20 lipca 2016

Ciąża jak o siebie dbać?

Wiele z was z pewnością zadaje sobie to pytanie ... "jak zadbać o siebie w ciąży" niby nic trudnego jednak wiele z was szuka dla siebie jak najlepszych alternatyw. Babcine sposoby, rady cioci i koleżanki a może kosmetyki z najwyższej pułki ? Te ostatnie potrafią totalnie opustoszyć nasz portfel a ja wam dziś powiem że jest to kompletnie nie potrzebne!
Pisałyście do mnie w sprawach ciążowych już kilkanaście wiadomości dla tego postanowiłam zebrać dla was troszkę wiedzy na ten temat. Dziś skupimy się na was drogie Mamy, na waszym ciele i wyglądzie.
Pytałyście mnie wielokrotnie jakich kosmetyków używałam podczas obu ciąż, jak ciało się zmienia w tym czasie i co zrobić by już po ciąży wyglądało się dobrze.
Nie ma na wygląd idealnej receptury, każda z nas jest po prostu inna. Jedna tyje 30kg a zaraz po porodzie wygląda jak nie jedna zgrabna nastolatka inna zaś walczy z nadwagą. Tak jest ze wszystkim np z cerą moja w ciąży była idealna a nie robiłam z nią praktycznie nic ba nawet się nie malowałam za to już po masakra trądzik ... szok bo prawie 30 na karku:) Z włosami jest podobnie kilka moich koleżanek narzekało na nadmierne wypadanie włosów po ciąży a u mnie leciały w jej trakcie... Mimo iż z wyników krwi wszystko było ok więc witamin mi nie zabrakło.
Skłamałabym wam gdybym napisała że odżywiałam się cudownymi dietami, nie jadłam to co lubiłam wiadomo z głową odstawiając to co szkodzi maleństwu w brzuchu. Gazowane, mega ostre ,surowe jedzenie typu tatar sushi nawet moje ukochane krewetki odstawiłam oczywiście alkohol czy nikotynę też. Na pewno miało to wpływ na wygląd cera nie była podrażniana niezbyt dobrym jedzeniem.
Kosmetyki i tu was zaskoczę w większości stosowałam te dla DZIECI. Tak dobrze czytacie, dziecięce kosmetyki mają to do siebie że są bardzo delikatne nie są napakowane chemią i innymi wynalazkami.
Brzuszek by uniknąć rozstępów (dziś po obu ciążach mam tylko dwa minimalne w wielkości paznokcia Adasia w pępku i są niemal niewidoczne) smarowałam dziecięcą Oliwką (moja ukochana marki Nivea) delikatnymi ruchami ,skóra stawała się sprężysta i gładka (z pewnością nie była wysuszona) oliwka lądowała też na moje nogi czy ręce. Z czasem ( z wyjątkiem brzucha bo tu oliwka była cały czas) ciało nawilżałam balsamem dziecięcym tej samej marki już sam zapach wprawiał mnie w dobry i relaksujący nastrój.
Buzie ,która była delikatna z resztą jak wam pisałam ja wiecznie mam z nią problem traktowałam jedynie dziecięcym kremem i na prawdę wierzcie mi do dziś takiego używam i widać znaczną różnicę.
Z włosami też była mega przeprawa bo obcinałam , z farbowaniem uważałam w zasadzie malowałam je chyba tylko raz lub dwa przez te dziewięć miesięcy ale nakładałam różne maski ,babciną odżywkę z jajka - drożdży- oliwy z oliwek... efekt był ale szorowanie głowy po niej .... ciężka praca. W reszcie fryzjerka poleciła mi szampon dla niemowląt. Delikatny na osłabione włosy, nie wiem czy ma magiczną moc czy co ale wypadały mi naprawdę minimalnie stałe się mocniejsze i nie myłam ich tak często jak to było przy szamponach dla dorosłych.
Pod prysznic płyn dla dzieci delikatny nie zaburzający flory części intymnych ( w moim wypadku teraz przy niestety ciężkich problemach natury kobiecej jedynie dziecięce kosmetyki nie podrażniają mojego ciała i nie powodują u mnie infekcji) przyjemny zapach, nawilżenie Ja im zaufałam.
Chusteczki nawilżane ratowały mnie zawsze w tedy gdy akurat zrobiłam makijaż ,pech chciał że praktycznie wszystkie płyny do demakijażu sprawiały że moja buzia wyglądała jak czerwony pomidor... Po chusteczkach nie było tego kłopotu i nie rozstaję się z nimi do dziś.
Nie wiem czy wiecie że np: maść Bepanthen ,która jest stosowana na odparzenia u dzieci jest też super na obolałe i wysuszone sutki a co najlepsze nie musicie jej zmywać do karmienia piersią ( mega ulga na pogryzione brodawki) jest całkowicie nieszkodliwa.
Na wyjazdach ostatnio mega modny jest suchy szampon... ja nie mogę go używać ... zaraz mam mega łupież... ale że matka to mega zaradna istota szybko wyszukałam w sieci zamiennik. Puder dla dzieci , zasypka do pupki delikatnie na rękę a potem wcieramy u nasady głowy efekt jest ten sam co po suchym szamponie za to z totalnie mniejsza ilością chemii.

Widzicie by zadbać o siebie i czuć się dobrze wcale nie trzeba wydać kolosalnej sumy na kosmetyki. Wszystko to co jest dostępne na rynku dla naszego niemowlaka może być dobre też dla nas samych i co najlepsze kosmetyki niemowlęce są tak delikatne że nie wyrządzą nam krzywdy zwłaszcza w takim czasie jak ciąża gdzie ciało się zmienia i staje się wrażliwsze na bodźce zewnętrzne.

p.s Jeśli macie więcej pytań odnośnie pielęgnacji podczas ciąży piszcie śmiało a postaram się wam pomóc na tyle ile potrafię.
Buziaki dla wszystkich naszych blogowych brzuszków :*

Wikowy brzuszek :



Adasiowy brzuszek:












13 lipca 2016

Moja nowa głowa.

Moja głowa się zmieniła nie tylko pod względem wizualnym dzięki ,któremu uwierzyłam tak naprawdę sama w siebie , w swoją wartość i w swoje piękno. Tak... uwierzyłam w to co mówił mi Ł latami czy inni bliscy.
Wiem że jestem piękna na swój sposób każda z nas jest. Wiem też że jestem znacznie więcej warta niż myślałam.
Niska samoocena sprawiała że nie cieszyłam się życiem tak jak powinnam, bałam się wręcz mówić to co myślę i pokazywać światu to co widzę ja.
Uwierzyłam że nic nie znaczę i nic nie mogę, czułam się ciągle pod obserwacją ... brzydkie zdjęcie, stare zdjęcie , o znowu gdzieś byli, znowu coś dostała ... itp itd
Oczy jakie siedziały na moich plecach i szepty jakie wpadały mi do ucha sprawiły że miałam ochotę uciekać.
Na moje szczęście mam przy sobie wiele osób ,które nie odpuściły do puki nie zrozumiałam jak ważna i kochana jestem i jak wielkie szczęście mam tuż przy sobie.
Nauczyłam się mówić stop! Pierwszy raz w życiu dotrzymałam słowa i usunęłam z mojego świata ludzi ,którzy tylko sprzedawali mi swoje fałszywe uśmiechy , śledzili profile społecznościowe by być na bieżąco z moim życiem wreszcie po to by przekręcać moje słowa, wyśmiewać błędy i dodawać coś od siebie. Już ich nie ma w moim życiu i nie będzie, czasy sentymentów dobiegły końca. Wreszcie się nie boje powiedzieć tego że mam dosyć i sobie nie życzę takiego czy innego traktowania już nie pozwalam sobą pomiatać i byle kogo do swojego życia nie zapraszam.
Oczyszczając głowę zrobiło się w niej więcej miejsca na radość, śmiech, miłość i na normalne życie.
Dostrzegłam to co wartościowe, odgrzebałam stare pasje i jakby znalazłam w sobie pokłady brakującej energii.
Inni mówią że jestem bardziej promienna, uśmiechnięta i taka ciepła. Sama to dostrzegam , widzę zmiany. Nie wybucham od byle czego, nie miewam już dni kiedy wysadziłabym całe miasto w powietrze.
Nauczyłam się w końcu olewać, nie daje się prowokować a wszystkim tym ,którzy czekają na słabszy moment macham środkowym palcem.
Ł w tym wszystkim, w tej mojej przemianie ma spora zasługę. Udało mu się przy pomoc kilku bliskich mi kobiet wbić do mojej główki potrzebę zaspokajania siebie.
Kiedyś marudząc że nie mam butów, bluzki czy czegoś innego szłam na zakupy i kupiłam wszystko co chciałam ale dla dzieci.... dla siebie szkoda było wydać mi nawet 10zł.
Teraz to się zmieniło bo doskonale wiem że szafy dzieciaków są wypełnione ubrankami na różne pogody i myślę że zakupy odzieży dla nich mam z głowy aż do zimy ( tak na zaś nakupywałam... ale co ja zrobię że lubie być przygotowana na wszystkie okazje).
Zakupy dla siebie sprawiają mi przyjemność, szafka z kosmetykami rośnie na sile, wreszcie mam kilka par butów i na szpilce  i wygodnych balerin a nie tylko jedną parę adidasów bo wygodniej z dziećmi. Wiem że może być wygodnie i ładnie i warto dbać o własną kobiecość.
Znacznie częściej odwiedzam kosmetyczkę i fryzjera w końcu szczerze dostrzegłam w sobie piękno i dobrze czuję się w swojej skórze.
Nie trzeba było długo mnie namawiać by na wesele Ż skorzystać z usług makijażystki czy upiąć włosy inaczej niż zawsze. Może to śmieszne ale te kilka dni czułam się wyjątkowo i teraz będę się starać by czuć się tak znacznie częściej.
Korzystam z życia inaczej niż kiedyś , myślę że lepiej .... Nie marnuję czasu na analizę innych ludzi, nie rezygnuje z własnych pomysłów no bo co ludzie powiedzą... a niech mówia! Ile chcą bo i tak zawsze gadali i gadać będą tylko że teraz mam to gdzieś!
STAWIAM NA SIEBIE!
Wiecie co .... i jestem z siebie cholernie dumna a zarazem bardzo szczęśliwa. Jak dotąd nigdy do końca tych słów nie wypowiedziałam aż do teraz. Osiągnęłam to czego tak bardzo pragnęłam spokój ducha ,serca i trzeźwe spojrzenie na świat. Mała zagubiona i zastraszona Ilonka poszła sobie daleko precz. Wreszcie zrozumiałam siebie i dziś pisze do was dojrzała i pewna siebie, szczęśliwa Kobieta.





5 lipca 2016

W weselnym klimacie.

Wielkimi krokami nadchodzi wesele cioci Ż, po nim pewnie nie wiele się zmieni dla nas. Ż już jakiś czas mieszka kawałek drogi od nas i staramy sie widywać tak często jak jest to możliwe.
Mimo tego iż wiem że jest szczęśliwa i wszystko jest ok dopada mnie ogromny stres. Po raz pierwszy wystąpię w roli Świadkowej i to u jednej z moich ukochanych osób. Przeżywam to tak samo mocno jak narodziny Julki. Cały czas nerwowo sprawdzam sukienkę, rajstopy i to czy wszystko mam. Koszulę Ł prasuję już trzeci raz a ślub w sobotę... do tego czasu wypalę w niej dziurę!
Chciałabym by było idealnie i by Młodzi zawsze byli tacy szczęśliwi jak tego magicznego dnia.
Naszym dzieciakom zwłaszcza Wikusi cała ta ślubna gorączka bardzo się udziela, Adaś zostanie z babcią T.
Myśleliśmy nad tym bardzo długo czy zabierać ich na wesele czy tylko jedno z nich. Decyzja nie jest prosta, chciałam by bawili się oboje jednak rozsądek zwyciężył.
Adaś to mami cyculek nie zrozumie że przy ołtarzu nie wolno mu siedzieć na maminych kolanach, sama ceremonia też będzie dłuższa i pewnie nie wytrzymał by grzecznie siedzieć. Na sali weselnej Ja jako świadkowa będę miała swoje obowiązki i nie chciałabym zrzucić opieki nad dwójką dzieciaków Ł , chciałam by też się bawił tego dnia w końcu Ż to jego jedyna i ukochana siostra.
Dlatego też lepiej dla nas i na pewno dla niego będzie jeśli zostanie pod opieką babci T.
Wikunia jest już znacznie większa, bardzo grzeczna no i ciocia Ż to jej matka chrzestna a sama Wika jest w nią wpatrzona jak w obrazek.
Wikusia spokojnie posiedzi z Ł w kościele i dotrzyma tacie towarzystwa podczas imprezy na sali weselnej z pewnością też będzie miała mega frajdę.

Nie mogę się doczekać soboty, cała nasza rodzina, wszystkie najbliższe nam osoby nie tylko dla  Ż i M ale też dla nas.
Zamówiłam piękną pogodę na ten dzień...
Wszystko musi się udać.... jak prawie 7 lat temu gdy ja mówiłam pewne magiczne TAK.



28 czerwca 2016

Co w trawie piszczy.

Dawno nie pisałam wam co u nas a zwłaszcza jak się miewają dzieciaki.
Dni uciekają nam strasznie szybko w zasadzie sami nie wiemy na czym je tracimy. Matka zawsze z rana ogarnia wszech obecny sajgon panujący w domu , szybka kawa i uciekamy wcześniej do przedszkola a teraz w czasie wakacji zmykamy na place zabaw ( a mamy ambitny plan zwiedzić wszystkie najfajniejsze w naszym mieście i okolicach) albo na naszą działeczkę.
Weekendy też zawsze są gdzieś i próżno szukać nas w domu. Staramy się jak najwięcej korzystać życia, dni czy pięknej pogody.

Tatowy nasz pracuje raz więcej raz mniej, ale zawsze jest gotowy na jakieś wieczorne spacerowanie czy zabawę ... Ostatnio Wika zrobiła tacie makijaż...ale wybaczcie bo za nic w świcie nie pozwolił mi publikować zdjęć w krwisto czerwonej szmince na ustach. Tatowy też postanowił powiększenie rodziny o nowego przyjaciela na czterech łapach i jak dobrze pójdzie w sierpniu kogoś wam przedstawimy.
Mama jak to mama lata na miotle i stara sie by jej Bąki w te lato się nie nudziły a więc wymyśla wypady za miasto i coraz dalej sama z dzieciakami jeździ ( ale o niedzielnym kierowcy co to podbija świat w innym poście). Mama zaczęła wreszcie myśleć o sobie i od czasu do czasu funduje sobie małe przyjemności... wiecie nową torebkę albo dwie... wypad do kosmetyczki czy z koleżankami do kina lub za miasto.
Wika chyba wreszcie przełamała w sobie zmory przedszkolne a nawet się troszkę rozszalała, mimo to dalej jest słodką i mega grzeczną dziewczynką. Cierpliwości w niej za stu zwłaszcza do Młodszego braciszka. Od września nasz dzielna dziewczynka zacznie zajęcia w szkole tańca ah co to będzie za przygoda. Wiki nocami wędruje do Adasia i tak rano zawsze budzą się ranem.
Adaś dalej szaleje , psoci ale teraz już da się to okiełznać. Jest dosyć zawzięty ale też bardzo dokładny nie przerwie danej czynności puki jej nie skończy i nie wykona dobrze. Ponad wszystko kocha Dinozaury jest ich wielkim fanem zwłaszcza Tyranozaura i ukochanego Mozazaura. Niedługo planujemy kolejną już wycieczkę do Jura Parku i myślę że będzie to hitem tego lata zwłaszcza dla Młodego. Adaś kocha wszystkie zwierzaki a wiec tym bardziej sierpień będzie szczęśliwym miesiącem. Adasiulek wreszcie się rozgadał z dnia na dzień coraz więcej a poranne MAMO WSTAŁEM jest jak balsam dla mojego serca.
Cekinka nasza królisia, która miała być miniaturka jest już razy taka jak była... psoci i biega po całym mieszkaniu za swoim Adasiem... tak Cekina jest jak cień Adasia i bardzo lubi wszelakie pieszczoty a zwłaszcza spanie w łóżku swojego pana.
Dzieciaki we dwoje nieźle się dogadują, dzielą, bronią się wzajemnie i najlepiej byli by nierozłączni.

