ze stali

Czasami są takie dni kiedy wymaga się od nas nadmiernej cierpliwości... wytrzymałości,siły albo porządnej dawki melisy ...
Dorośli testują się każdego dnia świadomie lub nie ... bo przecież po co mam parkować na swoim miejscu skoro mogę stanąć w poprzek i mieć dwa ... w sklepie po marudzę poganiam Ekspedientkę z 10 razy niech przynosi mi bluzki a przecież wiem że żadnej nie kupię ,bo chce poprawić sobie nastrój... przykładów jest tysiące każdego dnia ,każdego!!!!
Tylko co w tedy gdy na wytrzymałość wystawia nas nasze własne dziecko?

Ja czasem mam ochotę uciec gdziekolwiek ,wrzeszczeć że nikt mnie nie rozumiem no bo jak to "siedzi w domu" taka bez ambicji do pracy nie pójdzie mężowi nie pomoże i jeszcze narzeka.... bezczelna...
Nie raz chciałabym od tak "posiedzieć" ... mamy weekend jest niedziela.... a kręgosłup wyrywa się z pleców i woła daj żyć kobieto.... tak nie mam sił kompletnie czuje się jak po zderzeniu z walcem.... a za chwilę poniedziałek nowy tydzień kolejne problemy, kolejne zderzenie z rzeczywistością .... taakkkk poniedziałek walnie we mnie jak fala tsunami kwestia czy się utopię czy wypłynę na powierzchnię .....
Moje słodkie dzieciaczki tylko to wiedzą.... ostatni tydzień dał mi nieźle po dupie sprowadził na ziemie i pokazał jak bardzo jeszcze mogę się zdziwić.... Latanie po okulistach pokazało mi znieczulice ludzką i przedmiotowe traktowanie człowieka nawet tego najmniejszego... sprawiło że zwątpiłam sama w siebie no bo znowu jak to "siedzę" w domu a dzieci nie upilnowałam i jedno drugiemu krzywdę zrobiło..... jak miło że w śród mnie jest tyle podwójnych mamusiek i ,któraś powiedziała " ej głupia czym się przejmujesz że co że ktoś Ci dowalił że coś Ci nie wyszło?? ciesz się że nic groźnego Małej się nie stało a wypadki.... jeszcze setka ich przed Tobą"..... racja dziękuje!!!
Gdy myślałam rany już nic się nie zdarzy .... czwartkowa już noc usłana była koncertem Adasia.... piątek hej hooo witaj gorączko..... i tak zabawa była w odliczanie 38,39,40 nic mnie te jego zęby nie rozpieszczają .... a i tu głosy za plecami słyszałam .... " jedno dziecko miała na lajcie z zębami no to niech ma niech zobaczy jak to jest z marudą" i owszem Adaś dyndał na mnie jak bombka na choince ,ja załatwić swe potrzeby on na moich kolanach i chwała panu że jestem kobietą!!!! nic usiąść i płakać od czwartku do dziś dni wyjęte z życiorysu .... płacz,płacz, histeria ,rzucanie się na ziemie (dobrze że gruby dywan) baaa nawet wymioty i gwarantuję wam na milion procent zmuszał się .... bo robił to śmiejąc się .... z kąt ta pewność że sie zmuszał a nie choroba? a no WIKI tak robiła co jakiś czas przez ponad rok..... na tym polu jestem ekspertem!
Czy mało wrażeń ostatnimi czasy no pewnie że nie lubię jak się coś dzieje a więc i Wikusia dołożyła swoje trzy grosze .....
Ciepło się robi ,wiosnę czuć no wiec pakuję manatki i jazda na spacer od rana długi jak latem jak zawsze i co.... Pani ,która pięknie chodzi no ok CHODZIŁA za rączkę.... marudzi, nogi bolą,usiąść chce, to mój wózek ,jak chce do Adasia,ja chce jak Adaś ..... Mamo chce do wózka , Mamo dalej nie ide!!!!! po czym siada dupką na chodniku.... i podnieś ja to ciało jak z gumy.... wstanie jak wsadzisz do wózka... tylko gdzie skoro masz Babo jeden a kosz pełen zakupów.....
Ktoś z was powie kup dostawkę MAM!!! i jest be czemu? bo Adaś w wózku to i ona też.... tłumacze jak dziadek babci że duża jest i taka dzielna ona nie co robi Mama? na ręce bierze i niesie.....
Połowa sukcesu gdy babcia T ma czas i ochotę z nami iść na spacer ( bo przecież nie musi ma swoje życie a to są MOJE dzieci i muszę sobie SAMA radzić) wtedy bierzemy wózki dwa....czy jest łatwiej? nie zawsze... połowa sukcesu gdy owa Dama chce siedzieć i siedzi jak mawia "uprawia relaks" bo gorzej gdy siedzi za chwilę biegnie a my z babcia T nie wiemy czy za Wiką gnać a pędzi ze 150 na godzinę czy wózka pilnować co by nie buchnęli...
Kupno wózka dla rodzeństwa nie jest proste wiem coś o tym albo wielkie i ciężkie landary albo drogie a matka to kurdupel co ma mało sił więc dodatkowe utrudnienie i koszmar nocny zarazem ....
Ktoś powie ale cholernie narzekasz TAK NARZEKAM! bo czasem mam dosyć ,bo chciałabym być samodzielna ,bo czasem głupi kubek nie na swoim miejscu doprowadza mnie do szewskiej pasji bo czasem to marudzące dziecko stąpa po cienkim lodzie a mi z uszu para dymi ......
I w tedy.....
To chore dziecko co tak marudzi ,zasypia tylko na mojej piersi tuli się całuje.....
Ta Dama co to iść nie chcę mówi " Mamo jesteś najpiękniejsza na świecie"
Matka w tedy czuje się kimś, jest ważna ,komuś potrzebna ,dla kogoś idealna .... dostaje super mocy udaje konika ,obiad zrobi ,ponosi Oboje dzieci na raz .... jest szczęśliwa tak zwyczajnie a największą jej ambicją życiową to jest to by jej dzieci wyrosły na mądre i życzliwe osoby i by zwyczajnie tak jak Ona teraz były szczęśliwe.

