Książkowe love - wydawnictwo Babaryba

Książkowe love - wydawnictwo Babaryba

Dawno nie było wpisu książkowego no ale to nie znaczy że nie czytamy. Wręcz przeciwnie w naszej biblioteczce wiele się dzieje i dziś pokażemy wam kilka wspaniałych pozycji książkowych.

AMORY to fantastyczna pozycja książkowa taka jakby kontynuacja Pupy czy Gęby świetnie napisane i wyjaśniono jak kochają zwierzęta ale w taki sposób by dzieciaki ową wiedzę przyswoiły. Wika była zachwycona randkami jeży ;p polecam zwłaszcza dla dzieci w wieku Wikusi.

STATKI to jedna z moich ulubionych książek dla małego odkrywcy. Nie znajdziecie w niej tekstu! ale fantastyczne ilustracje, dzieje się w niej tyle że Adam przepada na dobrą godzine i za każdym razem opowiada coś innego. Uwielbiam te książki bo dzięki nim ćwiczymy mowe w miły sposób. Jak wiecie i pamiętacie Adaś ma zaburzenia SI i każdego dnia wkładamy wiele pracy by jego mowa była coraz lepsza. Nauka dzięki takim książką jak ta to czysta przyjemność.


JEDZIEMY to książka tego samego typu co statki chciałam wam pokazać jaka jest w nich różnorodność takich książek mamy wiele w domu ale zobaczcie sami ilustracje, są naprawdę obłędne! Przenoszą dziecko w cudowny świat wyobraźni i osobiście chciałabym aby takie obrazy tylko widziały nasze dzieci, polecam wam całym sercem.


SUPER M to książka opisująca super bohatera... MAME a tak naprawdę jest to książka ucząca nie dzieci a nas matki jak z prostych codziennych obowiązków możemy zrobić mega przygodę i pokazać się dzieciom w roli bohaterek... Tak my dorosłe osoby zapomniałyśmy już jak wszystko może być niesamowite w oczach dzieci.Dzięki tej książce u nas w domu niema odkurzania a walka z dziką bestią ,która chce ukraść wszystkie klocki.


JEDZ to książka dla faceta a już na pewno dla fana motoryzacji ,książka za pomocy maszyn uczy dzieci tempa pracy, pośpiechu , sygnalizowania czynności i wielu innych. Nam podobają się fajnie i jasno odcięte polecenia, kolorami, naciskiem na formę czytania ,ton głosu itp dzięki niej Adaś wreszcie zrozumiał co znaczy czytać głośno... a co cicho;p


POKOCHAJ MNIE to świetna nauka emocji, wyrażania uczuć i nazywania stanu w jakim się znajdujemy. Wiele dzieci ma z tym kłopot, u nas było podobnie zwłaszcza przy przejściu z przedszkola do szkoły. Książeczka w prosty dla dziecka sposób pokazuje jak odnaleźć się w świecie uczuć.


Na koniec wisienka na torcie i moja ulubiona książka , uwielbiam do niej wracać każdego wieczoru.


MOJA MAMA książka jaka pokazuje w prosty a zarazem magiczny sposób więź między matką a dzieckiem. Wieczorne zabawy, wygłupy, rytuały i ogromną miłość. Uwielbiam tą książke zawsze mam łezkę w oczach gdy ją czytam. Na kartkach widzimy prosty i szczęśliwy świat.... w pogoni w naszym dorosłym życiu za pozornym lepszym jutrem czasami gubimy to co ważne... Polecam zwłaszcza rodzicom zobaczcie jak nas widzą dzieci.



Wszystkie książki kupicie na stronie  WWW.BABARYBA.PL polecamy wam całym sercem <3
Lista prezentowa część 1.

Lista prezentowa część 1.

Każdego roku stwarzam dla was listę prezentową, to taka mała ściąga dla was i dla nas. Listy co roku dzielimy na kilka w tym roku również tak będzie. Nasza pierwsza część będzie pochodziła tylko z jednego sklepu - MAMABRUM.EU dlaczego właśnie od nich? bo maja bardzo duży wybór i świetne ceny! Poza tym bardzo lubię zakupy w jednym miejscu, to super  rozwiązanie dzięki temu  można zaoszczędzić w bardzo prosty sposób. Mamy jedną wysyłkę , za duże zakupy zawsze są rabaty no i jest jedna paczka co ja bardzo lubię , wszystko przychodzi na raz pakuje w folię ozdobną i grzecznie czeka do świąt.

No to jak zaczynamy ?


Misie lubią dzieci a dzieci lubią misie , żadnej tajemnicy nie odkryłam pisząc o maskotkach. Wszystkie dzieci je kochają i to pod każdą postacią no ale kto nie marzył kiedyś o Misiu wielkości samego siebie ? Wika z Adasiem również lubią maskotki i jest ich u nas pod dostatkiem ale jak to sami mówią Misiaków nigdy za wiele.

Domek dla lalek to fantastyczny prezent dla każdej dziewczynki i nie myślcie sobie że ucieszą się z niego tylko te małe księżniczki te większe też lubią się bawić lalkami. Lubie gdy Wika sie bawi właśnie domkiem, odgrywa scenki , wymyśla historię i najlepsze że wciąga do zabawy również Adasia dzieciaki mimo zabawy lalkami ćwiczą swoją pomysłowość a Adam dzięki siostrze babskich tematów bo Wika mówi że każdy facet powinien wiedzieć jak wieszać firanki ;p

Pozostając w tematyce domku warto zwrócić uwagę na lalki można kupić je w wielu zestawach , rowery, skutery ale też właśnie z mebelkami do wyposażenia wymarzonego domku , wybór jest ogromny i każda dziewczynka na pewno znajdzie coś dla siebie.

Remiza strażacka to marzenie Adasia od dawna no ale, który facet nie chciał zostać strażakiem ? Na rynku oczywiście znajdziecie ich wiele, ja jednak chciałam uniknąć wszędobylskiego plastiku ... Tu mam dla was drewnianą opcję, remiza jest duża za naprawdę fajne pieniądze dla nas to mega opcja.

Garaż każdy fan motoryzacji powinien go mieć, to podstawa przy kolekcji autek. Ten jaki nam wpadł w oko ma trzy poziomy , jest drewniany i pięknie wykonany a do tego portfel Mikołaja nie ucierpi. Garaż super dla małego chłopca jak i tego większego, zabawka na lata.

Farma to kolejna zabawka dla chłopca ale i nie tylko jaka sprawdzi się na pewno. Nie znam dziecka, które nie lubi zwierzaków i nie ciekawi sie ich życiem. Powiem wam że takiego zestawu szukałam długo, zazwyczaj zwierzaki jakie widziałam średnio wyglądały, bardziej jak karykatury zwierząt, dziwne oczka itp no średnio to wyglądało zwłaszcza że w większym zestawie tanie nie były. Ciężko było dostać figurki ,które są naprawdę ładnie namalowane no ale udało się, ten zestaw to strzał w dziesiątkę. Sami zobaczcie jak starannie i pięknie jest wykonany , marchewka wygląda jak prawdziwa!

TWIST-BALL to jest jedna z tych mega zabawek na lata, taki twist car tylko dla młodszych dzieci, mega mega opcja i alternatywa dla tradycyjnego jeździka, innowacyjne wykonanie , konstrukcja to gwarancja długich godzin spędzonych na zabawie. Z pewnością poczytacie o nim u nas więcej gdy Blaneczka podrośnie aby taki dostać. Ja jestem nim oczarowana bardzo, jeśli wy szukacie czegoś innego niż tylko zabawki dźwiękowe to będzie strzał w dziesiątkę, który przyćmi wszystkie inne prezenty malucha.


TWISTCAR tak jak wspominalam wam wyżej mamy go już 2lata i jest numerem jeden podczas zabaw polecamy go całym sercem dla małych, dużych i dorosłych ;p


TWIST CAR TO MEGA FRAJDA MY GO KOCHAMY <3 

Koń na biegunach zawsze się sprawdza jako prezent dla małego dziecka dlatego i w tym zestawieniu musiał się znaleźć w opcji drewnianej jest tak piękny że nie mogłam sie mu oprzeć a cena.... mega! sprawdźcie sami! Za całkiem niewielkie pieniądze można kupić ładną i porządną zabawkę dając pstryczka w nos wszystkim plastikowym odpowiednikom.

