Matki (jeszcze nie) WARIATKI

Gdy usłyszałam o PIERWSZYM spotkaniu Matek blogerek zaciskało mnie w brzuchu... strasznie chciałam tam być ,zobaczyć je ,dotknąć ( nie mylić z molestowaniem;p) a przede wszystkim poznać te wszystkie szalone Mamuśki łączące blogowanie z gotowaniem obiadu z pasją z rodziną i całą codziennością.
Marzyłam sobie czuć ten klimat, doznać olśnienia że to co robię ta cała moja pisanina jest coś warta... że ważna dla kogoś , potrzebna a może nawet komuś się podoba....

Chociaż Kraków i inne miasta nie są na końcu świata .... to odległość była największą przeszkodą by w takim spotkaniu uczestniczyć bo że niby jak ?? Ja i Wiki pociągiem?? nie nie (matka miała cykora) potem kolejne spotkanie (matka kolejną wymówkę miała by się nie zapisywać ) że co Ja i Wiki i 6mieś ciąża  Adaśkowa nieeee pasuje.... ale zazdrościłam spotkań dalej....
Autko no tak mogłam sama kierować ale wiecie ja z tych kozaków szos co to królami są we własnym mieście a po za nim.... panikaaaaa i kto by mi rozwiązał krzyżówki na skrzyżowaniach .... o nie już raz wybrałam sie do Wawy z Wiki na zakupy i myślałam że umre ...  ;p
Ave Maria... moje miasto żyje .... spotkanie jest, zapisałam się IDE!!!!!
Poznam ,spotkam ,posmakuje jest moc i czuję to po kościach....
No ale żeby za słodko nie było to wiecie wiele osób kompletnie nie rozumie istoty tego miejsca .... BO PO CO MI TO??
Jak tak słyszy się kilkanaście razy w miesiącu ba w tygodniu NO NA CO CI TO to siedzisz i myślisz... NO NA CO?
Pisać pisze bo lubię i zawsze lubiłam bazgrolić a że z bykami to nie ważne liczy się to co chcę przykazać (wybaczcie za ortografię ) czasami poruszam tu tematy osobiste ,moje emocje .. chyba czas przyznać się do tego że nie zawsze potrafię się z nimi uporać czy przekazać w prost co czuję... czasem sama nie wiem co w tej mojej głowie siedzi i ile w ogóle coś tam jest ;p
Dzięki temu miejscu jakoś nie wariuje ... przelewam myśli , czasem troszke smutki , czy szeroko rozumiane problemy .... z nadzieją że Ci co mnie nie rozumieją (lub nie chcą) zobaczą jaka jestem dostrzegą we mnie te odrobinkę dobra ....
Bywa i tak że ktoś tu mnie skrytykuje ale to dobrze nawet bardzo bo wiecie nie raz dociera do nas słowo obcej osoby bardziej niż kogoś bliskiego a więc dziękuje.
Jak długo istnieć będziemy a no tak długo jak terapia owa skutki będzie przynosić i tak długo jak czytać mnie będziecie .... puki co kasa w portfelu na psychologa zaoszczędzona ;p Ja nie ciskam się jak mucha w ukropie i nie awanturuje ze światem... ba w ludziach ,których kiedyś nie tolerowałam (delikatnie mówiąc) dostrzegam dobro ba i sympatię no wyspokojniałam czuje jakbym dzięki temu miejscu powstała na nowo jak Feniks i niech ta chwila trwa....
Szczęśliwym być ,otaczać uśmiechem i pozytywna energia innych to świetne uczucie ...
Gdy ktoś napisze wspaniale że tu jesteś.... pisz dalej.....
Matka jest w niebie.

Jutro poznam kilka Blogerek , spędzimy razem świetnie czas już nie mogę doczekać się tego kopa pozytywnej energii !!!!!


8 komentarzy:

  1. aaaa to już jutro! nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że jednak mi się udało! jak tylko zobaczyłam, że w Płocku ma być spotkanie to od razu sobie pomyślałam o Tobie! a, że zgrało się to z urlopem w Warszawie to stąd już całkiem blisko do Was!
    do jutra Kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że mieszkanie za granica oddala mnie od takich spotkań. Zapewne wiele bym na nich skorzystała :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałaś dodać, że wypijemy dobrą kawę i zjemy ciacho! <3
    chyba...
    Do jutra! :)))

    OdpowiedzUsuń