dzień 3 ...

radzimy sobie we troje;pp już trzy dni:) dziś hmmm różowo nie było napewno;/ a to za sprawa wszech obecnego Pana GILUNA;/// Wiki załapala wiruska wstętnego i niestety dopadł ja gilek i kaszel;// biedna męczy sie bardzo :(( cały dzionek marudziła i była niespokojna;//// dzis mama się dwoiła i troiła a moze jeszcze wiecej by ogarnąć całe towarzystwo, na szczęście mozemy liczyć na Tatusia ,który urwal sie z pracki i pojechał z Wikusią do naszej pani Doktor;p naszczescie w piersiach czysto dostalismy syropek na kaszelek ;p pani doktor unika antybiotyku tymbardziej ze Wikusia ich nie brala powinno samo nam przejść tak jak zawsze:) nasza silna Dziewczyna!!!
Adulek naszczęście baaardzo grzeczny dalej zjada mleczko i grzecznie śpi;p czasem łaskawie obdarzy nas uśmiechami i buziakami ale z reguły woli smacznie spać:)
Dni nam mijaja szybko nawet hmmmm bardzo :) dziś zafundowałam mojej kochanej Tesciowej niezły ubaw;p :rozmawiamy sobie przez telefon jak zawsze 40minuta leci gadka szmatka (nieważne ze mamy do siebie przez ulice) i nagle Teściowa mówia wiesz babcia Halinka wpadnie do was w sobote ukochać Adasia:)))) bardzo sie ucieszyłam i pierwszy Prawnusio już się szykuje na spotkanie;pppp ale tak myśle sobie głosno i mowie Teściowej kurde moze upieke jakies ciasto na sobote jak Babcia będzie....ale co tam jeszcze tyle czasu coś wymyśle....na co Teściowa jak TYLE ?? no mówie jutro wtorek to zdaze cos na sobote ogarnac;p Tesciowa w śmiech kochana jutro już piątek;ppp więc sami widzicie jak nam czas ucieka;p nie dawno pisalam do najbliższych mi osób Smski .... Adaś się rodzi a dziś tule go w ramionach!!!!!!!  moje dzieci sprawiaja że kazdy dzien nawet ten trudny ciezki i od rana juz zły pod koniec, mimo obolałych pleców ,klejącej podlogi  pomimo iz w ciagu dnia mylam dwa razy!!!patrzac na te śpiace buziaki człowiek sie regeneruje .... no przynajmniej na tyle by mieć siłe wstac do Adasia w nocy;ppp chociazby po to by dac mu buziala w czolo;p
totalnie ODJECHAŁAM na punkcie moich małych Robakow;ppp i wiecie co wyciszyłam sie ja to widze....
największa wartościa mojego życia sa moje DZIECI!!!!!!
i tylko to sie liczy... RODZINA JEST NAJWAŻNIEJSZA <3
mam nadzieje ze kazdy to zrozumie i uszanuje.
Jedno jest pewne mimo iż spokojny stal sie ze mnie człowiek..... to dla rodziny i dzieci zrobie wszystko.... i chyba każda Matka ma takie w sobie uczucia wzgledem swoich bliskich a zwłaszcza dzieci....

a teraz cos z CYKLU UWAŻAJ CO MÓWISZ DO DZIECKA;P

Wikusia bardzo ladnie  mowi...ale tez ma swoje słówka np: GALU GALA to galaretka a GOLA GOLA to golas ;ppp i tak dziś moje dziecko przybiega do kuchni i pyta :Mamuciu GOLA GOLA ??? Ja w tym czasie mylam naczynia i zrozumiałam ze pyta o GALA GALA i chce by zrobić galaretke więc Mowie tak Kochana mam zrobi po czym Wikusia pobiegla do siebie.... Ja zrobilam galaretke i pozmywalam .... słysze tuptanie.... po czym w kuchni STAJE WIKA ROZEBRANA DO ROSOŁU i wola GOLA GOLA;ppppp cuż jak to trzeba dobrze słuchać dzieci ;ppp




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz