu. Zaletą ARPRO jest również niewielka waga, tak istotna przy przenoszeniu fotelika oraz codziennym użytkowaniu.

Dlaczego wybraliśmy Avionaut Ultralite ?  Odpowiedź jest prosta! 
Skuteczność ochrony w foteliku Ultralite potwierdziły testy w kilku europejskich laboratoriach badawczych. Wynik? Ultralite znacząco przewyższa wymagania normy i-Size.

i-SIZE ? co to jest ?

i-Size to nowa norma regulująca budowę fotelików samochodowych i znacząco podnosząca ich bezpieczeństwo. Zaleca ona stosowanie systemu ISOFIX , który znacznie obniża ryzyko złego montażu. Nakłada obowiązek przewożenia dzieci tyłem do kierunku jazdy do 15-tego miesiąca życia. Określa też rygorystyczne testy zderzeń bocznych.
Fotelik AVIONAUT ULTRALITE spełnia wszystkie wymagania normy i-Size.

Dodatkowo w foteliku zastosowano " dynamic stres shield "  czyli : 
DSS zastosowany w AVIONAUT ULTRALITE, to efekt nowatorskiego podejścia do budowy dziecięcego fotelika samochodowego. Lita konstrukcja z funkcjonalnego materiału EPP ARPRO została stworzona po to, by chronić przed szczególnie niebezpiecznymi zderzeniami bocznymi. ULTRALITE reaguje na uderzenie jak elastyczna, ochronna tarcza.
W przeciwieństwie do innych fotelików, w których strefy ochronne są tylko częściowe, w ULTRALITE cała powierzchnia fotelika pochłania energię i eliminuje przeciążenia. 

Fotelik montujemy za pomocą pasa samochodowego lub za pomocą specjalne bazy isofix.

Dostaliście od nas całą garść niezbędnej teorii , ops nowych norm czy atestów. Kochani pamiętajcie jeśli macie tylko wątpliwości przy wyborze fotela , szukajcie specjalistów w swojej okolicy właśnie w tej dziedzinie. Ja sama myślałam że w tym temacie mając dzieci już wszystko wiem. Okazało sie że guzik prawda a moja wiedza już dawno jest nieaktualna . Dlatego też odbyłam szkolenie, w zakresie bezpieczeństwa dziecka w aucie. Zrozumiałam o co chodzi w tych normach i testach i jak mam dobrze zamontować fotel w aucie.

Mam nadzieję że ten wpis będzie dla was super przydatny i wielu z was otworzy oczy na bezpieczeństwo dzieci w aucie.
Szykujemy dla was nie tylko kolejne wpisy w tym zakresie ale też coś bardziej namacalnego dla was na razie nie zdradzimy wa szczegółów jedno co moge powiedzieć to to że bardzo ciężko pracujemy by ułatwić wam wybieranie bezpiecznych produktów dla waszych dzieci oraz rozwiać wszelkie wątpliwości.




















MAMUSIE Z PŁOCKA i okolic oraz dla wszystkich tych chcących odwiedzić nasze piękne miasto, niedługo będę miała dla was coś naprawdę super ! Śledźcie więc  uważnie naszego bloga bo niespodzianka czai się tuż za rogiem :) 




