Od nowa.

Od nowa.

Zawsze mówiłam sobie że aby coś zaczynać trzeba robić to po prostu dobrze albo z wielkim przytupem ... Nigdy nie sądziłam że do zmian popchnie mnie nic innego jak praca!
Powrót na etat był jakby oczywistością, chociaż tę myśl odsuwałam od siebie jak najdalej. Myślałam że mam czas i co tam planowałam sobie tyle że zupełnie zapomniałam o czekającym na mnie biurku.
Pierwsze dni były straszne, wiecie po latach jak to mówią ludzie "bycia tylko w domu" nagle bum. Obowiązki w pracy same w sobie to był pikuś, wyszłam do ludzi, ogarnęłam się i nagle zaczęłam zauważać w witrynach sklepowych ubrania dla mnie, torebki , buty... jakby spadły mi klapki z oczu przestałam widzie tylko tego co dzieciowe. Szybko okazało się że ja i mój styl zginęliśmy śmiercią tragiczną w erze dinozaurów no ale dziś nie o tym.
Kto mnie zna ten wie ze jestem zawsze perfekcyjna w tym co robię i jeśli się za coś zabieram to raz a dobrze albo wcale.
Nasz dom zawsze był wypucowany, obiad na gazie, ciasto w piekarniku wiecie tak tip top no bo byłam w domu. Miałam czas. Dzieciaki w przedszkolu a ja szalałam na miotle jak to przystało na kurę domową.
Nagle jakaś bezczelna praca rozwaliła cały mój styl życia, idealny układ dnia , ta wstrętna ukradła mi czas dając coś innego... prostą drogę do spełnienia jednego z naszych największych marzeń.
W pierwszych chwilach ganiałam jak kot z oparzonym ogonem.
Rankiem do przedszkola z dzieciakami , kurs do pracy a zaraz po niej znów przedszkole i dom a w inne dni logopeda, tańce i inne zajęcia dzieciaków. Chwilami zaginałam czasoprzestrzeń by być w dwóch miejscach naraz i co i kurcze byłam!
Po kilku tygodniach znów się ogarnęłam co więcej znów stałam się poukładana i nawet mam czas dla siebie.
W dzisiejszym moim życiu sterta prasowania to nie tragedia do puki nie sięga do sufitu a gary nie zając przecież Ł też świetnie gotuje i co najważniejsze robi to lepiej niż ja.
Podział obowiązków i takie wsparcie ukochanej osoby jak nigdy dotąd dały mi mega siłę.
Wreszcie zaczęłam być z siebie dumna, chyba dawno się tak nie czułam. Zawsze czegoś mi brakowało zawsze w oczach innych ludzi czułam się gorsza bo nie pracowałam czułam że traktują mnie w kategorii per darmozjada czy lenia no a przecież wcale tak nie było.
Ja zwyczajnie ponad wszystko co mam kochałam spędzać czas z dziećmi i dbać o moją rodzinę.
Właśnie o rodzinie zawsze marzyłam , takiej prawdziwej i mojej , zawsze wiedziałam jak będzie wyglądać i jak ja będę o nią dbała... na pracę nigdy nie było miejsca.
Plany i marzenia nadal są takie same nic się nie zmieniło. Dążymy by wreszcie na fundamencie naszego domu postawić pierwszą cegłę i już nie długo gdy przyjdzie wiosna to na co tak czekamy się spełni.
Dzieci, tak to są nasze priorytety to dla nich wstajemy każdego dnia , dla nich pędzimy by wycisnąć z domy tyle czasu ile się tylko da.
Znacie nas jak nikt, znacie nasze marzenie o magicznej Trójce brzdąców, to jedno z tych marzeń na jakie czekać nam przyjdzie jeszcze troszkę. Nie zawsze w życiu ma się to czego się tak bardzo chce dla tego postanowiłam nie czekać na te magiczne dwie kreski na teście ciążowym tylko zwyczajnie wyszłam z domu by żyć normalnie jak wszyscy inni i nie czekać na cud... Może w tedy przyjdzie szybciej.
Internet przestał być ważny , tak wiem zaniedbałam was i to sporo i nawet nie wiem czy ktoś z was jeszcze tu ze mną będzie ... Czasami są sprawy ważne i ważniejsze a ja musiałam zrozumieć czego chcę od życia i od siebie , musiałam poznać swoją wartość.
Z fb uciekłam na instagram ma wrażenie że tam was widze lepiej i że mnie lepiej widać, mozemy pogadać , widzieć się i to wszytko nie ejst takie suche i zimne jak na fb gdzie czeka sie tylko na te przysłowiowe lajki ... to już nie dla mnie i nie tego chciałam dla mojego bloga.
Cisza blogowa była potrzebna by wiedzieć co wam dziś napisać i jak.
Cisza w moim życiu dała coś nowego, twardo stąpająca po ziemi kobietę właśnie taką jaką zawsze chciałam zobaczyć w odbiciu lustra.
I OTO JESTEM JA.

