friends are like stars


W życiu każdy człowiek zakłada sobie pewne granice i tak Ja postanowiłam o rodzinie czy przyjaciołach pisać na tym blogu tylko w skrawkach i w zasadzie moich emocjach....
Rodzina to temat rzeka i niema idealnych nie mniej jednak ja swoją  uważam za taką , co by nie bylo jak by nie było jest moja i w naszych żyłach jedna krew krąży. Wiem że nie każdy nawet chciałyby o sobie czytać a jeśli już jakieś tematy trzeba poruszać zrobimy to prywatnie kiedyś .... do wszystkiego trzeba dorosnąć do rozmów też jak dla mnie pewne sprawy są jeszcze za świeże ale może kiedyś ....

Od rodziny do przyjaciół droga jest krótka ..... pewnie część z was wie że jestem jedynaczką (czy taką jak te stereotypowe nie wiem nie mnie to oceniać ) od zawsze w moim życiu był przeciąg.... ludzi była masa bo od dziecka Tata sprowadzał do naszego domu różne osoby dzielące jego pasje "strzelectwo sportowe" ( nie z procy ;p) mnie samą od gówniarza brał na strzelnice a tam ludzi była masa .... a że ja uwagi taty pragnęłam od zawsze (ze strzelaniem było różnie) to jeździłam na zawody i różne wypady ciągle jednak szukając czegoś swojego. Był czas że nosiłam mundur taki harcerski  wspominam te lata najpiękniej z zamkniętej osoby stałam się kimś innym ... pamiętam Anie drużynową ,która złamała mój ciężki charakter jak patyk a wady zamieniła w zalety najlepsza dla mnie szkoła życia i szansa na kontakt z rówieśnikami i dziećmi.... tak bardzo chciałam mieć rodzeństwo raz nawet byłam o krok od tego.... ale życie jest przewrotne a marzenia się nie spełniły....
Zawsze zazdrościłam koleżankom rodzeństwa, szukałam przyjaciółki .... wszystko było czasowe coraz częściej myślałam że to moja wina ,że ja jestem zla skoro one odchodzą.... były bo bylam jedynaczką mialam wszystko a ze mna one też.... tak to widziałam gdy odchodziły. Z czasów dzieciństwa pamiętam dwie takie przyjaciółki prawdziwe jedna wyprowadziła się w świat a w dobie listów kontakt umarł a druga zagrała  na moich emocjach tak dotkliwie (miałam wtedy 17 lat) iż do tej pory to słowo PRZYJACIEL jest dla mnie jakby nie osiągalne czasem nie wiem czy to słowo samo w sobie czy po prostu ZAUFANIE. 
Zjawił sie on Mąż co dal rodzine i te rodzeństwo a sam stal się przyjacielem do dziś ufam mu bezgranicznie i na nim jednym nigdy w życiu nie chciałabym się zawieść... wiele razy pokazał mi jak czasem źle koleżankom ufać i jeśli już chce wyżalić się na ten złamany paznokieć to On jest od tego.... tak też się działo.
Mimo tego wszystkiego brakowało mi przyjaciółki .... były jeszcze dwie,trzy w przeciągu lat ale jakoś to nie to rozstawaliśmy się i już. Bliskie sa mi narzeczone czy żony kolegów męża to my tworzymy paczkę dbamy o siebie ,spędzamy czas ,większe życiowe wydarzenia ,narodziny dzieci i zwykłe grille One są ja wiem to dla mnie bardzo ważne mimo to zawsze brakowało mi tej jednej jedynej osoby tej JEJ  prawdziwej .
Poznawałam świat internetu ,portali,for tam byłam soba ,słowa biegły jak potoki tam poznawałam ludzi ,ba rozdawałam telefon... aż dotarłam do tego miejsca do BLOGA .... 
Początek był prymitywny wklejanie zdjęć nic więcej ,chcecie sprawdźcie sami miała to być pamiątka zdjęciowa, zaczęłam pisać poznawać blogerki.... tak wpadłam gdzieś tam na stronce na ANIE i trwamy dziś szczerze powiem w przyjaźni (to doskonały przykład na to jak ktoś obcy z daleka może stać się powiernikiem smutków i radości a czas spędzany razem jest na wagę zlota mimo iż jest to dwa razy do roku). Gdy ja zaczynałam rozumieć sens tego bloga ONA wiedziała jak ma być jej , oczy otwierałam na każdy jej post na te emocję o jakich piszę. Wymiana wiadomości jednej drugiej .... codziennie ,co chwila ja chłonęłam ją cała jak gąbkę jak wyrocznie ,taka mądra i starsza imponowała mi . Więź była silna tak jak z rodziną i nie ważne że widziałyśmy się na zdjęciach ja czułam że Ona jest jak Ja ,że mogę liczyć na nią.
Życie układa dla mnie dziwne scenariusze i tak nasza relacja gdzieś się zgubiła moja wina nie moja nie wiem czuje a w zasadzie wiem że to straciłam a i Ona chyba już nie jest ta sama osoba co kiedyś.
Przyszły nowe osoby , wymieniałam je wam w poście wcześniej ... Ola, Magda , Ola ,Danusia ,Aga,Marta nie zmiennie z nimi ANIA wiem że mam pocieszenie wiem że są osoby co dadzą mi kopa w dupsko jak smęty pisze wiem .
Blog pokazał mi tez ludzi przy mnie takich co to bym nigdy sie nie spodziewała że zapragnę ich mieć tylko dla siebie ,dobre,miłe takie co mnie wpierają a milczą .... Madzia -byczek , Sylwia ,Ania K, Iwonka, a i w mojej paczce dawnych znajomych zobaczyłam tzw perełkę kogoś kto czuje i myśli jak ja tu wymieniać inicjału nie muszę ONA wie że strasznie się ciesze z tego że ją mam przy sobie ,miliony rozmów nie raz po winku:) i nasz świat staję sie prostszy .....
Twarda może i kiedyś byłam ,uparta jak osioł troche jeszcze jestem ,bardzo emocjonalna i ckliwa do granic to mam we krwi ale czy to źle że chce mieć bratnią duszę ,to źle że szukam koleżanki (nie o wszystkim z mężem da sie pogadać) to źle że szukam swojego miejsca , to źle że chcę być akceptowana ,to źle że chcę być potrzebna ,to źle że chce być kochana?
Mam nadzieję że kiedyś znajdę swojego człowieka, ktoś obdarzy mnie zaufaniem a ja kogoś ....  bo przecież łatwiej jest iść przez życie razem i mieć z kim dzielić smutki i radości.

