karuzela


W życiu jest jak na karuzeli raz szybujemy wysoko po niebie a raz siedzimy na ziemi ....czekając na kolejny start.... na nowy dzień.
Ostatnimi czasy wartościowałam swoje życie pod różnymi względami ,dzieliłam na to co jest ważne co mniej, na to czego pragnę i co jest osiągalne a co lepiej odpuścić i nie marnować energii .
Przestać narzekać na głupoty to nowy cel! w końcu nic się nie stanie jak w domu będzie bałagan , jak raz obiadu nie będzie (można coś zamówić) a ten czas wykorzystam na spacer z dzieckiem, przestać irytować że ktoś z domowników nie odłożył czegoś na miejsce , przestać ciskać o wszystko ... na świecie są ludzie mający naprawdę porządne tragedie i problemy a te nasze "wielkie" tragedie jak spalony obiad nie znaczą nic.

Ja sama nie raz łapałam się że robiłam afere o nic tak naprawdę ,bo gorszy dzień miałam , bo coś mi się nie udało marnowałam swój czas na głupoty przy tym sprawiając przykrość pewnie innym.
Trzeba mierzyć siły na zamiary mawia mój tata... i ostatnio te słowa chodzą po mojej głowie jak jakieś zaklęcie...
Cały czas myślę o Trzecim dziecku a ostatnio o tym może aby go nie było....
Wikula i Adaś to kompletne przeciwieństwa .... On od urodzenia oaza spokoju jadł i spał zero problemów ... może dzięki temu ten pierwszy okres jego życia minął zaskakująco szybko, Ona wymagająca uwagi, z problemami z jedzeniem (w sumie po dziś dzień) pierwsze nasze zderzenie z byciem rodzicami ,może dla tego wszystko to co było nowe było tak trudnę...
Bardzo chciałam mieć jeszcze jedno dziecko.... do wczoraj czułam że to nic takiego ,dam radę skoro tak dobrze daję rade teraz... jak strasznię sie myliłam.... widziałam tylko ta potrzebe serca a uczucia przysłoniły zdrowy rozsądek...
Każdego dnia moge liczyć na babcie T , chociażby po to żebyśmy wypiły kawe we dwie i pogadały, razem robimy zakupy, razem idziemy na spacer .... i jak wcześniej miałam z tym problem że ktoś pomaga ( nie zawsze z mamą się tak świetnie dogadywałam) tak teraz nie wyobrażam sobię dnia bez niej.
Dostrzegłam jak to moje SAMA z dziećmi jest Ja i babcia ze mną i dziećmi lub Ja i Mąż z dziećmi ..... to nie jest takie sama.... a z 3ką?? byl by istny armagedon!
Wczoraj gdy Adaś zrobił nam koncert życzeń ,krzyki i wrzaski ..... wymiękłam .... miałam ochotę wystrzelić się sama w kosmos , uciec na chwile od nich od dzieci a przecież żyć bez nich nie mogę....
Gdy dzieci poszły spać długo rozmawialiśmy , Mąż powiedział że jeśli czuję w sercu że dam radę że chcemy mieć dziecko to będzie mnie wspierał na tyle ile da radę....
Piękne to z jego strony ale przypomniał mi też o czym marzyłam... chciałam iść do szkoły dokończyć studia zdobyć ten MGR .... myślałam też o zmianach .... od dłuższego czasu chodzi mi po głowię pielęgniarstwo, położnictwo bo może właśnie to jest zawód dla mnie ....
Wyjść do ludzi , iść do pracy jakiej kolwiek....
Mąż uświadomił mi jak bardzo mu pomagałam podczas remontu (mimo ciąży z Adkiem) ile sił nas to wszystko kosztowało i jak teraz gdy zaczynamy budowę domu wsparcie i moja pomoc będzie mu potrzebna.... skoro mam te wątpliwości to chyba nie jest to czas na dziecko a może już nigdy nie będzie...
Czy życie daje mi znak by zadbać o swoje potrzeby, znaleźć sposób na siebię.... i dać max czasu dwójce, którą mam już w domu....
Czas pokazuje jak nasze plany ulegaja zmianie jak pomysły ,które wydawały by się być genialne w cale takie nie są , jak to trzeba szukać innej dla nas drogi.... ale mimo wszystko życie potrafi nas zaskakiwać mimo planów.....
Co zrobię?
Skoczę w wir życia i kolejnych dni i zobaczę co los ma dla mnie w zanadrzu .... jedno jest pewne od dziś zamierzam czerpać z życia pełnymi garściami i nie odkładać planów na potem.....



10 komentarzy:

  1. Nieustanna karuzela. Najlepszą decyzję podejmiesz za jakiś czas, teraz faktycznie czas troszkę podrasować siebie. Sama do tego dążę (częściowo muszę) i życzę, by Tobie się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje kochana myśle jak Ty a co się odwlecze to nie uciecze ;p

      Usuń
  2. Pięknie napisane... też się łapię na zmianie zdania. A moje foszki o nie wytarty blat w kuchni, potem sama tego żałuję,bo to głupota tak na prawdę...Jesteś młoda, może dziecko za kilka lat to pomysł, po mgr, popracowaniu kilku lat, po budowie domku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Madziu do podobnych wniosków doszłam fajnie jest się cieszyć stanem błogosławionym w spokoju ,którego w obu poprzednich ciążach bardzo mi brakowało ale za to muszę ludziom podziękować

      Usuń
  3. Nigdy pedantką nie byłam i nie jestem ale łapir się na tym żr wypominam partnerowi, że np w kuchni nie posprzątał, a potem przychodzi świadomość, że sama nie jestem lepsza, ale wstyd się przyznać i przeprosić.. a właśnie przez takie głupoty wybuchają kłótnie, tak niepotrzebne..
    Co do trzeciego dziecka.. Twoje wątpliwości to jest jakiś znak, ale napewno nie taki, żeby zrezygnować w ogóle. Może poprostu warto poczekać z rok, dwa, uporządkować wszystkie rozpoczęte działania i pozostałe marzenia, a napewno przyjdzie chwila, gdy będziesz pewna tej decyzji :)
    Pozdrawiam i życzę.. SIŁY W SPEŁNIANIU MARZEŃ - nawet tych najmniejszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robie tak samo jak Ty ;/ a potem mi głupio fakt wątpliwości sa znakiem chce wszystko dokończyć co zaczęłam skupić sie na tym co jest a może za te pare lat dzidzia przyjdzie
      DZIĘKUJE SONIA że tu jesteś miło mi bardzo za Twoje wpisy :*

      Usuń
  4. oj kochana ja mam takie same dylematy jak Ty! Marzę o trzecim dziecku, ale chciałabym tyle rzeczy zrobić, wiem, że będzie mi o wiele trudniej z trójką... Bo z dwójką już mam armagedon :) Nam pomagają teściowie mocno, na moją mamę nie mam co liczyć, tata też trochę pomaga. Ale to nie jest to. Wiem, że w nocy Mąż też by mi nie pomógł bo wstaje o 3 do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod tymi względami i ja narazie pasuje może ktoś powie że jestem egoistką i chce skupić się na sobie ale może juz pora zrobić coś dla siebie

      Usuń
    2. no ja marzę o synku, mam już dwie córcie i mam dopiero co skończone 3 lata. Także przede mną jeszcze trochę życia i czasu ale wiem, że jak nie zrobimy tego teraz, później już nam się nie będzie chciało :(

      Usuń
    3. to też chodzi mi po głowie ..... już sama nie wiem

      Usuń