wielkanocny króliczek

Już za parę dni Wielkanoc większość z was ogarnął już szał ... sprzątacie ,gotujecie ,cieszycie się...
Ja... kompletnie nie mam ochoty na to wszystko i gdybym tylko mogła przespałabym te dni i obudziła się już po...
Jak zawszę na Boże Narodzenie dostaję świra ze szczęścia cieszę się ,uwielbiam ta magię jaką te zimowe dni ze sobą niosą....

W tym roku to będą już DRUGIE nasze święta Wielkanocne razem w czwórkę , troszkę inne niż ubiegłe bo spędzamy je inaczej. W niedzielny poranek ruszamy do cioci M aby świętować chrzest Antosia ,Święta wszyscy razem całą ekipą ... i chyba tylko ten fakt to że spotkam moje ukochane osoby w jednym miejscu , zobaczę jak bawią się nasze dzieci razem , zjemy coś dobrego i pośmiejemy się tylko to mnie cieszy.... i tylko na to czekam....
Nie wiem czemu wpadłam w jakiś dołek ,wszystko mnie denerwuje ,smuci i złości cały czas podświadomie czuję że coś jest nie tak jak powinno... nie ogarniam tego stanu.
Może wypad świąteczny z znajomymi na dyskotekę trochę mnie ożywi...
Jak nigdy w domu sajgon ,okna  poklejone i nie ma żadnej świątecznej ozdóbki...
Mężulek robi zakupy, babcia T maluje jajka a ja a ja mam wszystko gdzieś... i ide z dzieciakami an spacer.
Niech mnie ktoś kopnie i obudzi bo nie wiem co się ze mną dzieję .... a może to tylko jakiś dziwny strach ... w sumie sama nie wiem przed czym.... może mi przejdzie i w cale nie będzie źle??
Pocieszają mnie tylko moje Male Łobuziaki ...
Wika przebiera nogami na myśl o przedszkolu , Adaś za to zrobił się bardziej tulaśny niż był ma coraz więcej ząbków ... i opanował pedałowanie na rowerze ,zdolna moja bestia.
Wiem że powinnam myśleć pozytywnie powinna wrócić stara ja wieczna optymistka ale ja już chyba tak nie umiem ... coś się zmieniło ... coś jest inaczej.... jedno się zepsuło na amen a coś innego naprawiło....chyba muszę się solidnie zresetować.....

Kochani ja już dziś chciałabym życzyć wam aby te święta były wesołe abyście myśleli bardziej pozytywnie niż ja ,niech uśmiech gości na waszych twarzach cały czas a spotkania z rodziną i przyjaciółmi dodały wam skrzydeł.

2 komentarze:

  1. Też nie lubię tych świąt:-( nie sprzątam bo po co?? Za minutę będzie jeszcze gorzej:-( remont miał być skończony wszędzie brud bo po co kończyć trzeba wolne:-(dobrze że my jedziemy bo bym z wstydu padła na twarz:-( Adaś umie pedałowac Niki uczy się odpychania na hulajnodze i jest zły bo woli żeby samajleciała:-( ehh praca ruch nie chęć do robienia placka sałaty sprzątani nie chce mi się jajek malować ehh niech już będzie po tych świętach jak widzę jak moi klienci zadziwiają mnie z potrawami i kupnem aż mi się żyć nie chce:-( czemu im się chce a ja mam takiego lenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy widze tak samo :(( niech już bedzie po :(

      Usuń