tygodniowo

Ten tydzień jak i poprzednie uciekł mi szybko ba nawet wczoraj twierdziłam że jest czwartek ,jak mawiają szczęśliwi czasu nie liczą.
W tym tygodniu rozmawialiśmy o tym czego mi i ludziom brakuje do szczęścia często gubimy się w naszych marzeniach goniąc swoje ambicję ,plany a zapominamy o tym co jest tak naprawdę ważne i o tym co już mamy.
Pisałam wam też o Ludmile i jej rodzinie , z tego miejsca dziękuje wszystkim za okazana pomoc nie sądziłam że odzew będzie aż tak duży jestescie WIELCY .

Choć dni mijały szybko wręcz zatracały się jeden z drugim nie było aż tak słodko jak zawsze .... ręce mi opadały bo dzieciaki wariowały a może to ja z nimi sobie nie radziłam, nie wszystkie plany szły po mojej myśli....
Tona złotych rad co to ja mam robic i jak z dziećmi przyprawiała mnie o mdłości .... Ja wiem że my matki to sobie lubimy pogadać ,jak ktoś powinien postępować, ślemy złote rady (nie biorąc pod uwage że to co pasuje czy pomaga jednemu dziecku pomoże innemu) czasem nawet wtrącamy się .... pół biedy gdy ktoś pisze ,dzwoni ,prosi o rade czy pomoc... wtedy ok piszmy co wiemy... ale na litość moją nie potrzebuję rad o ludzi którzy po pierwsze dziecko maja jedno... a mówią jak mam organizować życie dwójki , po drugie wiele młodsze od mojej córki no ale przecież ciocia Hania to mi powiedziała że Tobie to pomoże to czy tamto.... Jeśli kiedyś bedę potrzebowała rady to o nia SAMA POPROSZĘ ....
źródło : https://www.facebook.com/malinowepolepl?fref=ts

Zrozumiałam tez w przerwie między skrobaniem ziemniaków a wybieraniem ciastoliny z dywanu że wolę siebie radosną , za wiele rozmyślam za wiele analizuje a to dobrze nie wpływa na moją główkę ... czas pozwolić życiu by biegło samo swoim torem czerpać z niego co dobre i przestać analizować każdego własnego ruchu ... wiem że wszystkim ludziom nie dogodzę ale tez czy musze to robić? fajnie by było gdyby ktoś zaczął myśleć o mnie.
Doceniłam też obecność pewnych ludzi w moim życiu ,patrzę nie co inaczej na cięte żarty mojego Ojca on już taki jest ciężko go zrozumieć , obcy powiedzą że bywa wredny ale wiem że wszystko co w życiu robi jest dla mnie i moich dzieci.
W moim naszym życiu jest wiele osób poznanych w internecie ,które stały sie tak bardzo bliskie , nie musza pisać codziennie nie musza dzwonić .... czasem te głupie serduszko w sieci daje taki dyskretny znak "Ja jestem gdy będziesz mnie potrzebowała , Ja będę zawsze" O , MAOM,D DZIĘKUJE.
Inne osoby zaś bezpowrotnie odeszły, zawsze pozostaję pustka ale moja mama mawia " jeśli kogoś kochasz, jeśli Ci na kimś zależy pozwól mu odejść jeśli to uczni tę osobę szczęśliwszą "tak zrobiłam może kiedyś Ci ludzie wrócą do naszego życia.
Matka z ojcem rozmawiali w tym tygodniu wiele , zawsze rozmawiamy ale nie tak... planujemy ,rozmyślamy ciesza nas głupoty i odległa przyszłość strach przed tym uczynił nas silniejszymi wiemy po co wstajemy ,o co walczymy i dla kogo to robimy.... czasem jest tak że jesteśmy tylko w 4ke i to są najpiękniejsze chwile.
Matka chociaż silna czasem płacze w ciszy  to wcale nie zle nie raz trzeba wywalić z siebie negatywne emocjo po to by z uśmiechem iść do przodu....
MIŁEGO WEEKENDU ....


P.S
W tym tygodniu też Matka wybrała się na male zakupy co by upolować perelki... i mimo zimnicy strasznej i zamarzniętych aut udało się uskrobać chwilę tylko dla siebie .

* sukienka H&M

* bluza SZare-BAM


 * dla matki bluza H&M są jeszcze rękawiczki ale Matka nie wie gdzie Wika schowała :)

22 komentarze:

  1. Cuda upolowałaś matula))))
    ściskam i ty wiesz....<3

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie nikomu nie musisz dogadzać... w tej sprawie czas stać się egoistą i myśleć tylko o sobie i swojej rodzinie bo to Wy w tym wszystkim jesteście najważniejsi :)
    a rady... ta rady srady a nie! jak ja tego nie lubię... najzwyczajniejsze wciskanie nosa w życie kogoś innego i tak jeśli poprosisz o jakąś to luz a tak to nic na siłę... na szczęście w mojej rodzinie postawiłam jasno granice na samym początku choć nie powiem nie było to łatwe - wyszłam na tą wredną siksę - no ale cóż chyba mi z tym dobrze :D
    najlepiej jak słyszysz radę od osoby którą pierwszy raz widzisz na oczy? wtf? muszę kupić zapas takich bodziaków dla Młodego :D

    i tak Kochana jestem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem za bardzo się przejmuje wszystkim ...
      dziękuje :*

      Usuń
  3. Ilonkaaa :********** w dupie z ich radami niech sobie wezmą w najgorszym momencie dnia dwójkę dzieci i jestem ciekawa jak sobie poradzą i jak ich rady podziałają. Pocieszę cię później będzie jeszcze gorzej ale ja się nie załamuję wręcz przeciwnie codziennie wstaję i jak rycerz na białym koniu walczę dzielnie do końca z moimi dwoma smokami fakt nigdy nie wygrywam ale chociaż wiem że mają cudowne dzieciństwo i będą wspominać dom gdzie można było robić co się chce i mam zawsze chodzi uśmiechnięta i nie krzyczała !!

    P.S dzisiaj namalowali mi farbkami w przedpokoju pociąg i 4 wagonami i pasażerami !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jest ciężko niema rzygania tęcza codzień ale jak kocham z nimi być nawet jak wyje z niemocy ja dla nich żyję jak dobrze jest i źle i czesto gęsto wybieram ich towarzystwo niż pewnych dorosłych
      :*

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie gdyby Łukasz był taki... ja Adasia bym nie miała... ale jest kimś wiecej niz meżem a uwierz mi ma wiele wad jako czlowiek i wiele slabości ... ale dajemy rade uzupelniamy sie a z wadami walczymy razem.... nawet teraz ja siedze tu on gotuje obiad na jutro...

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim wypadku w tygodniu Łukasz kąpię dzieci ja po myciu je ubieram i karmię a On robi im kolacje i nam tak się umówiliśmy
      Jako dziecko opiekował sie młodszym rodzeństwem ,gotował itp może dla tego obowiązki domowe nie są dla niego problemem baaa jest tak nauczony gotować że robi to lepiej niż ja

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu ja Łukasza znam też już prawie 9 lat od 8 lat razem od 4 po ślubie kawał życia ..... U NAS było podobnie troszke się pogubił gdy miał być tata poraz drugi były problemy w zasadzie jeden powazny gdzie normalnie kobieta by odeszła... ale daliśmy rade razem i tak juz bedzie .....
      my też się kłócimy naprawde ..... ale po 15 minutach godzimy i nigdy nie robię awantur przy kimś zwłaszcza przy kolegach nasze problemy rozwiazujemy tylko we dwoje .

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja strasznie żałuję, że nie mogę mieć tuż obok kochanych ludków poznanych w sieci. Ubolewam, że kilometry dzielą nas i nie pozwalają pogłębić tego co jest. Ale z drugiej strony może właśnie dlatego jest to wyjątkowe ? :)

    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekaj niech no wiosna przyjdzie a na motylach przylece do Ciebie :** tego co już jest nikt nam nie zabierze :*

      Usuń