Do następnego spotkania tu i teraz, mam nadzieję że dawne teksty od serca znów przypadną wam do gustu.



Pokój dla dwojga.

Pokój dla dwojga.

Pamiętacie pewnie jak wiele razy pisałam wam o pokojach dzieciaków. Wika jak i Adaś mają swoje... z tym że ta opcja wcale im nie pasuje! Chcieliśmy jakoś ogarnąć ten temat i do każdego z ich pokojów wstawiliśmy dwie wersalki tak by mogli spać razem jeśli tylko zechcą. Wcześniej na małym łóżeczku lub nie raz na podłodze... znajdywaliśmy jedno z nich. Opcja wersalek wydawała się być super ale i to okazało się strzałem w kolano... Dzieciaki i tak cały czas spędzają w pokoju Wiki ... najmniejszym w naszym mieszkaniu. W tym wypadku trzeba było słuchać dzieci ,które bardzo chciały mieć pokój razem.
Wydawało się nam że dziewczynka powinna mieć swoją przestrzeń zwłaszcza taka nieco starsza. Błąd, rozdzielanie dzieciaków nie było na plus skoro i tak w efekcie wszystko muszą i chcą robić razem.
Jakiś czas zaczęliśmy odnawiać nasze mieszkanie, zaczynając od salonu i nowego koloru ścian ,po kuchnię czy przemalowanie korytarza na jasny kolor, tak by przyszła zabudowa garderoby go mocno nie zmniejszyła. Wszystko to już za nami.
Zostały pokoje dzieci... co prawda pokoik Wikusi wcześniej został odmalowany na piękny różowy kolor, tak Adama cztery ściany są nietknięte od dnia naszej przeprowadzki.
Zgodnie z tatowym myśleliśmy że starczy puszka farby i po sprawie... no nie. Młody nieźle potraktował jedną ze ścian (tam gdzie było jego dawne łóżko) w efekcie czego mamy góry i doliny... Opcja gładzią nie wchodzi w gre, raz że nie mamy czasu na tak spory remont dwa kurz i mega mega szorowanie całego mieszkania nam się nie widzi a i też nakład finansowy ... eh no wszystko na nie.
Dzieciaki pokój będą mieć razem więc chciałam stworzyć im w miarę neutralną przestrzeń do spania, nauki i zabawy ale też by np łóżeczka były akcentem odnoszącym się do upodobań Wikusi oraz Adasia. Naszą zdewastowaną ścianę potraktujemy tapetą, znaleźliśmy fachowca  ,który położy nam ją w mgnieniu oka i będziemy mieli pewność że będzie ok... Tatowy do tapet ma dwie lewe ręce więc będzie jedynie wspierał wujka, kładącego tapetę.
Wzór hmm sami wiecie jaki internet szeroki tak wybór jest mega. Ja chciałam coś praktycznego z wyglądu a Tatowy zaś porządnego tak by tapeta wytrzymała jakieś dwa lata budowy naszego domu. Wiecie to że szykuje się nam niebawem przeprowadzka wcale nie oznacza że mamy kiepsko się czuć tu gdzie mieszkamy. Chciałabym by jednak ten czas związany z budową (dość stresowy) minął nam w przytulnym azylu jakim jest nasze własne mieszkanie.
Wybraliśmy 5 wzorów tapet pod względem efektu wow na ścianie i wow z jakością, dwójka małych lokatorów wybrała jedną z nich... ale efekt końcowy pokażemy wam dopiero na ścianie :)
Wiecie w tedy kiedy już będzie tip top, meble ,nowe łóżeczka i piękne dodatki. Młodzi już przebierają nogami na samą myśl a od jutra bierzemy się za malowanie i przygotowanie ścian pod tapetę. Będzie pięknie!!!
Jest jeszcze jeden plus tej metamorfozy i przeprowadzki w jednym. Rodzice odzyskają sypialnię. Każdy będzie miał w mieszkaniu miejsce dla siebie do odpoczynku. Tapety które wpadły nam w oko wybraliśmy z https://tapetuj.pl/


