kule pełne emocji - cottonove love

W myśl słów " kto rano wstaje temu Pan  Bóg daje " Matka budząc się z synkiem o 5 rano ma sporo czasu na porządki,gotowanie czy zabawę ... a i na rozmyślanie ....
Czasem człowiek sobie nie radzi z własną głową wtedy szuka się rady,rozmowy z kimś kto spojrzy na nas trzeźwym okiem nie oceni a doradzi... wesprze swoim słowem...
Takim sposobem trafiło na Agę wstrząsnęła mną ,pokazała że pewne sprawy już się nie liczą ...
Rodzina jest tym co powinnam mieć przed swoimi oczami a jeśli ktoś nie potrafi tego uszanować to nie jest dla mnie, powinnam odpuścić ,przestać się zadręczać tym co powinnam zrobić by było dobrze. Czas skupić się na sobie, marzeniach ,planach i tym co zwyczajnie uszczęśliwia...

Na uszczęśliwianiu Aga zna się jak nikt inny !!! Stworzyła miejsce gdzie do progu buzia moja się cieszy a oczy wyskakują na widok cudeniek!!!
Dzięki Adze pozbyłam sie zasypiania z problemami .... bo nie dość że w dzień moja głowa puchnie od rozmyślań ... to i nocą gdy cisza trwała też analizowałam....
W tedy Aga z pomysłem wpadła i znalazła dla mnie idealne lekarstwo COTTONOVE LOVE ściślej mówiąc piękne lampki w kształcie kul...
Początkowo myślałam że sprawie takie światełka Wice.... ale gdy wybrałam kolory a wreszcie gdy ujrzałam je na własne oczy wiedziałam że zamieszkają w mojej sypialni...
Tak za radą Agi : przestań tyle myśleć ... przed snem wpatruj się w światełko i po prostu śpij i odpoczywaj niech Twoja głowa wreszcie noca ma czas na odpoczynek....
DZIAŁA! wpatruję się w cudne ciepłe światło i się wyłączam ....i mimo iż wstaję o 5 rano każdego dnia to jestem wypoczęta i gotowa stawić czoło nowym wyzwaniom....
Dziś też wstaliśmy o 5tej a do godziny 12 Matka miała już odkurzone i zmyte podłogi, dwa bębny prania się suszyły , dwie zupy dla Adka i Wiki ugotowane .... ciasto z piekarnika wyjęte ... aż wreszcie usiadłam na dywanie i patrzyłam jak to moja rodzinka układa puzzle , jak Wika opowiada nam bajkę , jak biegnie do Adka cała w panice i piszczy aaaaaaaaaaaaaaaaaa bo Adko z siadu wstał POSZEDŁ PO KLOCEK POCHYLIŁ SIĘ I Z KLOCKIEM W RĘKU POSZEDŁ DO WIKI ta zaś brawo bić zaczęła my w szoku i tak.... Adaś dzień cały przemieszcza się CHODZĄC NA WŁASNYCH NOGACH etap raczkowania uważamy za zamknięty zaczynamy nowe życie z bobasa stał się Maluchem i to chodzącym....
Pewnie gdyby nie Aga nie miałabym sił po wykonaniu wszystkich zajęć na zabawę ... byłabym zbyt zmęczona czy zła albo przejęta tymi sprawami o których dawno powinnam zapomnieć....
Wy jeśli szukacie swojego sposobu na relax ,wyciszenie polecam kojące światło jakie dają KULE.

   Zmykamy więc na nasz pierwszy spacer na własnych nóżkach a was pozostawiamy w naszym świecie , prawda że czasem rozwiązanie problemów jest tak banalnie proste.... przestać tyle myśleć.... życie ucieka czas przejść przez nie właściwym torem....
















10 komentarzy: