UTRACONE

 
Utracone ...oddechy,chwile,łzy.... moje serce
 
Już od dawna nosiłam sie z zamiarem napisania tego posta... ale im częściej o nim myślałam tymbardziej napisać nic nie mogłam. Niepotrafilam bo łzy zalewaly moja twarz ,smutek serce... jedna wielka tesknota....
 
Pewna Młoda Matka ,która czytam namietnie  zainspirowała mnie  TYM WPISEM ... od kąd go przeczytałam po mej głowie chodziła myśl NAPISZ TO ,oczyście ,pożegnaj.... JUŻ CZAS.
Ja wtedy dla większości gówniara co o życiu pojęcia niema.... JA jako ta co matka chcialabyc od zawsze od dziecka ....
On ten jedyny co ojcem mial być....
DWIE KRESKI
Płacz ,strach.... dam rade? no dam?? jak mówia wszedzie że NIE!!!!
On mówi.... będzie wesele!!!! Urodzi się jak już będziemy mężem i żona BĘDZIEMY RODZINĄ!
Cała ceremonia przygotowana w niespelna miesiac!! wszytko gotowe..... odliczam
Dzień jak codzień siedze w domku z bratem męża.... nagle ukłucie brzucha.... straszny ból,krew.... PŁACZE .... panicznie szukam telefonu....On pędzi na zabicie .............szpital.......
Przykro mi ale nie słyszymy tętna dziecka.....
JA mówie ależ ja je widze no widze!!!! przecież jest we mnie jest.... przez placz niezgadzam sie odrazu na zabieg.....był to wtorek....
Środa inny lekarz ależ ŻYJE!!! ŻYJE....środa wieczór kolejny doktor .... no nie NIESTETY.....
ŚRODA - jest 1 w nocy obudził mnie ból,tępy i nie do zniesienia... jedna myśl TO KONIEC
Pielegniarka przychodzi wściekła bo ze snu wyrwana ... co z Toba dziewczyno??? JA chyba rodze.... - a skad Ty wiesz jak sie rodzi???!!!!śpij.....
Noc 3cia godzina ..... ból rozrywa mnie od środka ...płacze i krzycze w poduszke .... wkońcu sa zemna na sali dziewczyny czekajace lada moment na narodziny dziecka...
Wstaje do mnie ONA Aneta.... 9miesiąc ciąży a dokladnie 40tydzień (straciła 4 dzieci... nosiła w sobie 5 zdrowego jak sie potem okazało chłopczyka) siada obok mnie i mówi ..... Kochana zaciśnij moją ręke i zamknij oczy wiesz dobrze co się dzieje ....przetrwamy to razem, będe czuwala całą noc ... skurcze były coraz mocniejsze....tak bardzo sie bałam....Aneta mówi ...... już czas , widze że walczysz z tym pozwol mu odejśc.... przyj..... nie trwalo to długo 20 moze 30minut z płaczu i wysiłu usnełam nie czułam NIC.
Czwartek wczesny ranek... ocknełam sie odkryłam koldre a tam pelno krwi ale nic wiecej.... z bólu,wysilku i placzu nie pamietalam do konca co sie stało....Poszłam do toalety by w samotnosci stało sie to co byc musialo.... i mialam go w dloni malenkie ponad 10tygodniowe cialko moj Mały kochany.... wpadla pielegniarka... Wie pani co to jest??? tak wiem TO moje Dziecko!!! GDZIE PANI BYLA JAK MÓWILAM ZE RODZE!!! jak wzywalam błagalam cała noc.... PRZYKRO MI....
Przyszedł ON miał byc Tatą.... usiadł plakal....stracil tak jak Ja.....ale ja czułam go nadal!! Obwinialam sie za wszystko ,nieporadna do donoszenia dziecka... co za kobieta... Sobota wypis do domu.... a życie bylo juz inne szare..... tydzien potem moje Wesele i zyczenia ..... SZCZĘSLIWEGO ROZWIAZANIA... zabijały mnie od wewnatrz....
 