KIDS@HOME 5 100112 TAPETA ŚCIENNA GRAHAM&BROWN





KIDS@HOME 5 70-242 TAPETA ŚCIENNA GRAHAM&BROWN


KIDS@HOME 5 100107 TAPETA ŚCIENNA GRAHAM&BROWN



KIDS@HOME 5 100111 TAPETA ŚCIENNA GRAHAM&BROWN



KIDS@HOME 50-609 TAPETA ŚCIENNA GRAHAM&BROWN














Przedszkolne show!

Przedszkolne show!

Wakacje dobiegają już końca... przez ten czas wiele się u nas zmieniło ... zaginaliśmy czasoprzestrzeń tak by dzieciaki na maxa wymordowały rodziców ;) sąsiedzi zaś dostali od nas w prezencie słuchawki wygłuszające tupot małych stóp , zamówiliśmy też dwie tony piasku bo jakoś dziwnie cała zawartość placu zabaw została przeniesiona do naszego domu. Nie obyło się też bez zbierania cegieł pod nasz nowy dom ... Adaś sukcesywnie podbierał je panom budującym skwer przed naszym blokiem a Oni ku naszemu zdziwieniu zawsze wybierali mu najładniejszą.... Moja mina ...bezcenna gdy musiałam tachać te cegły na 4 piętro. Nabyliśmy też nowy fach -oszczędzanie... wiecie jak się ma czegoś mało a bardzo się to lubi najlepiej schować to na czarną godzinę. Idealne do chowania są np, tik taki... można łatwo wepchnąć je do nosa!!! Matka przy okazji zrobiła magistra z medycyny niekonwencjonalnej i teraz z łatwością wyjmuje to co dzieci wsadzą sobie w otwory.... ta. Generalnie u nas mega wesoło przez te miesiące było no i może dla tego świat internetu , pracy zszedł nieco na dalszy plan. Ponad wszystko cenię sobie czas razem czy też z naszą rodziną. Myślę że do pewnych stwierdzeń trzeba zwyczajnie dorosnąć. Wakacje już nie kojarzą się nam z planowaniem urlopu i wyjazdem nad morze ale z planowaniem czasu wszystkich naszych bliskich. Staramy sie tak brać wolne dni by spędzić je razem u babci K. Właśnie ten czas jest najcenniejszy a wydmy ,piaski... będą nasze gdy tylko wybudujemy nasz Zamek.

Przedszkole dla nas w tym roku jest dość wyjątkowe, chyba pierwszy raz dzieciaki chcą mega wracać do swoich pań i dzieci. Adam musi koniecznie pochwalić się swoją mową ,która ruszyła z kopyta i teraz nawija co najmniej jak radio wolna europa. Wika to inna bajka, wyrosła nam panienka i dla niej to ostatni rok w przedszkolnych murach .... za rok czeka już szkoła.

Adaptacja do przedszkola wcale nie musi być trudna, podstawa to luz. Wiem co mówię przetrwałam to, im bardziej ja się stresowałam tym bardziej dzieciaki płakały.
Szykujcie razem wyprawkę, zakupy , szykowanie piżamki z ulubioną bajką to naprawdę luzuje napiętą atmosferę. O przedszkolu mówcie tylko w samych superlatywach i zachęcajcie dziecko do niego.

Wyprawka w naszym domu każdego roku sprawia wiele frajdy , buciki, plecaki itp dzieciaki są mega dumne z wyborów , swoich pierwszych takich dorosłych.

W pierwszych dniach również zostawiam im na łóżkach małe upominki na zachętę np jajko, lizak , spinka do włosów czy resoraki to takie małe drobnostki ale dają w tych pierwszych dniach naprawdę sporo radości.

Trzymajcie się ciepło kochani, wkraczacie w nowy etap w życiu i będzie on równie piękny co czas spędzony z dziećmi w domu. Pierwsze przyjaźnie, występy , wycieczki to coś czego nie da się opisać - trzeba to przeżyć! <3





P.S NA TEN ROK TEŻ MAMY SWOJE WYPRAWKOWE HITY :)

*PLECAK :



* LUNCH BOX







* BIDONY :

 SKIP HOP







LITTLE LIFE



SUAVINEX 



Gadżety do kupienia w 4KIDSPOINT.PL

* KOCYKI, ŚPIWORKI DO PRZEDSZKOLA , WORKI 









Wszystko znajdziecie w sklepie COCOBIRD


* KAPCIE DO PRZEDSZKOLA 

W tym roku postawiliśmy na zupełnie inny styl,markę powiem wam że pierwszy raz w ręku mam tego typu paputki i zobaczymy jak się nam sprawdzą :)



Paputki znajdziecie w sklepie FIORINO.EU 






Baby BOOM!

