3 magiczne dni

Święta tyle biegania przed,tyle pracy ,gotowanie ,sprzątanie tak by było pięknie i idealnie.
Gonitwa coraz częściej nas w życiu zatraca,gonimy w piętkę zatracając sens tego wszystkiego , bo czy coś się stanie jak obrus będzie miał plamę? czy ktoś będzie zły bo jest jedna zupa a nie dwie??
Zapomnieliśmy chyba po co to święta są....
Być razem z rodziną i bliskimi ,wyłączyć komórki a laptopy i inne urządzenia do szafy... przecież da sie?
Ja w tym roku Świąt nie czułam zbytnio trosze zapewne przez przykre sytuacje ,troszkę przez inne zmartwienia zwyczajnie moję myśli błądziły zupełnie nie w temacie świąt, choinka jak nigdy ubrana na ostatnia chwile ale też jak żadnego roku nie miałam stresu przed wigilia i innymi dniami.

Przestałam myśleć o tym że wszystko ma być perfekcyjne, sukienka Wiki lśnić (miała pare plamek ... kitek nie dała sobie zrobić ale wiecie co była prze szczęśliwa gdy latała w tej swojej kiecy nie patrząc na nic! wylał sie sok?? to co to TYLKO SUKIENKA) Ja sama założyłam to co w szafie było czyli ulubioną małą czarna i czułam sie ok jak nigdy też wyszykowaliśmy sie przed czasem ,bez pośpiechu ,tak powinno być zawsze przecież świat nie runie od 10 minutowego spóźnienia.
Wigilia jak co roku obchodzimy ja dwa razy pierwsza jest u babci Halinki a druga u babci Tereski.
Auto pod blokiem i idziemy żwawo z uśmiechem na ustach , przywitała nas rodzinka Ja pomagałam układać potrawy na stołach Wika biegała a Adkiem nacieszały sie ciocie nic nie sugerowało tego co będzie potem ....
Matka zchylając sie po picie Adka w pokoiku obok zamarła ,świat wirował ,nogi zaczęły drętwieć ... twarz odrętwiała ,mrowienie w rękach całe moje szczęście że zauważył mnie Marcin brat męża w momencie okno otworzył i usadził na kanapie .... wpadła też ciocia Małgosia ,która odrazu zobaczyła moje powykrzywiane ręce .... widziłam jej spojrzenie ... zaczęłam płakać i panikować ..... nie byłam w stanie wziąść w dłonie opłatka aby podzielić się z stojącą obok Szwagierką... tak strasznie się bałam ...... Maż woła szpital, ubierzcie Ja .... nie chciałam jechac wiedziałam że nie zobacze dzieci w święta jak ja mialam wyjść?
Niezastąpiona babcia Kasia sprawnie zajęła dzieciaki ,które całego zdarzenia nie widziały.
Mąż moj stoi blady i widze jego strach i łzy w oczach ,ciocia Małgosia ręce coraz mocniej rozciaga widze ile siły w to wkładała a Ja nie czułam dalej nic .... i nagle genialny pomysł ręce w gorącą wode i ulga.... puścilo po paru minutach ..... Naszczęście moje obyło sie bez szpitala ,zjadłam cieply barszcz i poczułam się znaczenie lepiej moglam cieszyć się obecnościa mojej rodziny ,tulić nasze maluchy bo w tym roku była ich  już 5tka nie wyobrażam sobie jak mogłabym tego nie widzieć, nie śmiać się z wszystkimi , po prostu nie być!
Ubraliśmy się i poszliśmy do babci Tereski ,tam gdy dziadek Tomek usłyszał co się stało prawił Matce morały nie w złości nie a z troski.Zawsze stawiam potrzeby moich bliskich nad swoje i chyba dobra passa zdrowia odeszła w przeszłość i czas pomyśleć o sobie.
Oglądaliśmy filmy i stare zdjęcia po czym ruszyliśmy do domu.
Noc przyniosła ukojenie i ciału i myślom zbieraliśmy sie do babci Kasi ,Adaś jak nigdy marudził ale stwierdziłam że jest mu zwyczajnie za gorąco i musimy szybko wyjść . Na miejscu już okazało się ze Mlody gorączkuje ,naszczęscie innych objawów nie było a u babci Kasi sa lekarstwa dzieci na czarną godzine.
Adasiu mimo 39stopniowej gorączki dzielnie spędzał z nami czas ,ładnie jadł i spał. Atmosfera była super ,zapomniałam na chwile o wydarzeniach wczorajszego dnia do czasu gdy rozmowa zeszła na tor tego co się stało i padło hasło ILONA Ty jestes o krok od udaru!! czas iśc do dobrego lekarza to nie są żarty ! wtedy do mnie doszło co mogło sie stac ,jak bardzo życie jest kruche i nigdy nie wiadomo co na nas czeka za rogiem. Dziś jesteś a jutro już nie....
W pierwszy dzień świąt opieke głównie nad dzieciakami sprawował Tata bym mogła chwilę odsapnąć a gdy dzieciakom doskwierała wielka nuda wujek Kuba stawał na wysokości zadania, grał ,spiewał i rysował a Wika?? wujkiem Bubusiem oczarowana , Adaś w wujka tego dnia zapatrzony jak w obraz cudownie mieć na kogo liczyć. Z kochanymi ludźmi czas szybko mija w domku dzieciaki pokąpane poszły spać i my tez.... ale nie na długo Adasia gorączka strzeliła do 40 stopni.... i tak od 23 do 4.30 rano tata i mama nosili synka przez całą noc. Dziś dzień nie lepszy noszenia ,tulenia ciąg dalszy z taka tylko różnica że Adaś chciał tylko mame.... Ten dzień mieliśmy spędzić tylko z dziadkiem Tomkiem i babcią Tereską naszczęscie rodzice wpadli na pomysł zebrali pyszności i przyjechali szybko nam na pomoc i tak Adka nosiliśmy dziś wszyscy.... Matkę znowu chwyciła przypadłość z wigilii ale słabiej na szczęście i szybko puściło, teraz dzieciaki śpią ale jak długo .... zobaczymy ..... efektem gorączki sa ZĄBKI ... wymęcza nas czuje porządnie.
ŚWIĘTA były cudowne pomimo atrakcji przed nimi w trakcie jak i po. Mamy wspaniałą rodzinę otaczamy się różnymi ludźmi pełnymi zalet i wad ale kocham ich wszystkich i ciesze się że to właśnie z nimi spędziłam te trzy dni a nie z kimś innym.Będe te święta wspominać dobrze jak każde inne.
Bardziej docenie ludzi ,których mam i za miast skupić się na pogoni za lepszym jutrem skupie sie na spędzaniu czasu z najbliższymi..... nie wyobrażam sobie życia bez nich.
KOCHAM CIE MOJA SZALONA RODZINKO :*