MIAŁEŚ BYĆ CHŁOPCEM , MIAŁAM CIĘ TULIĆ 10 KWIETNIA W MYCH RAMIONACH, MIAŁBYŚ PONAD 3LATKA.Myśle o Tobie cały czas ,jak byś wyglądal, jakie wloski mial... każdy 10 kwietnia to nasze Święto wtedy jesteśmy tylko TY i JA i nasza cisza.
Żyjesz w moim sercu i żyć bedziesz mój Kochany.... pisze do Ciebie bo tęsknie i zawsze będe Twoją Mamusia.
 
Dziś jestem Matka wygralam w życiu DWOJE pięknych i zdrowych dzieci! Udalo sie!!
Jednak są na świecie takie Matki,którym sie nie udało,sa takie co walcza dalej....
 
W życiu jest tak ze czasem swoje złości przelewamy na innych tak Ja tez czasem tak mam i jak pomysle sobie ze przez swoja złośc krzyknelam na moje dzieci te upragnione i wywalczone to mam ochote sama sobie dac w twarz.... bo są tacy rodzice co życie oddali by za dziecko.
DOCEŃ MATKO,DOCEŃ TATO JAK WIELKI SKARB WŁASNIE ŚPI W POKOJU OBOK.
I jak żartobliwie mowie ze 3dziecka nie bo nie.... tak jesli los mi je da to kochac bede najmocniej na świecie.
 
 

ku pamięci wszystkich Małych Aniołków.

41 komentarzy:

  1. Tulę najmocniej jak potrafię ;*
    Jesteś dzielna i wspaniała !

    [*] dla Aniołka Twego

    OdpowiedzUsuń
  2. Siedzę... Ryczę... A łzy mi kapią na bluzkę. Jeśli zrobiłam błędy to przepraszam, ale nie widzę co piszę... Jak za mgłą mam. Dziękuję za ten post... Ja jednak nadal niee mogę sie uporać :(
    Widzę... Czuję... Oamiętam... Ale nie wiem jakiej było plci choć to 11 tc ;( 3 lipca 2011 miało się urodzić...
    Aniołkowa Mama - pewnie Nasze maluchy bawią się tam razem (*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napewno jest im dobrze tam kiedyś je utulimy:* Jedno jest pewne do konca zycia będa przy nas w sercu i myślach . Tule:*

      Usuń
  3. współczuję, znam ten ból, mój aniołek we wrześniu skończyłby 4 latka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* na poczatku bylo jedno pytanie dlaczego JA! przeciez na swiecie jest tyle niechcianych dzieci i złych rodzicow.... a ja chcialam miec dziecko i kochac i dac z siebie wszystko... pewna madra Kobieta powiedziala mi wtedy że Ci źli wedle nas maja dzieci przy sobie bo to jedyna dobra żecz w ich zyciu i jedyna szansa na poprawe... a ja jestem silna i wedle tego w Niebie tak mialo byc ... miał inny plan

      Usuń
  4. to straszne, ze w szpitalach pracują takie znieczulice ...

    Tulę mocno!!

    (*) światełko dla aniołka (*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to sa wypowiedzi ugłaskane przez moja osobe bo było znaczniej gorzej.... tylko nieliczni znaja dokładnie każdy detal i kazde słowo ,które wtedy padlo...

      Usuń
  5. Tulę z całych sił! I więcej nie umiem napisać, łzy mam w oczach i gulę w gardle :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje uściski bardzo bardzo potrzebne:(

      Usuń
  6. Zalałam się łzami:( to takie smutne i niesprawiedliwe !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zycie bywa zbyt brutalne...albo ja zbytnio po tyłko dostalam

      Usuń
  7. Płacze czytajac Twoj wpis....
    Jestes bardzo dzielna...
    A Twoj synek patrzy na Was z góry i bardzo Was kocha:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo iz widzialam go chwile to mam caly czas przed oczami tesknie za nim i nie potrafie sie pogodzic ....

      Usuń
  8. Dlaczego wiem co czujesz.....dlaczego rana w sercu wciąż nie zablizniona....jakby czytała o sobie....serce mnie boli......i chociaż mam dwa cudowne kinderki,wgczekane,wymarzone...to wciąż pamiętam o moim aniolku....to juz 12 lat.....byłabym młodą mama.....przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktos kto utracił dziecko rozumie najlepiej... bo zadne słowa takiego bolu nieopisza i niemowie tu o fizczynym ....a o sercu rozdartym:(

      Usuń
  9. :* jesteś cudowną Mamą! Nie wiem co pisać w takich momentach, płaczę i przeklinam życie, niesprawiedliwe życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje ciało i dusza cierpia 4lata.... po tym poście jest lzej jakby .... chociaz kazdego dnia strasznie tesknie
      całuje Cie :*

      Usuń
  10. Nigdy w życiu nie płakałam nad czyimś wpisem. Łącze się z Tobą, tulę i ściskam. Niestety młode matki nie są traktowane poważnie. Ja prawie też straciłam Leę przez głupotę lekarzy, bo przecież to jeszcze nie był czas na poród... bo ja głupia pewnie nie pamiętałam kiedy miałam ostatni raz okres... Na prawdę tulę Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje ja piszac post rowniez zalalam sie łzami dlugo walczylam z tymi wspomnieniami....

      Usuń
  11. Czytałam i łzy płyneły mi po policzkach...strasznei Ci współczuję...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedzialam :( Strasznie mi przykro...ale jesteś supe mamą i twój malutki Aniołek napewno o tym wie i czuwa nad Wami!!!

    <*>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Marta , nie zawsze mowie o swoim cierpieniu ...

      Usuń
  13. Tęsknota będzie zawsze...
    Ja tak tęsknie za nienarodzonym rodzeństwem :-(
    Pewnie dziś by go uratowali... a wtedy... 28lat temu... :( nie ten sprzęt, inna mentalność. Chociaż jak czytam, jak Cię potraktowano i jak traktują setki innych kobiet, bo chyba mentalność w służbie zdrowia ta sama :-(

    Ja jedynak, bardzo ubolewający nad faktem nie posiadania siostry/brata, długo męczyłam mame pytaniami, kiedy i ja bede miec rodzenstwo.
    Ale Mama juz nie mogla... nie wiem czy bardziej fizycznie czy psychicznie, no to temat tabu.
    Nawet nie wiem czy to byl on czy ona...
    Wiem, że gdzieś czuwa... i tęsknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim wypadku jest podobnie ... ja straciłam , straciła moja mama... i tez ubolewam nad brakiem rodzeństwa... ściskam :*

      Usuń
  14. Wiedziałam że nie powinnam tego czytać ! Teraz zalewam się łzami ja matka która 4 Aniolki ma w sercu. Ja, która się nie poddałam i mam moje upragnione szczęście. Łączę się w bólu i ściskam mocno :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ściskam Cię silna kobieto i całuje ogromnie Skarb w domu :**

      Usuń
  15. Strasznie mi przykro:(( Ściskam !:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nauczyłam się z tym żyć mimo to w mej pamięci i sercu zawsze będzie On. dziękuje :*

      Usuń
  16. Czytam,a łzy płyną po policzku.. Brakuje słów, żeby cokolwiek napisać. Śpij spokojnie aniołku[*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za każdym razem gdy to czytam też płaczę :*

      Usuń
  17. Jestem pielęgniarką. Przepraszam, że trafiłaś na taki personel.Bardzo mi przykro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie Twoja wina... była noc gdy to się działo .. one zmęczone... niezwalam winy na nikogo tak miało byc

      Usuń