Baby BOOM!

W naszym najbliższym otoczeniu przyjaciół i znajomych mamy istny wysyp ciążowych brzuszków.
Małe brzuszki, większe i te zupełnie już najbliżej mety. Ostatnio zostałam poproszona ,ku mojej wielkiej radości by pomóc kompletować wyprawki dla noworodków. Dla mnie to istny raj ,by móc wybierać, przebierać i dotykać te wszystkie maleńkie ubranka.... by na koniec zostawić sobie wisienkę na torcie czyli wózki <3 Wiem że dobrze wiecie i znacie moją wózkową chorobę ;p
Znajomi zapytali  " to kiedy jedziemy do Wawy po wszystko"? kurcze jak to ? Pomyślałam sobie że będzie ciężko mi załatwić opiekę do dzieciaków to raz, całodniowa wycieczka w upały z ciężarną na pokładzie to też marny pomysł ... Płock przecież nie jest dziurą zabitą dechami i mamy tu kilka sklepów gdzie na pewno wszystko się kupi.
Fakt jest taki że ja lubię  robić zakupy w jednym miejscu ,latanie od sklepu do sklepu jak kot z pęcherzem wcale mnie nie bawi. Wzięłam więc na siebie rekonesans sklepów w naszym mieście za nim wyciągnę z domu ciężarną.

Bardzo szybko okazało się że tylko jedno miejsce spełnia moje oczekiwania a po wejściu do środka dostałam oczopląsu... dosłownie!
Całkiem blisko bo tuż za torami czyli jakieś hmm 900metrów od naszego domu jest sklep BAMBI. Właśnie tam poszłyśmy po zakupy dla Malucha a przy okazji okazało się że pan ,który nas obsługiwał doradził mi w kwestii fotelików dla dzieci ba co więcej wytachał kilka z nich ze sklepu i montował mi w aucie. Miałam mega wybór i nikt nie wciskał mi nic mega drogiego jako jedyne i najlepsze. To mi się własnie podoba. Szkolenie z bezpieczeństwa i możliwość wyboru na każda kieszeń.

Wybrałyśmy z brzuszkowa mamą  butelki, koce, zabawki kilka ubrań a to materac całą stertę rzeczy a na końcu została nam wisienka na torcie czyli wózki.

W sklepie panie patrzyły chyba na mnie jak na wariatkę bo w oczach miałam istny obłęd... do tego ściągałam niemal wszystkie wózki jakie się nam podobały i rozkładałam je na czynniki pierwsze... a panie tylko donosiły a to gondole a to spacerówki.... no chylę czoła za cierpliwość do nas.
Moja kochana J wózek wybrała i kupiła decyzja padła na X-LANDERA MOVE w kolorze żółto szarym. Wózka co prawda nie było na sklepie w tej kolorystyce ale pan nam zamówił i zaraz będzie do odbioru.

Widzicie kochani nie zawsze trzeba jeździć do innego miasta by zobaczyć to co się nam podoba. Wiedzy też nie trzeba szukać daleko. Ja u nas znalazłam fachowca z wiedza ale i pasją bo to widać po prostu no i sklep z pełnym asortymentem - jest tam dosłownie wszystko czego dzieci małe ale i te większe potrzebują.

Zobaczcie sami!

p.s Wiem że nie wszystkie z was lubią chodzić do sklepu... w sumie ja sama tez ostatnio coraz mniej ale tu dobra wiadomość , nasz Płocki sklep będzie miał również swój E-SKLEP ! Mega wygoda! Dzięki temu nie tylko ja ale i wy będziecie mogli robić tam zakupy. Jeśli macie ochotę zapraszam was na spacer po stronie internetowej BAMBI.


















UWAGA ! UWAGA! UWAGA 



W naszym sklepie właśnie zaczęła się promocja na wózki marki X-LANDER w limitowanym kolorze DESERT TEAM !!! śpieszcie się bo warto! Zestaw 2w1 plus pościel i torba do wózka <3