23 komentarze:

  1. Przez przypadek na facebooku natrafiłam na Twój blog i teraz jak tylko widzę nowy wpis od razu czytam. Odnajduję tu częściowo te same rozterki i radości. Chciażby ten wpis.. w trakcie i po ciąży pewne znajomości uciekły, tzw przyjaciółki okazały się nic nie warte. Mam synka, narzeczonego - dają dużo radości, ale czasem właśnie brakuje tej JEDNEJ osoby..
    Pozdrawiam i życzę znalezienia tego zaufanego CZŁOWIEKA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się ze tu jesteś... o wielu sprawach boje się pisać bo ludzie by mnie nie zrozumieli sa tacy co to widza tylko to co chca ale dobrze że sa tacy jak Ty co czują to co ja pozdrawiam serdecznie i kciuki za Ciebie też trzymam abyś spotykała samych dobrych ludzi na swojej waszej drodze

      Usuń
  2. Czytam i Twój post kolejny raz jest napisany jak przeze mnie. Miałam przyjaciółkę od podstawówki, aż do zeszłego roku... Niestety zawiodłam się na niej w najważniejszych momentach życia... moim przyjacielem jest mąż. Czasem brak osoby na shopping, koleżanki bliskiej. Widocznie tak miało być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie tego brakuje, w zwykłych dniach ..... gdybym moją Ankę miała pod ręką a nie w Bydgoszczy lub Ole czy reszte lasek nie szukałabym ... może tak mialo być i brak jest moja tylko winą

      Usuń
    2. Niekoniecznie Twoją winą... ja wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny! Jeszcze całe życie przed nami!

      Usuń
    3. pewnie masz i racje ... ale taka myśl we mnie krąży...

      Usuń
  3. "kto przestaje być przyjacielem -nigdy nim nie był" - przykre ,ale prawdziwe ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się smutne ale niestety prawdziwe :(

      Usuń
  4. ja tez chlone jak gąbka...jak wyrocznie:)) <3 Kocham:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie?? Niunia ja jestem cholernie zagmatwana i zakręcona.... psychiatryk się kłania ;p
      kocham mocniej :*

      Usuń
    2. to myśle ze na tym samym oddziale wyladujemy:)))

      Usuń
  5. i ja Ci życzę żebyś kogoś takiego w życiu prywatnym znalazła.

    OdpowiedzUsuń
  6. brak czasu próbuje wszystko zniszczyć ale ja się nie dam...dla mnie będziesz zawsze , mimo wszystko . nic nie jest w stanie nas poróżnić ...ania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadna siła nas nie rozdzieli i żadne kilometry :*

      Usuń
  7. Przyjaciel to kto? Bo nie wiem ;( A nie stop - wiem, albo wiedziałam...

    Szukam Przyjaciela - Prawdziwego;) Ktoś chętny?;)

    Ps. Znajdziesz kogoś takiego... Wiem to :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obyś miała blisko tę bliską powierniczkę słów i emocji.
    Albo inaczej. Oby była i trwała :) Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  9. życzę Ci takiej osoby, bratniej duszy na dobre i na złe :*
    ja w sumie mam kilka znajomych koleżanek ale jak głębiej się zastanowię to takiej jednej jedynej co powiedzieć o wszystkim można i gdy tylko jest chwila złapać za telefon i wisieć na nim hmm to nie ma... :

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm u mnei tez rozniw to bywalo,przyjaciolki przychodzily,odchodziły.Jedna trwa.Od 23 lat.Razem zawsze.TEraz kiedy od 2 lat mieszka w stolicy widujemy sie duzo rzadziej,ale to nic nie znaczy i tak wiemy,ze ZAWSZE mozemy na siebie liczyc.Przeszłyśmy razem naprawde wiele,jej chorobe,przeszczep szpiku i nigdy nie przestane dziekować bogu za to,że jest teraz ,że żyje,że jest zdrowa! Wiecej mi chyba nie trzeba.Pomimo,ze czuje sie tu samotna,bez niej i brakuje kolezanek tak poprostu do babskiego gadania to wiem,ze jej nikt nigdy nie zastapi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie to napisałaś życze wam abyście na zawsze były razem w zdrowiu i szczęściu i całuje obie :**

      Usuń