granica

Świat rządzi się różnymi prawami ,każdy człowiek ma pomysł na siebie , poglądy i granice... dla jednej osoby kolczyki w uszkach u małej dziewczynki wyglądają ślicznie a dla kogoś innego jest to niedopuszczalne..
Jestem osobą bardzo emocjonalną wszystko biorę do siebie i trawie ,gryzę w sobie z pewnością zbyt wiele analizuje ... co potem odbija się na moim zdrowiu... ( niestety wszelkie moje dolegliwości zdiagnozowano... i jak się okazało w młodym wieku mam nerwicę ... ale o tym innym razem ).

Gdy byliśmy na wsi postanowiłam że odpocznę ,przemyśle to co muszę ,odetchnę i ruszę na przód...
Grabiąc ziemię i kopiąc doły... fizycznie sie wykończyłam ... wtedy przyszedł kryzys... przez łzy i nerwy (przy teściowej i mężu i reszcie rodzinki) wydarłam się w niebo do kogo i o co mam żal... usiadłam i poczułam ulgę.... wszyscy byli zdziwieni ale musiałam tak zrobić inaczej oszalałabym przez własne myśli.
Mężulek jak to on słynie z ciętych puent i podsumowań... " wszystko przez to że nie wytyczasz granic".
Pewnie ma rację ... pewne osoby zwyczajnie nie wiedzą na ile mogą sobie pozwolić względem mnie...
Mimo iż mówię, że nie dam szansy ,nie zaufam, nie pomogę i mam ich gdzieś.... to i tak się martwię czy wszystko jest ok, i tak pomoge jak będzie trzeba i tak się odezwę czy skomentuje status na fb.... przez to ludzie coraz bardziej wchodzą mi na głowę... ale co ja zrobię że taka jestem... nie umiem żyć bez ludzi nie potrafię też odstawić nikogo...
Często moje poglądy są skrajnie sprzeczne z poglądami innych....
Dziecko 3letnie czy 3,5 letnie noszące pampersa to już granica ??? tylko czego ? lenistwa rodzica , braku umiejętności sygnalizowania przez dziecko potrzeb , inna przyczyna najczęściej zdrowotna?? większość zapytanych ludzi powiedziała mi że LENISTWO RODZICA.... zastanawiające nikt nie myśli czemu owe dziecko nosi.... nie szuka przyczyn  ocenia...
Matka wiezie 5 latka w wózku... obok idzie jakaś 9/10 latka .... co myślą ludzie?? to dziecko za wielkie, matka za leniwa , szpanuje markowym wózkiem .... i jest bach granica otoczenie postawiło ją za nas 2/3 latki w wózku ok starsze dziecko NIE... i znowu tu nikt nie myśli...  może to dziecko ma jakiś problem zdrowotny, a może zwyczajnie ta biedna może zrobić zakupy tylko gdy ten 5 latek w wózku siedzi bo inaczej będzie latała za nim z wywalonym jęzorem i nici.... a mąż do domu wróci i zapyta o obiad o to czy tamto.... czy zrozumie że to dziecko niegrzeczne?? pewnie nie może nawet oceni ową kobietę co ona robi skoro takie duże dzieci w domu....
Przykładów GRANIC w życiu można by podawać i podawać....
Ja sama zrozumiałam że muszę je mieć .... inaczej ludzie ,którzy tyczą granice dla mojej osoby ,które widzą tylko to co chcą widzieć najczęściej swój świat i punkt widzenia nigdy nie stawiają się w mojej sytuacji... nie wiedzą co ja czuję słysząc kolejne nowości o sobie czy pretensję... o coś co nigdy miejsca nie miało , pretensję o chorą wyobraźnię innych... jeśli nie zacznę wytyczać granic ludzie o których zmianę nastawienia walczę nigdy nie zaczna mnie od tak cudownie szanować.... i liczyć sie z moimi uczuciami....
Niby nie wiele co?? a jednak ... jedno jest pewne należę do grona strasznie upartych ludzi i jeśli postanowiłam sobie za zadnie naprawić to co psuło sie przez lata to właśnie tak się stanie !!!!
Fajnie by było mimo wielu starań zobaczyć chociaż minimalne światełko w tunelu.... do każdych zmian relacji, do każdego dobrego funkcjonowania w ludźmi liczą się dobre chęci wszystkich zainteresowanych ...
Wiem że zbity wazon mimo iż sklejony nigdy nie będzie taki sam ale gdy do spojenia używa sie porządnego kleju miłości,wsparcia ,szacunku przetrwa wieki.
Mam nadzieję że uda mi się wytyczyć GRANICĘ ,zakończyć jedne sprawy a rozpocząć kolejne tak bym ja moja rodzina i wszyscy byli zadowoleni a życie toczyło sie prościej....

12 komentarzy:

  1. trzymam kciuki aby Ci się udało. nie będę sypać radami bo każdy musi znaleźć swój złoty środek na szczęśliwe życie. buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana mam nadzieję że kiedyś dojdę do ładu ze wszystkim...

      Usuń
  2. A zwykle te granice ustalamy jak znowu po dupie zbierzemy za swoją naiwność, danie kolejnej szansy niby ostatniej itd. Kwestia wypracowania, ale nie zawsze się da od ręki odciać, zrezygnować i zapomnieć. Zwłaszcza jak sięjest bardzo wrażliwym i emocjonalnym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ty jesteś wróżką czy czytasz mi w myślach ;p
      no niestety jestem typem wrażliwca aczkolwiek pewni ludzie mówią że na drugie imię mam wredna małpa ;p

      Usuń
  3. polecam trening asertywności u Kamili Rowińskiej. Chyba najlepsza trenerka jaką znam. Koszta są ale efekt też. Jak nie u niej to poszukaj czegoś w tym temacie. Bo tylko sobie szkodzisz- a po co? Lepiej być szczęśliwszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przydałby mi się taki trening na pewno zaoszczędziła bym sobie wielu łez i przykrości ;/
      co racja to racja wolę być SZCZĘŚLIWA

      Usuń
  4. Trzeba mieć jakieś granice. Inaczej byśmy zwariowali.

    OdpowiedzUsuń