cebula

Kiedyś dawno temu nie rozumiałam jak Tata tłumaczył mi że może go nie rozumiem bo on jest jak Cebula... (zupełnie jak w bajce Shrek) ma warstwy ... ale tylko po to bo w środku tam jest miękki i boi się że ktoś go skrzywdzi.... w tedy myślałam że to dla mnie jest taki zamknięty albo zwyczajnie nie potrafimy się dogadać....
Dziś wiem że jestem taka jak On jestem jak cebula.... tworzę wokoło siebie warstwy bo boję się że ktoś zrobi mi krzywdę ...
Wczoraj Matka z Ojcem mieli wychodne, impreza w śród znajomych tych najlepszych i wcale nie myślałam że będzie to wieczór pełen refleksji ( a może pod wpływem lepiej myślę? )
Jedna rozmowa ,druga ,trzecia ,tańce.... i kolejna rozmowa w sumie z obcą Dziewczyną Ona mnie zna przez wspólnych znajomych Ja ją poznałam na weselu u tej że pary i tak wymieniamy się poglądami Ona mówi jak w życiu jej się pozmieniało a to praca nowa że dobrze im razem i pada hasło wiesz Ty jesteś "za dobra" dla czego? hmmm nie wiem kocham ludzi .... Ona mówi Ja Cię nie widuję ... obserwuję na Fb ,czasem ktoś tam powie co u was a reszta wniosków to moja obserwacja .... jesteś "za dobra". Obca osoba tak mówi kurde to coś złego? i tak potem stoję w tym oknie i rozmyślam .... podchodzi kolejna tym razem Ona dobrze mnie zna , moje kłopoty moja przyjaciółka .... rozmawiamy i tak jej mówię o czym rozmawiałam ,opowiadamy sobie sytuacje kwituje krótko ma rację "jesteś za dobra" i mówi dalej ile to słyszała ode mnie o ludziach co mają mnie gdzieś, co nie szanują i chyba nigdy nie szanowali.... i tysiąc razy mówiłam że się nie dam , że nie pozwolę się źle traktować ciągle dzieję się to samo i to samo... bo tylko jeden telefon ,jeden znak coś się dzieje ... jestem potrzebna i biegnę na pomoc ,martwię się i żyję problemami..... a potem jest mi smutno bo nie potrzebna już zostaję odłożona na bok na półkę jak stara książka....
Wiele razy było mi źle ,czułam się podle sama ze sobą bo ktoś miał do mnie żal, pretensje wymagał ode mnie pewnego zachowania lub jego zmiany wymagał więcej i więcej i dalej było mało nadal nie byłam dość dobra... ale nigdy te osoby nie patrzyły na to co ja myślę co ja czuję (a do dziś mam w sercu żal i smutek ) czego zabrakło? zrozumienia.... szacunku i dystansu.....
bo jesteś "za dobra" !!!!
Stałam tak dalej pod tym oknem odwróciłam sie patrze.... siedzą ,jedzą ,piją ,tańczą i bawią się .... uśmiechają .... uśmiechają do mnie ,ktoś woła ,ktoś za dłoń łapie i rwie do tańca , ktoś przytula , ktoś mówi jak dobrze że jesteś, ktoś mówi dziękuję że Cie mam .... ktoś mówi jesteś ważna ...
Jestem ważna dla nich....
Dostrzegłam tą iskrę wczoraj ,której było mi brak od dawna już wiem dla kogo mam być "za dobra" i kto jest w moim życiu ważny , wiem z kim chce dzielić dni ,wiem kto chce ze mną dzielić swoje dni....
Wiem czyj uśmiech sprawia że ja się śmieje , wiem też kto mnie szanuję i liczy się z moim zdaniem , wiem kto dba o moje uczucia ,wiem kto NIE CHCE mnie zranić....
WIEM ŻE ONI SĄ WSZYSTKIM dla nich Cebula traci swoje warstwy ,dla nich jest po prostu SOBĄ z właściwymi ludźmi we właściwym czasie.
Dziękuje...

22 komentarze:

  1. Też jestem za dobra! Jak już nie jestem potrzebna to rzucana w kąt-tak przynajmniej potraktowała mnie (jak dotąd myślałam) przyjaciółka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem jak to boli gdy krzywdzi nas ktoś przysłowiowo "bliski" mimo to ja dalej uczę się na błędach i jestem zbyt łatwowierna ...

