to JA "zła" matka....

Dziś miałam wam napisać jak to cudnie było w weekend z Wiką jak to randka Mamy i Taty została anulowana na rzecz dnia Matki i Córki.....
O tym w drugim poście.

Sytuacja dziś jak co rano prawie na kawe wpada moja mama i albo jest z nami do 12 (potem dzieci śpią) albo pomaga mi się zebrać i jedziemy do niej do domu wtedy gdy dzieci śpią ja mogę wyskoczyć i pozałatwiać swoje sprawy.
Mama miała zerknąć na dzieci ja przed wyjściem wstawić zmywarkę nic trudnego
nagle słyszę straszny płacz Adasia ..... biegnę z kuchni i co widzę??

Wika całując Adasia jak zawsze przesadnie ... ugryzła go..... babcia w tym czasie w łazience......
Krzyknęłam do Wikusi NIE WOLNO  w zasadzie nawet nie krzyk a zwyczajnie doniosły głos ....
po czym tłumacze jak to nie wolno i dlaczego nie wolno i że tysiąc już razy mówię że nie wolno i jak to brzydkie dziewczynki tak robią no i że przecież kocha tego Adasia.....
Wchodzi mama.... na dziecko się nie krzyczy "tylko kocha" po czym pada pytanie Wikusi : "MAMO NIE KOCHASZ MNIE"??? KOCHAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tłumacze Ci tylko czemu nie wolno się tak zachowywać! Po czym następuje wymiana zdań pomiędzy mamą a mną.....
Padają różne stwierdzenia .... jak to kocham bardziej Adasia.... nie radze sobie.... i w ogóle wszystko na NIE ......
Ciężko mi w takich sytuacjach bo zrezygnowałam z siebie totalnie, odpuściłam życie towarzyskie ,moje potrzeby baaa nie mam ich ....Śpimy razem z Wika w tym czasie się tulamy czytamy bajki jestem tylko dla niej. Wypady na zakupy itp. też raz z jednym raz z drugim dzieckiem żeby mieć czas tylko dla nich. Czasem też biore ich sama razem.
Wszyscy się śmieją ze ciągam ich wszędzie za sobą każdego dnia cos nowego..... daje z siebie wszystko.... jednak i to za mało.
Robię wszystko sama, ew. rano odwiedza mnie mama. Opiekuje się ,karmie ,bawię, kąpie .
Lubię robię robić wszystko sama, sprawia mi to przyjemność. Może robie to źle?
KOCHAM MOJE DZIECI
Dlatego tak się modle o zmianę miejsca zamieszkania żebym nie musiała NIGDY na nikogo liczyć ,nikogo o nic prosić i NIGDY nie słyszeć jak ja to nie potrafię nie radze i robię źle.....
Jakoś nigdy teściowa nie zwracała mi uwagi nigdy tez nie wtrącała w moje metody wychowawcze nawet popierała mówiąc "Wikuś słuchaj się mamy tak nie wolno" .
Dziecko ,które słyszy sprzeczne komunikaty jest ogłupione i już nie wie kogo ma słuchać.
Ja zwyczajnie mam dosyć i najchętniej spakowałabym manatki wzięła dzieci i wyjechała w miejsce gdzie będziemy tylko SZCZĘŚLIWI.
Chciałabym dla siebie tylko troszkę więcej zrozumienia.... to tak wiele?

Na zakończenie Wikusia bardzo Adasia przeprosiła i ukochała obiecała że nigdy już tak nie zrobi bo " kocham te jego pultinki" :)

11 komentarzy:

  1. Mama nie pomyślała, a powiedziała co powiedziała w obecności Wiki.
    Żadna z matek nie lubi gdy ktoś podważa jej metody wychowawcze, czy pewne zachowania czy słowa. Ciśnienie skacze na najwyższy poziom wtedy.
    Najważniejsze, ze dzieci kochasz i robisz dla nich wszystko trzeźwo patrząc na swą matczyność.
    Nikt nie powinien kazać na wychowywać tak czy tak dzieci. Wystarczy zasugerować, a sytuacja już inaczej się wtedy przedstawia i nie dźwiga tak ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykra sytuacja fakt ....musze przemyslec nasza rozmowe o tym

      Usuń
  2. achhh ja to zawsze uważałam, że Rodzina owszem.. ale daleko.. tak, żeby przyjśc na kawkę, przyjechać na wakacje.. i kłótni wtedy nie ma.. i jakoś na tą niby wtrącanie w wychowanie Dzieci naszych się inaczej patrzy...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam tak na co dzień ! mieszkam z rodzicami oni na dole ja na górze ! Ale co jest smutne że My Matki rezygnujemy z prawie wszystkiego dla naszych dzieci i nikt tego nie docenia !!! No jedynie mąż :) tyle pociechy

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd ja to znam ! U nas jest identycznie, nie znoszę, a wręcz nienawidzę, gdy moja mama podważa moje metody wychowawcze i gdy wg. niej wszystko co robię jest na "nie". Ale trzymaj się i nie daj! Bo jesteś najlepszą mamą na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jak mnie to wkurza kiedy ja coś mówię a ktoś ta moją teorię psuje,przecież od zawsze wiadomo że przy dziecku trzeba mieć wspólny front!no i najważniejsze to my jesteśmy matkami i to my tak do końca jeszcze decydujemy za dziecko!!!! głowa do góry i nie daj sobie wbić w głowę,ze jesteś złą matką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troche łamiace takie rozmowy.... po ciezkim dniu ale dam rade

      Usuń
  6. Bardzo mi się to nie podoba.... Jak można tak przy Twoich dzieciach mówić o Tobie... Ehh pewnie nie zrobiła tego specjalnie ale mleko już się rozlało i niesmak zostaje...
    Trzymam z Tobą!!

    OdpowiedzUsuń