Lubię drewno i to nie jest tak że plastik jest passe i nagle be bo wiadomo w życiu i tu w zabawkach nie da się go uniknąć i nawet też nie o to chodzi. Drewniane zabawki maja jednak w sobie to coś co mnie przyciąga uwielbiam na nie patrzeć i widzę też jak dzieciaki je lubią. Dla mnie sa ponad czasowe i nie do zdarcia. Gdzieś na strychu nawet stoi konik ,który kiedyś był mój, przetrwał tyle lat.

Prezentowane zabawki pochodzą ze sklepu MAMABRUM.EU klikając na podświetlone słowa bezpośrednio przeniesiecie się do produktu jaki wam pokazałam. 
Zerknijcie też na mega fajny drewniany warsztat ( w sekrecie wam powiem że Adam padnie jak go zobaczy) lub drewnianą kuchnię jest obłędna i sama chętnie bym się nią bawiła :)









Nie żałuje.

Nie żałuje.

Sporo czasu minęło od ostatniego postu, nigdy nie sądziłam że zebranie się do pisania będzie dla mnie trudne nie mówiąc o wyrażaniu swoich emocji. Dziś po raz pierwszy powiedziałam uff i zasiadłam do komputera ...
Jest tyle do opowiedzenia wam, tyle do wylania z siebie.

Blanka ma 3miesiące, nasz mały idealny cud rośnie jak na drożdżach. Czas leci tak szybko i niestety nie umiem go zatrzymać, a tak bym chciała.

Strach w byciu mamą większej ilości dzieci poszedł sobie w siną dal. Dziś wiem że nie mogę zaprogramować naszego życia tak jakbym chciała. Niezły cios dla kogoś takiego jak ja, dla kogoś kto lubi mieć nad wszystkim kontrole i lubi planować. Perfekcjonizm to kiepska cecha dla matki, wyrzuty sumienia zazwyczaj dają mocno po dupie.
Staram się spinać naszą czasoprzestrzeń tak by każdy był szczęśliwy i czuł się ważny. W tym wszystkim szurając pyskiem o podłogę zapomniałam nieco o sobie. Wiele razy w złości mówiłam na cholerę mi było to wszystko, po co komplikować sobie życie... Nie macie pojęcia ile razy płakałam ze wstydu jak mogłam myśleć tak źle o czymś o i kimś.
Zmęczenie robiło swoje bo ja zwyczajnie nie pozwalałam sobie odpocząć. Dusiłam w sobie negatywne emocje, powstrzymywałam w sobie słowa, których nie wypada mówić. Złapałam się w swoja własną pułapkę poprawności.
Uśmiech moich dzieci, słowa jakie wypowiadały do mnie i do nas dały mi w pysk , to było coś w tylu weś kobieto ogarnij swoją chorą głowę bo życie jest piękne.

Moje dzieciaki, każde z nich uświadomiło mnie że mam cholerne szczęście i bardo szczęśliwe życie.
Nie żałuje niczego.

Posiadanie dzieci ,jednego ,trojga bardzo wiele nas uczy pod warunkiem że chcemy te lekcje przyjąć.
Ja najwięcej wniosków wyciągnęłam w stronę ludzi, bardzo szybko spadły mi klapki z oczu. Nie zawsze dobrze odczytałam intencje innych, kiedyś ktoś powiedział mi że dzieci weryfikują znajomości , przyjaźnie .... sama prawda. Na szczęście z pośród całej masy ludzi jacy odpadli , jakim my nie pasujemy została garstka tych, których kochamy i oni nas. Może to głupie ale w dzisiejszym chorym świecie wspaniale czuć się kochanym. Nigdy już nie będę robić czegoś bo wypada, naginać swoich uczuć, przymykać oko na coś czego nie pochwalam i nie chce wokoło nas.

Na szczęście nie jest za późno by zrobić wielkie uff i nie bać się żyć po swojemu. Z 30tką na karku , trójką dzieci i mega chaotycznymi dniami jestem szczęśliwa i chyba nigdy bardziej nie byłam a już na pewno moje relacje z ludźmi nie były tak przejrzyste jak są. Podobno z słodkiego cukierka stałam sie gorzką czekoladą ale dla wybranych i ona jest pyszna.
Moja pogoń za ludźmi i ich towarzystwem już minęła, dziś wystarcza mi moja 5tką i kilka innych osób.

Marzę by żyć dalej ze spokojnym oddechem , usiąść na tarasie naszego domu słuchając śmiechu naszych dzieci , głęboko spojrzeć Mu w oczy i kochać.... Nasza historia będzie miała dość przewidywalny koniec ... i żyli długo i szczęśliwie.

Niczego nie żałuje. Niczego bym nie zmieniła ... no może szkoda że tak późno zmądrzałam... ale lepiej późno niż wcale....

W codzienności swojej nie zapominajcie by być po prostu szczęśliwymi ludźmi.


Mamy miesiąc!

Mamy miesiąc!

Jeszcze w ciąży naiwnie wierzyłam że tym razem zatrzymam czas... Zwolnię, ucieknę ... zaszyje się gdzieś i jedyne co będę robić to patrzeć na moje dzieci. Głupia ja ... właśnie strzelił nam pierwszy miesiąc życia Blanki a ja zachodzę w głowę jakim cudem... przecież dopiero co gnałam na porodówkę!

Jakby nie było coś jednak jest inaczej. Nauczyłam się o sobie znacznie więcej niż do tej pory no i albo to zbawienny efekt hormonów po ciąży albo wreszcie stałam się asertywna. Nawet mój Tatowy się dziwi jakim cudem wreszcie nie marnuje czasu na gdybanie ...
Fakt coś albo jest białe abo czarne i koniec. Najwyższa pora by nie rozdrapywać wszystkiego na czynniki pierwsze.
Trzecie dziecko sprawiło że odważyłam się sięgać po marzenia, realizować się i głośno mówić JESTEM SZCZĘŚLIWA.
Wiecie swego czasu wstydziłam się mówić mega głośno o uczuciach i pragnieniach i chociaż sprawiałam wrażenie takiej wesołej roztrzepanej mamuśki tak w sobie dusiłam wiele emocji i na zbyt wiele ingerencji w moje życie pozwalałam innym ludziom...
Dziś jasno mówię NIE i wcale nie martwię się o to co będzie potem. Czasami odmawianie komuś czegoś dla nas samych ma zbawienny wpływ. Etap szczerej Kasi już za mną.

Jedno co zostało bez zmian to organizacja ,która teraz jest opanowana do perfekcji ;p ale akurat przy takiej rodzince to sam plus.

My z Tatowym patrząc na nasze dzieciaki wreszcie robimy wielkie uff... Mała była zdecydowanie tym brakującym elementem w naszej rodzinie nie umiem tego dobrze ubrać w słowa ale oboje wyraźnie odetchnęliśmy. Jest z nami i jest idealna.

Fakt , nowe realia , nowe dni i znacznie wiecej obowiązków... prania ;p to coś co faktycznie różowe nie jest ale ja tego właśnie chciałam i chyba już zawsze do końca życia będę dziękowała Bogu za to że mam moje dzieci.

Patrzę na nich i w duchu mówię - cholera ale mam idealne życie. Chociaż dla wielu wcale takie nie jest ... ja bez dzieci nie umiałabym żyć.

Czy jestem stworzona do tego by być matką? Nie wiem... bo popełniam tyle błędów że aż strach się przyznać, czasem krzyknę ... czasem mamy taki syf że istnieje wielkie ryzyko przyklejenia do podłogi ...
ALE...

KOCHAM MOJE DZIECI nad życie. Moje dzieci napędzają mnie do życia zupełnie jak tlen, tak żyje dla nich - trochę tak to zabrzmiało jakbym była psychiczna... no może jestem ;p ale bez nich nie istnieję. Mimo zmęczenia ... i wszystkich tych mało lukrowanych chwil w ciągu dnia ... życie jest piękne , moje życie jest.

Każde z dzieci wnosi coś innego, każde uczy nas dorosłych szczęścia i każde daje nam miłość.

Blanka miesięczny wiercipiętek , królowa słodkich min, dama dworu co to nie wytrzyma z mokrym pampersem dłużej niż kilka sekund , pasibrzuszek co by jadł i spał ...Przyjaciólka Wiki i Niunia dla Adama , Maxa oczko w głowie i nasz Promyk życia. Rany ale ja mam szczęście że ich mam!

Rodzina jest moim największym skarbem dzięki niej narodziłam się na nowo.

Za nami najpiękniejszy miesiąc życia jako rodzina 2+3 <3



Narodziny nowej rodziny.

Narodziny nowej rodziny.

Czas ciąży minął mi niezmiernie szybko i chociaż czasami miałam dosyć bycia błogosławioną i chciałam zwyczajnie już urodzić ... jak pewnie większość mam pod koniec ciąży, śmiało powiem że był to najpiękniejszy czas mojego życia ta pierwsza ciąża jak i kolejna czy ostatnia.
Kiedy się urodzisz ? mówiłam do brzucha Blankowego... i niecierpliwie odliczałam dni do godziny zero tak naprawdę nie znając dnia kiedy faktycznie ma to nastąpić.... Śmiałam się że nasza mała Diablica, która tak mocno mnie kopała zrobi mi psikusa i przyjdzie na świat w tedy kiedy to Ja nie będę się spodziewać ... tak było!

Niedziela 17 czerwca, słońce tego dnia już o 5 rano pukało do okna... Zdążyłam zamienić jeszcze kilka słów z koleżanką ,która była raptem kilka dni po porodzie... " rodzisz? zapytała?? bo czekamy tu na was z salą.... - co Ty nie... nic się nie dzieje ... mamy jeszcze czas." 20minut po tych słowach odeszły mi wody :) Mówiłam że to moje dziecko ma charakterek ?
Powoli zaczęliśmy się zbierać do szpitala, bardzo zależało mi na ciszy, spokoju i ciepłej atmosferze ... bez stresu ... o ile można nie czuć ekscytacji z nadchodzących zmian...
Ucałowałam dzieciaki, Babcia Tereska przybiegła do nas z prędkością błyskawicy i ruszyliśmy.
Zameldowaliśmy się na IP równo o 7 rano ... i jak to Ł mówi w szpitalnej koszuli równie mi do twarzy co małej czarnej ;p ja nie wiem do dziś czy to komplement  ;p  półgodziny po całej papierologii i zapoznaniu z salą w jakiej na świat miała przyjść nasza dama ... impreza się zaczęła.
9.35 usłyszałam najsłodszy krzyk na ziemi - głos mojego dziecka,ciężko opisać te buzujące w nas emocje, miłość jaka krążyła w moim ciele... byłam totalnie przeszczęśliwa. Dotarło do mnie że już jest, już Ją mam. Urodziła się tak jak ja chciałam i w tedy kiedy Ona chciała.

Na nasze szczęście wszystko potoczyło się dalej bardzo dobrze i już na drugą dobę wróciłyśmy do domu. Dzieciaki szał, szczęście i niedowierzanie Ja szok by ogarnąć to wszystko ....Teraz po pierwszym tygodniu takiego efektu wow i kulminacji emocji przy tym wiem że damy radę.
Z czasem codzienność się układa, klocki składają w jedną całość a ja już nie wyobrażam sobie innego życia.

Szczęście ma wiele imion, moje to Wiktoria ,Adam, Blanka i Łukasz. Fajna z nas ekipa , fajna rodzina. Dzięki nim nie boję się już marzyć, nie boję się chcieć i nie boję kochać. Niby to nic nadzwyczajnego ale jednak w dzisiejszych czasach wielu ludzi nie okazuje uczuć... Ja zamierzam okazywać je na każdym kroku.
Rodzina ponad wszystko <3