      Usuń
  2. Pięknie napisane.....daje do myślenia...... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli na kacu też dobrze prawię ;p ale fakt czasem nie dostrzegamy tego jak widza nas inni i jak bliskie osoby mamy przy sercu a ciągle szukamy czegoś innego lub kogoś

      Usuń
  3. To ja również dodam: Fajnie, że Jesteś :)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię cebulę lubię też ją w Tobie :) Masz moc kochana ale czasem i dystansik potrzebny by nie dać się zwariować. Zdubluję się - wspaniale, że jesteś, że poznałam, że mam :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie w tych warstwach brak mi dystansu.....
      Ty wiesz że Ja Cię <3

      Usuń
  5. współczuję, ciągle te same, ponure myśli... może powinnaś klimat zmienić na jakiś cieplejszy... Jak to mówią, "kto ma miękkie serce musi mieć twardą d**ę"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde czy Ty moim Tatą rozmawiałaś ;ppp powtarza mi to samo .... szczera Kasia ze mnie serducho otwieram ,dwoje sie i troje i tak po dupie dostaję....

      Usuń
  6. bądź sobą, to najważniejsze... a opinie innych najlepiej wpuszczać jednym uchem, a wypuszczać drugim. Każdemu chyba się zdarza w jednym momencie słyszeć od jednej osoby, że "jest za dobra/y", a od drugiej - "że egoista/ka straszny/a", a prawda jest i tak pośrodku.
    a na analizie relacji międzyludzkich to niejeden socjolog zęby stracił... szkoda naszych ;)
    (a w razie czego polecam "Człowieka w teatrze życia codziennego" Goffmana - niełatwa książka, ale mądra).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po książkę sięgnę ...
      Wiesz ja zbyt wszystko do siebie biorę i potem trawię i trawie z rok... ba wszelakie przykrości bardzo dobrze pamiętam nawet z przed 4/6 lat i cały czas to we mnie siedzi ogólnie sporo się działo ,smutnego i może nie do końca jeszcze rozliczyłam się z przeszłością.... licze że kiedyś mi się to uda

      Usuń
  7. Refleksyjny post. Masz rację- trzeba się skupić na tych ludziach, którzy coś dają od siebie a nie tylko biorą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno powinnam to zrobić chociaż nie powiem że jest to jakieś łatwe by o jednych totalnie zapomnieć i wymazać z życia a innych nie .... chyba nie potrafię tak palić za sobą mostów ...

      Usuń
  8. Mamine Skarby napisała to, co ja miałam napisać, więc nie będę się powtarzać :)

    Każdego z nas otaczają ludzie, którzy potrafią tylko brać, a nie dają nic w zamian. Sama mam, a raczej miałam taką koleżankę, która jak czegoś chciała, to znała mój numer telefonu, a od pewnego czasu unika mnie jak może, kiedy mijamy się na ulicy, to odwraca głowę, udaje że mnie nie zna. Ot, nie wiem czym sobie zasłużyłam, może po prostu skończyły się przysługi jakie mogłam jej uczynić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może byłaś za dobra a może nigdy nie byłyście przyjaciółkami... niestety wiem o czym mowa.... przerabiałam to nie raz... najdotkliwiej pamiętam pierwsza prawdziwą przyjaciółkę jeszcze za czasów liceum .... wiele złego... wiele jedno dobre co po tym okresie mam to MĄŻ a teraz dzieciaki

      Usuń
  9. Ja wiecznie się na kimś zawodzę, a i tak wybaczam i pomagam. Jest pewna taka osoba, która szacunku za grosz do mnie nie ma, a ja jej pomagam...niejednokrotnie finansowo:/
    czytając ten post, naszło mnie, że ja po prostu nie umiem powiedzieć niczego, co mogłoby zranić, zdenerwować. Szkoda, że innym z taką łatwością to przychodzi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli Kochana mamy tak samo żeby nie powiedzieć identycznie (ja finansowo nie wspierałam nigdy nie byłam o to proszona) ale chyba trzeba było dostać po dupie przysłowiowo kopa kilka razy by w końcu się ocknąć co się dzieje i jak bardzo właśnie pewne osoby mnie nie szanują zresztą nigdy nie szanowały (choć nie znamy sie długo) może kochana czas przestac się starać i troszczyć o innych i niech ktoś zadba o nas? też ubolewam nad tym jak ludzie potrafią ranic innych z taką lekkością zupełnie jakby mieli z tego frajdę .... ehh czas zadbać o siebie i swoje uczucia bo ileż można udawać że deszczyk pada gdy ktoś pluje nam w twarz...

      Usuń
  10. Kamcia, to o czym piszesz to jest asertywność, a raczej jej brak :) Trzeba uczyć się odmawiania, aby nie być wykorzystywanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no najwyższa pora zdobyć asertywność ....

      Usuń
  11. Kiedyś bliska mi osoba powiedziała zdanie, które zmieniło mój sposób myślenia: "ja będę oceniana za to co zrobię, a inni za swoje czyny". To nie Ty powinnaś analizować swoje zachowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i masz rację ja za bardzo analizuję .... rozkładam na czynniki każde słowo ... a nie powinnam lepiej odpuścić ,zapomnieć czy zmienić towarzystwo a na pewno będę zdrowsza
      p.s do zobaczenia :*

      Usuń