Szał weekendowy

Jak już wszyscy wiecie na weekend mieliśmy gości, rodzinka SZare-BAM wpadła z wizyta. Ja Matka cały piątek pucowałam chate żeby wstydu niebyło ;p Sobota była ok Matki sobą nacieszyć się nie mogły za to dzieci hmmm różnie obyło się bez większych wojenek no może jedna o Wikowego UKOCHANEGO Królika Tulisia. Na niedziele zaplanowałam Zoo ,na dworku było przyjemnie czuło się taki nadmorski klimat . Wika w planach miała jednak małe przedstawienie..... Kompletnie nie wiem co napadło moje dziecko!!! Otwierałam oczy i usta ze zdziwienia!!! Gryzła i szczypała...... zachowywała się jakby prowadziła największą wojne swojego życia !!! Fakt broniła Królika tak jak Blanka Smikiego obie maja nie dotykalna zabawkę. Potem zaczęła bronić już wszystkiego co chciała Blanka.... myślałam że już będzie ok bo przycięłam dziewczyny na dywanie w pokoiku bawiące się zabawka z Ikei..... po czym Wika znowu zaczęła bronić wszystkiego co swoje ..... matko jedyna gdzie moja Wika??

Zoo było ok śmiała się do nas gadała ,oglądała zwierzaki ale wszystko do czasu gdy nie widziała wokoło Blanki. Lody i plastikowa żyrafa ukoiły troszkę nerwy Wiki przyszedł czas na sen.... Cisza i ukojenie dla mnie. Adko od rana miał wszystkich gdzieś i gdy tylko wsiedliśmy do auta spał i spał i spał. Pożegnaliśmy się z SZare-BAM i odjechali. W moim sercu zagościł smutek jak to jest że dorośli się lubia a dzieci nie. Wika nigdy się tak nie zachowywała jak w ten weekend. Nawet jak wstała pojechaliśmy do znajomych i bawiła się do nocy z ich córka ,która jest rówieśniczka Wiki tak jak Blanka! Dziś wtorek a Wika nawet razu nie zachowała się tak jak w niedziele. Kompletnie nie wiem co jest grane. Bawi się z córkami sąsiadki , z Piotrusiem naszych przyjaciół z każdym innym dzieckiem potrafi nawiązać kontakt i ładnie się bawić lub zwyczajnie się wycofa bez przejawu agresji. Wikusia ma kontakt z dzieckiem chorym pod względem psychicznym i nieco ograniczonym fizycznie , czasem Chłopiec Jaś nie jest delikatny w zabawie jednak Wika nigdy mu nie odpłaciła szczypnięcia czy popchnięcia wręcz jest bardzo delikatna względem Jasia.... oddaje zabawki , głaszczę mówiąc "mój Jasieńku".Musze popracować z Wika ,tłumaczyć jej co wolno i kiedy mam nadzieje że przyniesie to efekty.






Na zdjęciu śpiący zwierzak to Hipek ;p a Wika była zachwycona tym BRUDASKIEM;p

1 komentarz:

  1. no niestety nie da się wszystkich lubić na tym świecie sama wiesz jak jest !
    moje dzieci też mają dzieci które lubią wręcz przepadają i mają dzieci z którymi nie chcą się bawić bo nie przypadły im do gustu i nic z tym nie zrobię

    OdpowiedzUsuń