Prezenty ... była ich cała masa !!!! Nasza lista prezentów dla dzieci uległa zmianie i praktycznie nic z niej nie zostało kupione ;pp poza paroma zabawkami i wózkiem dla lalek Quinny twin.
Wika szalała ze szczęścia ukochała sobie lalke ,puzzle z peppa to HIT tegorocznych Świąt oraz autko na pilota..... za rok Wika prosi o CZOŁG!!!!:) Kuferek z gumkami i innymi babskimi gadżetami to strzał w dziesiątke !!! Kolejny raz Dzieci pokazały dorosłym że nie licza się nie wiadomo jakie prezenty ,dzieci ciesza małe rzeczy szkoda że dorośli czasem w codziennym życiu o tym zapominaja..

WIKOWE SKARBY




ADKOWE SKARBY



24 komentarze:

  1. Kochana przystopuj i lekarz , lekarz , lekarz a nawet jak ci karzą pójść położyć się do szpitala to idź bo nikt zdrowia nam nie zwróci a dzieci muszą mieć matkę jak najdłużej wiem co piszę bo ja też kilka razy padła na ziemie wtedy kiedy nie trzeba było ! trzymaj się Ilonko :*********************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle sobie obiecuje ze zaraz zwolnie ,ze za chwile bo teraz to czy tamto i mam pstryczka w nos od życia.... caluje :*

      Usuń
    2. ja zwolniłam po tym jak któregoś pięknego dnia wstałam i myślałam że odetnę sobie głowe. 1.5 tyg w szpitalu diagnoza trafiona leczenie i jest ok. teraz mam w dupie czy jest posprzątane, czy jest ugotowane przecież można zamówić obiad z restauracji , czy poprasowane nie wysilam się bo wiem że znów ten ból przyjdzie i znów będę bezradna a dzieci nikt mi nie wychowa

      Usuń
    3. i to jest dobre myślenie bo człowiek urządza gonitwe każdego dnia ale czy warto?? chyba nie całuje Cie Ewa:* i dziękuje że jesteś jak nikt potrafisz mną wstrząsnąć i to przez internet, potrzeba mi kogoś kto tak trzeźwo patrzy na świat:*

      Usuń
  2. Nooo, do lekarza czas i to już zaraz!
    Nic mnie nie przeraża bardziej niz myśl, że Kornelka wychowywalaby się bez matki ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i własnie ta myśl ciagle siedzi w mojej głowie .... moje dzieci beze mnie
      życie mi pokazało że nie jestem ze stali...

      Usuń
  3. Balansujesz na krawędzi kobieto! Siły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie te słowa usłyszałam od Ojca....
      dziękuje :*

      Usuń
  4. Oj Ilonka, myślisz o wszystkich i wszystkim, tylko nie o sobie. Weź się za siebie, porób badania, bo to co się stało to tylko ostrzeżenie, drugiej szansy możesz nie dostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tym jestem przerażona:(((
      ale masz racje bo ostatni to dzwonek by zadbac o siebie
      pozdrawiam:*

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu to prawda też zauważyłam jak wiele nas łączy ,od razu była między nami ta nić porozumienia to prawda wiele biore na głowe bo tak bardzo bym chciala uszczęśliwić wszystkich ,by ktoś powiedział dziękuje że Cie mam....
      słowa chowam w sercu zawsze i na zawsze (teraz myśle że to nie jest dobre bo te złe słowa niszczą od środka)
      buziaki i dla was :**

      Usuń
  6. dziecięce przeboje mój synek tez dostał :) i ranek cały śpiewaliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IHIHIH u nas Wika zażyczyła sobie by to Tata śpiewał;ppp była zabawa;p

      Usuń
  7. Przeczytałam teraz wszystko na spokojnie i nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czułaś w tamtej chwili:/ Życie jest tak kruche:( Ja z kolei jadąc dzisiaj z Antosiem i mężem byłam o maleńki włos od stłuczki gdzie na pewno uderzenie poszłoby na Antka, myślałam że padnę ze strachu, nogi jak z waty jak wysiadałam :/// Ilonka tak jak rodzinka podpowiedziała pora zadbać też o siebie swoje zdrowie:) Ściskam serdecznie i cieszę się że świeta minęły rodzinnie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory bagatelizowałam wszelkie sygnały mojego ciała a były juz dosadne ostatnimi czasy... wiem że bardzo źle znosze sytuacje stresowe a słowa innych dusze w sobie bardzo głęboko, kiedyś mówiłam że słowem możemy zrobić komuś większa krzywde niż czynem , kiedyś ja sama miałam to gdzieś głeboko.... ale od dłuższego czasu ważę to co mówie i do kogo bo nie chce by słowa wypowiedziane w emocjach kogoś raniły szkoda że nie każdy myśli w ten sposób , na pewno ja sama będe starała sie jeszcze bardziej chamować swoje emocje wszystkie te negatywne sytuacje sprawiły że stało sie to co stało dla mnie to lekcja i nauczka oraz znak by zadbać o siebie bo w domu dwoje małych dzieci i potrzebuja zdrowej mamy. buziaki kochana:***

      Usuń
  8. Historia pelna emocji , idz do lekarza !! pozdawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pójde na pewno po nowym roku biore sie konkretnie za badania :**

      Usuń
  9. Tak kochana, lekarz obowiązkowo.
    Lepiej zapobiegać niż leczyć. Ja też się wybieram, bo mój kręgosłup daje mi znaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj z kręgosłupem to i ja powinnam;/ teraz potrafie zażartować że "sypię" sie ;p na starość ale byłam strasznie przerażona !
      więc ja pilnuje Ciebie byś poszła do lekarza a Ty mnie:*

      Usuń
  10. współczuje. Nawet nie wyobrażam sobie co czułaś. Zdrowia jak najwięcej dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje , jedna wielka panika była a w głowie tysiace myśli :(

      Usuń