Life is to short to spend time with people who suck the happiness out of you

O czym pisać będe? o szacunku...,kulturze, o tym że pewni ludzie się nie zmieniają i o tym że w końcu Ja powinnam trzymać się swoich postanowień.....
Mimo wszystko .....

Zastanawiam się od czego zacząć ? 
Szacunek każdy ma swoją teorię czym jest.. moja jest taka. Nawet jeśli kogoś nie lubisz lub bardzo mocno nie lubisz lub wręcz chcesz palnąć w łeb zawsze gdy widzisz potrafisz wykrzesać z siebie minimum by powiedzieć.... że ten ktoś to ma ładne dziecko albo gdy coś mu nie idzie  w życiu Ty powiesz że napewno będzie lepiej ....
To takie minimum szacunku i człowieczeństwa bo nie sztuka jest dopieprzać leżącemu .... chamów i prostaków na tym świecie mamy pod dostatkiem!
Wiem że jestem optymistka co nie raz mnie gubi , ale różowe me okulary z nosa spadają mi coraz to częściej i jak dewiza moja " w każdym człowieku zawsze można znaleźć coś dobrego , jeśli tylko się chce" zaczyna odchodzić w zapomnienie. 
DLACZEGO?
Ludzie każdego dnia mnie uczą ,dają porządną lekcje życia ,dystansu i braku zaufania.
Rodzice zawsze mówili że każdy może sie zmienić jeśli chce, zły człowiek może się postarać być dobrym , kłamca może mówić prawdę jeśli zechce , złodziej nie ukradnie jeśli będzie nad sobą pracował....
Ja jako człowiek mogę pomóc drugiej osobie się zmienić jeśli mi pozwoli....
Starałam się , pomagałam ,zaciskałam zęby nawet gdy myślałam inaczej (a to nie łatwe w moim wypadku milczeć) udawałam że nie widzę rzeczy czy sytuacji ,których nie popieram.... próbowałam serio 200% normy ! Im dalej w las się starałam tym bardziej zęby zagryzałam , naginałam swoje zasady i przekonania ... mówię nieee no jasna cholera nie odpuszczę tak łatwo.... i dalej zaciskałam zęby,dalej się starałam  i dalej mi nie wychodziło.....ale byłam zawsze starałam się to podkreślać.... chyba nic mi nie wyszło ....
Po prostu są ludzie ,którzy nigdy się nie zmienią i mimo szczerej chęci wspierania ich ,pomagania czy bycia (samo być to już wiele mieć świadomość że zawsze gdzieś ktoś chętnie czeka by nas wspierać i pomagać) nie zawsze wychodzi..... odpuszczam, poddaje sie . Już nie mam sił "być" , czas na to by odezwała się we mnie egoistka (chodź podle to brzmi) czas pomyśleć o sobie ,swoich planach i marzeniach .Czas na realizacje  mojego JA ,czas by ktoś wspierał mnie pokazał mi że "JEST" że ja mam takie dobrego ducha gdzieś przy sobie ,który tylko czeka na to "być" przy mnie.
Zaczynam ten czas ... na zmiany ! Postanowienia noworoczne się piszą, wielokrotne powtarzanie :dość,odcinam się ,nigdy wiecęj bla bla bla zawsze kończyło się fiaskiem .. zawsze to obiecywałam to ludziom że ja sie postaram bla bla bla NIGDY NIE REALIZOWAŁAM .... koniec z tym. Ile razy ja myślę o innych i robie coś dla nich tyle razy dostaje po dupie, czas skończyć z tym i zamknać pewne drzwi za soba a klucze od nich wyrzucić.
Otaczajmy się pozytywnie zakręconymi ludźmi takimi jakimi sami jesteśmy....
Realizujmy się... chociaż postarajmy się zmieniać i robić coś dla siebie od początku do końca.




9 komentarzy:

  1. Święte slowa !!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, współczuję tych spotykanych niefajnych ludzi... jakoś na szczęście mnie omijają. Owszem czasem się zdarzy, ale raczej mam wokół super pomocnych i ciepłych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszcze, co ja mam w sobie że przyciągam tych innych nie calkiem fajnych;/

      Usuń
    2. Bo dobrzy ludzie przyciągają tych złych swoją sympatią, życzliwością i innymi dobrymi cechami, które są wykorzystywane do maksimum, ale niestety ci dobrzy nie otrzymują nic w zamian.

      Usuń
  3. Ja już dawno doszłam do pewnego wniosku - NIC NA SIŁĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest bardzo dobry wniosek, jednak cięzko jest mówc nie i byc obojetnym.

      Usuń
    2. To fakt, ale sytuacje są różne..

      Usuń
    3. to racja.... zycie nas uczy... by miec twardy tylek

      Usuń