Nasze Baby Boom #3

Nasze Baby Boom #3

Jesteśmy tu dobrych kilka lat ja z wami i wy ze mną, zapewne dobrze mnie już znacie i moje dzieci również. Dzielę się z wami moim życiem ,dorastaniem dzieci i całym światem jaki nas otacza.
Pamiętacie moje wpisy o marzeniach? Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę , dom i stado zwierząt. Sukcesywnie więc oboje z Ł staraliśmy się realizować nasze cele i pragnienia.
Słynę z planowania , obmyślania nic na to nie poradzę że lubię mieć wszystko pod kontrolą a nade wszystko swoją niezależność.
W kwestii rodziny też tak jest , już dawno temu z Ł powiedzieliśmy sobie jasno że chcemy mieć TROJE  dzieci koniec kropka. Dla jednych to dziwne w tych czasach chcieć tyle dzieci. Dla nas nic nadzwyczajnego bo przecież każdy ma prawo żyć jak chce.
Plany sobie życie sobie jak to mówią ... Powiększenie rodziny jakoś nam nie wychodziło ...w zasadzie myślałam że damy już sobie spokój bo moja niecierpliwość i comiesięczne rozczarowania za dobrze na nas nie wpływały.
Decyzja zapadła , niema dziecka ok bierzemy to na klatę może nie musimy go mieć może ktoś tam na górze wie lepiej i tak ma być. Oboje pogodziliśmy się  takim obrotem sprawy. Postanowiliśmy planować dalej ...
Ja wróciłam do pracy , w sumie to już nawet chciałam wrócić i uznałam że to jest ten moment. Ł już do końca rozrysował plan naszego domu ,załatwiliśmy fachowców , ustaliliśmy termin budowy. Ł wymyślił wakacje za granicą potem było malowanie pokoi, to meble ...
Normalne życie gdzie szliśmy na przód wszyscy nie myśląc o tym jednym marzeniu jakie się nam nie spełniło.
Do czasu...
W ferworze życia codziennego, biegania od pracy na zajęcia tańca , logopedę , basen, zakupy itp nawet nie zwróciłam uwagi na siebie.
Senność i zmęczenie zwalałam na jedno... zmiana życia ,więcej na głowie wiadomo człowiek ma prawo się zmęczyć.
Ł jak to on zawsze trzyma nas wszystkich w kupie i pamięta o wszystkim .
Czwartkowa poranna kawa i pytanie jak z bomby " słuchaj tak się Ciebie zapytam ... bo jakoś tak inaczej wyglądasz ... dostałaś miesiączki?" Nie no nie dostałam bo ona przychodzi kiedy chce ostatnio, stres ,nie dojadam ...
Tak zakończyłam rozmowę, Ł niby przytaknął i pojechał do pracy a ja zostałam w domu.
Nagle jakby dostała obuchem w łeb ... myślę że i On w tedy czuł że jest coś na rzeczy.
Pojechałam na badania krwi i tak jest CIĄŻA.

Nie macie pojęcia nawet jaki to był szok, jakbym dostała czymś głowę. Ł jak to Ł ucieszył się i śmiał ale to nam będzie wesoło .
Ze mną było inaczej, strasznie się wystraszyłam ... co na to ludzie , a co ja zrobię , przecież ja wszystko musze robić sama i od nikogo niczego nie chcę.... Dzieci... a co oni boże już nie dam rady tak aktywnie wszystkiego robić ,a rowery, jezioro ....Mimo iż chciałam bardzo 3ciego dziecka totalnie zaczęłam panikować. Zupełnie tak jak za pierwszym razem. Płakałam, śmiałam sie,  cieszyłam i klęłam świat.... Wszystko było tak pięknie dopięte na ostatni guzik i tu rewolucja.

Dopiero teraz doszłam do siebie , strach przed nieznanym zamieniłam w radość i modlitwę o zdrowie i nic więcej już nie trzeba do szczęścia.

Ł jest dużym wsparciem ,On wie co i kiedy ma powiedzieć bym zebrała się do kupy. On sam twierdzi że to dziecko jest dla niego jeszcze większa motywacją do realizacji marzeń. Damy radę razem a nasz wymarzony dom będzie idealny pod każdym calem bo pełny nas i naszych dzieci , pełny spełnionych marzeń.

Dzieciaki nie muszę wam mówić chyba ... pieją z zachwytu i prześcigają się w wymyślaniu imienia dla siostry lub brata.

Ja sama obserwuję jak toczy się wokoło mnie świat, wszystko układa się małymi krokami tak jak tego chciałam , jak my chcieliśmy i przy tym normalnym naszym życiu spełnia się marzenie za marzeniem ... dziś pisze do was i głaszczę się po rosnącym brzuchu. Tak miało być i tak miało się ułożyć nasze życie tylko na wszystko trzeba było czasu.

Ciąża to piękny stan ,chociaż trudny. Ja już się nie boję i nie wstydzę , cieszę się że nasze życie się odmieni . Wiem już że wcale nie musze wszystkiego sama, nie muszę być perfekcyjna by żyło nam się dobrze, a proszenie o pomoc to wcale nic złego. Najwyższa pora cieszyć się z życia tyle ile się da.
WIARA W SIEBIE TO PODSTAWA

Więc już tak oficjalnie nasza rodzina z 2+2 zamieni się w pewny letni dzień w rodzinę 2+3 <3
Dzidzia numer 3 jest w drodze <3
Fajnie by było gdybyście i tą przygodę chcieli z nami przeżyć <3





Od nowa.

Od nowa.

Zawsze mówiłam sobie że aby coś zaczynać trzeba robić to po prostu dobrze albo z wielkim przytupem ... Nigdy nie sądziłam że do zmian popchnie mnie nic innego jak praca!
Powrót na etat był jakby oczywistością, chociaż tę myśl odsuwałam od siebie jak najdalej. Myślałam że mam czas i co tam planowałam sobie tyle że zupełnie zapomniałam o czekającym na mnie biurku.
Pierwsze dni były straszne, wiecie po latach jak to mówią ludzie "bycia tylko w domu" nagle bum. Obowiązki w pracy same w sobie to był pikuś, wyszłam do ludzi, ogarnęłam się i nagle zaczęłam zauważać w witrynach sklepowych ubrania dla mnie, torebki , buty... jakby spadły mi klapki z oczu przestałam widzie tylko tego co dzieciowe. Szybko okazało się że ja i mój styl zginęliśmy śmiercią tragiczną w erze dinozaurów no ale dziś nie o tym.
Kto mnie zna ten wie ze jestem zawsze perfekcyjna w tym co robię i jeśli się za coś zabieram to raz a dobrze albo wcale.
Nasz dom zawsze był wypucowany, obiad na gazie, ciasto w piekarniku wiecie tak tip top no bo byłam w domu. Miałam czas. Dzieciaki w przedszkolu a ja szalałam na miotle jak to przystało na kurę domową.
Nagle jakaś bezczelna praca rozwaliła cały mój styl życia, idealny układ dnia , ta wstrętna ukradła mi czas dając coś innego... prostą drogę do spełnienia jednego z naszych największych marzeń.
W pierwszych chwilach ganiałam jak kot z oparzonym ogonem.
Rankiem do przedszkola z dzieciakami , kurs do pracy a zaraz po niej znów przedszkole i dom a w inne dni logopeda, tańce i inne zajęcia dzieciaków. Chwilami zaginałam czasoprzestrzeń by być w dwóch miejscach naraz i co i kurcze byłam!
Po kilku tygodniach znów się ogarnęłam co więcej znów stałam się poukładana i nawet mam czas dla siebie.
W dzisiejszym moim życiu sterta prasowania to nie tragedia do puki nie sięga do sufitu a gary nie zając przecież Ł też świetnie gotuje i co najważniejsze robi to lepiej niż ja.
Podział obowiązków i takie wsparcie ukochanej osoby jak nigdy dotąd dały mi mega siłę.
Wreszcie zaczęłam być z siebie dumna, chyba dawno się tak nie czułam. Zawsze czegoś mi brakowało zawsze w oczach innych ludzi czułam się gorsza bo nie pracowałam czułam że traktują mnie w kategorii per darmozjada czy lenia no a przecież wcale tak nie było.
Ja zwyczajnie ponad wszystko co mam kochałam spędzać czas z dziećmi i dbać o moją rodzinę.
Właśnie o rodzinie zawsze marzyłam , takiej prawdziwej i mojej , zawsze wiedziałam jak będzie wyglądać i jak ja będę o nią dbała... na pracę nigdy nie było miejsca.
Plany i marzenia nadal są takie same nic się nie zmieniło. Dążymy by wreszcie na fundamencie naszego domu postawić pierwszą cegłę i już nie długo gdy przyjdzie wiosna to na co tak czekamy się spełni.
Dzieci, tak to są nasze priorytety to dla nich wstajemy każdego dnia , dla nich pędzimy by wycisnąć z domy tyle czasu ile się tylko da.
Znacie nas jak nikt, znacie nasze marzenie o magicznej Trójce brzdąców, to jedno z tych marzeń na jakie czekać nam przyjdzie jeszcze troszkę. Nie zawsze w życiu ma się to czego się tak bardzo chce dla tego postanowiłam nie czekać na te magiczne dwie kreski na teście ciążowym tylko zwyczajnie wyszłam z domu by żyć normalnie jak wszyscy inni i nie czekać na cud... Może w tedy przyjdzie szybciej.
Internet przestał być ważny , tak wiem zaniedbałam was i to sporo i nawet nie wiem czy ktoś z was jeszcze tu ze mną będzie ... Czasami są sprawy ważne i ważniejsze a ja musiałam zrozumieć czego chcę od życia i od siebie , musiałam poznać swoją wartość.
Z fb uciekłam na instagram ma wrażenie że tam was widze lepiej i że mnie lepiej widać, mozemy pogadać , widzieć się i to wszytko nie ejst takie suche i zimne jak na fb gdzie czeka sie tylko na te przysłowiowe lajki ... to już nie dla mnie i nie tego chciałam dla mojego bloga.
Cisza blogowa była potrzebna by wiedzieć co wam dziś napisać i jak.
Cisza w moim życiu dała coś nowego, twardo stąpająca po ziemi kobietę właśnie taką jaką zawsze chciałam zobaczyć w odbiciu lustra.
I OTO JESTEM JA.

Do następnego spotkania tu i teraz, mam nadzieję że dawne teksty od serca znów przypadną wam do gustu.