Nasza całkiem normalna rodzinka wreszcie wpłynęła na spokojne wody, wszystko się układa a my ze soba jesteśmy szczęśliwi. Z pozytywnym nastawieniem przecież wszystko musi się udać!





 

24 czerwca 2016

Nic nie jest idealne.

Ostatnio wertując internety natchnęłam się na ciężarne gwiazdy w sumie żadna rewelacja bo czy to celebrytka czy kobieta taka jak ja każda ma prawo w ciąży być... ale nie o to chodzi, najciekawsze były komentarze najgorsze w tym że kobiet. Jedna zagraniczna przyszła mama żona bardzo znanego aktora śmiała wyjść na spacer w ubraniu z sieciówki , bez grama makijażu w zwykłej kitce... zdaniem wielu wyglądała jak rynsztok dosłownie! paskudna, nie zadbana, tylko ten wielki brzuch... Inna zaś wystylizowana od czubka głowy po stopy, drogie sukienki i o zgrozo szpilki. Taka za pewne pożyje stać ją pisano, mogła by wspomagać biednym...

Widzicie dwie skrajności , obie majętne ale każda z nich do życia podchodzi zupełnie inaczej, ma zupełnie inne priorytety. Najbardziej jednak dotknęła mnie ta fala nienawiści w kierunku ich obu. Padały też niecenzuralne słowa. Czy naprawdę ludzie muszą tak bardzo interesować się życiem innych? Musimy oceniać ludzi pod kątem ich wyglądu, tego co robią. Tak naprawdę co nas to obchodzi?

W codzienności zajmujemy się błahostkami ,dajemy się wyprowadzić z równowagi zbyt szybko, nasze myśli zajmują ludzie czy sytuacje ,które tak naprawdę nie powinny mieć dla nas większego znaczenia. W wyniku czego bardzo wiele tracimy.

Pewnie zauważyliście że jest nas mniej w zasadzie mam dla was mniej tekstów ale nie znaczy to też ze brak mi na nie pomysłów.
Czas biegnie nie ubłaganie , martwi mnie to że nie potrafię go wykorzystać tak dobrze jak bym chciała. Staram się więc jak mogę nadrobić to co wcześniej zgubiłam. Zmarnowałam kilkanaście cennych chwil, dałam się okraść z pewnie z kilkunastu godzin, dni, tygodni a może i miesięcy jakie mogłabym poświęcić na to co naprawdę jest istotne... dzieciom.
Moje dążenie do perfekcji nie ważne czy w domu, czy w pracy gdzieś mnie zapędziło... w ślepą uliczkę. Na szczęście przez ten wielki mur jaki stawiałam latami przebiło się światło.
Dalej robię co lubię piszę (z naciskiem na jakość i moje emocje bo z nich nie chcę was okradać) mniej ale jednak.

Zmieniło się wiele gdy zrozumiałam że nie ma idealnego życia, Ja też nigdy ideałem nie będę i nie mam też pilota ,który rozciągnie dobę, zatrzyma chwilę ... Chce pamiętać swoje życie ,każdą jego sekundę, każde wylane picie na dywan, każdą łzę i każdy śmiech moich dzieci... Patrząc na zdjęcia nie chce już mówić "o matko kiedy to było " tylko "ale w tedy było fajnie " bo pamiętam i wspomnienia są we mnie ciągle żywe.

Dałam sobie na luz nie spinam się z terminami z tym co muszę a z tym co chcę. Moja praca teraz jest jeszcze bardziej doceniana, moje dzieci widzą mamę która jest spokojna, uśmiechnięta i zawsze gotowa by walnąć wszystko w diabły i ruszyć na placyk.
Bardzo ważnym było nauczenie się czerpania przyjemności z prostego życia. Wszystko nagle jakby samo się ułożyło ,wyszło na prostą może to głupie ale przestałam mieć problemy... albo przestałam sobie je stwarzać. Już nie boję się powiedzieć co myślę co czuję, czego pragnę.

Jak to Ł powiedział na zawsze wyszłam z swojej skorupki "pani idealnej" co to musi wszystko sama i nie chce pomocy a później nerwy dusi w sobie... bo nie wyszło.

ŻYCIE nigdy nie będzie pod scenariusz, pod plan z głowy i za miast dążyć do idealności łatwiej i prościej jest dążyć do szczęśliwego życia.

Jeśli więc czasami będzie nas tu mniej i będziecie się zastanawiać co robię... odpowiedź jest prosta. Gdzieś tam daleko pewnie jeździmy na rolkach, albo wyjadamy truskawki z krzaczka babci K a na pewno jesteśmy po prostu szczęśliwi RAZEM.








p.s ta puchata kulka też zawsze z nami jest <3




OBSERWATORZY

KATEGORIE

lifestyle (194) parenting (65) recenzje (41) polecamy (25) moda (20) XLANDER FIT (7) belle-petite (7) h&m (7) SZare-BAM (6) re kids (6) rodzina (6) wieś (6) Adaś (5) SKIP HOP (5) X-LANDER (5) dzieci (5) lovi (5) maylily (5) paterusek (5) COTTONOVE LOVE (4) FISHER PRICE (4) QUINNY (4) peg perego (4) przemyślenia (4) wika i adaś (4) zabawa (4) zakupy (4) życie (4) BabyOno (3) Bomiko (3) Happy Park (3) LITTLE SOPHIE (3) baby design (3) kulinaria (3) studio -doll (3) studio-doll (3) zara (3) ESPIRO (2) Quinny zapp xtra (2) RECENZJA ZE SPOTKANIA MAM BLOGEREK (2) SAMIBOO (2) TAKO (2) choroba (2) chrzest (2) córka (2) dzieciaki (2) dziecko (2) graco (2) ikea (2) ja (2) kozy (2) książka (2) mama (2) matka (2) plany (2) postanowienia (2) przyjaźń (2) sale (2) smart trike (2) spacer (2) tata (2) venicci (2) wspomnienia (2) wózek (2) zmiany (2) 2014 (1) ABCDESIGN (1) Adas (1) Adasiek (1) Aduś (1) BARTEK (1) BERTONI (1) BIRDIE (1) BOB (1) Baggi (1) Belmam (1) Blogi Zbliżają Mamy (1) CAYOLE (1) CHICCO (1) CHRZEST ADASIA (1) Cebuszka (1) ELODIE DETAILS (1) FLUFFY COLOURS (1) Foppapedretti (1) GAP (1) JEŹDZIKI (1) Jsiulkowo (1) KFC (1) Lenka (1) MA i LU (1) MAMAS&PAPAS (1) MARZENIE (1) MOVE (1) MaluchoMania (1) Mama i Ja (1) NIE (1) Neju (1) O POCZĘCIU OKIEM WIKI (1) PEG - PEREGO (1) PLAYGRO (1) ROCZEK Adasia (1) Rękami Mamy (1) Spotkanie Mam Blogerek w Płocku (1) TORT (1) WYCHOWANIE (1) Wika (1) Wiki i Adaś (1) Wikunia i Zuzia (1) Wikusia (1) X-LANDER LOVE (1) X-LANDER X MOVE (1) XLANDER (1) Zryw Kulinarny (1) Zrywy Kulinarne (1) Zuzia (1) adidas (1) akcja stop dyskryminacji ojców (1) antoś (1) aparat (1) azyl (1) baby ono (1) babyoutlet (1) betty's home (1) bezkarność (1) bliskie osoby (1) brakuję (1) będzie dobrze (1) całe życie (1) chic_pompon (1) choinka (1) chrzestny (1) chwila słabości (1) chwile (1) ciąża (1) co jemy (1) coccodrilo (1) codzienność (1) cubus (1) czarny dzień (1) czas (1) detoks (1) dobra matka (1) doidy cup (1) dolly_Shop (1) dom (1) dzieci i tata (1) dzieciństwo (1) dążenie do lepszego jutra (1) e znajomi (1) farby (1) fisher price jeździk piesek (1) flustracja (1) fotojakowski (1) gotuję (1) grupa sprzedażowa (1) hand made (1) historia Adasia (1) historia miłości (1) idą zmiany (1) internet (1) ja i on (1) janod (1) jedzenie (1) jesień (1) jordanek (1) kasza manna (1) kid basix SAFE SIPPY (1) kiepski dzień (1) kobieta (1) komentarze anonimowe (1) kominek (1) konnik (1) kot (1) koty (1) krytyka (1) króliczek (1) kulki (1) kurki (1) kurtka narciarka SMYK (1) kwiat pustyni (1) lalanka (1) lalka (1) lamillou (1) las (1) lenistwo (1) lepsze jutro (1) liście (1) lubię (1) maclaren (1) magia (1) marzenia (1) matka i córka (1) matka i syn (1) matki urodziny (1) mikołajki (1) moja pasja (1) moje miejsce (1) mumochor (1) my (1) mąż (1) nasza wieś (1) nerwy (1) next (1) nie boję się (1) nie kupuj (1) niespodzianka (1) nike (1) november (1) nowa ja (1) nowe szanse (1) nuda (1) nununu (1) o sobie (1) odliczanie do roczku Adasia (1) ojciec (1) ona i on (1) park skarpa (1) peg perego pliko p3 oceano (1) piaskownica (1) pies (1) piękna pogoda (1) plac zabaw (1) planeta dziecko (1) podsumowanie (1) pokoik wiki (1) pomoc (1) poprawa (1) postępy (1) powrót (1) pozytywnie (1) prezent (1) proszę (1) przepis (1) przyjaciele (1) przyjaźń w sieci (1) przystojniak (1) puky (1) rachunek od życia (1) radocha (1) radość (1) radość życia (1) reborn (1) rocznica ślubu (1) rodzeństwo (1) rodzice (1) rok (1) rowerki i inne kółka dla małych (1) rowerowo (1) rękami mamy pasja (1) sentyment (1) serce (1) sesja foto (1) sesja w trawie (1) siostry (1) sisterki (1) skoot (1) smoby (1) smutek (1) sonyangel (1) spokój i opanowanie (1) spotkanie planeta dziecko (1) syn (1) synek (1) szczerość życia (1) szczęście (1) szleństwo (1) szycie (1) słabości (1) testy (1) tomek tomczyk (1) torty Sylwii (1) trzecie dziecko (1) tuptup (1) tęcza (1) umiejętności (1) urodziny (1) uroki wsi (1) warsztaty (1) wesołych świąt (1) wielkanoc (1) wiki (1) wilk (1) wow (1) wpis sponsorowany (1) wyniki candy z koralikova (1) wypada (1) wózki (1) x-lander xa (1) xlander move (1) xlanderFIT (1) zdjęcia (1) zima (1) zmiana (1) zmiany Sony Angel (1) zoo (1) zuzia i wika (1) zwyczaje (1) złość (1) zły dzień (1) łukasz (1) śnieg (1) święta (1) życzenia (1) żyje (1) żywy prezent (1)