7 komentarzy:

  1. Ja sama często mam ochotę sie odciąć chociażby na chwilkę a mam tylko jedno dziecko ( puki co :) ) My matki chyba naprawdę jesteśmy ze stali, bo mało co nas może złamać, jednakże są dni kiedy mamy ochotę ryczeć jak te małe ząbkujące szkraby...Pozdrawiam i życzę sił oraz wytrwałości i odpoczynku przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje kochana dobrze że po tych gorszych dniach przychodza te dobre :*

      Usuń
  2. to chyba jakieś fatum - u nas od 3 nocy też brak snu i płacz, w ciągu dnia od euforii po krzyk jakby ze skóry obdzierali - wszystko idzie do buzi, jak sobie wepcha mamy albo taty palce to mało nie odgryzie..a ja zaciskam zęby i noszę moje 6-miesięczne 8,5 kg bo nie wiem jak inaczej mu pomóc. kręgosłup mało nie odpadnie, ręce bolą ale zaciskam zęby i mówię,że to przejdzie- a tu jeszcze cały dom do ogarnięcia. facet napewno już dawno by padł :) ale jak to mówią - co nas nie zabije to nas wzmocni - damy radę - ja żyję nadzieją,że za dzień, dwa, trzy wszystko się uspokoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno się uspokoi .... mamy kryzys jak każdy .... ale czy nie mamy do tego prawa?? Matka jednak przezywa wszystko co z dzieckiem zwiazane znaczniej mocniej

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem ze nie ale jakos ciezko mi z tym bo niby to tylko dzieci lub az.... a teraz pokazuja swoj charakter .... a mi czasem ręce opadają ;p

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń