długi dzień

Moje dzieci to anioły... ładnie zjedzą same zupkę, nie kłócą się... grzecznie chodzą za rączkę, zasypiają same,dzielą się zabawkami... tylko w tedy gdy nas niema....
Czasem nasze dni są fantastyczne i takie lekkie to chyba dobre słowo.. zwyczajnie nie wiem kiedy dzień mija... a czasem od rana do wieczora męczymy się ze sobą... zazwyczaj w takie dni jak dziś gdy zimno i smutno a moje dzieciaki ,które nade wszystko wolą życie na dworku niż w domu... mały spacer im nie starcza...
Gdy słyszę oj gdy was - CIEBIE nie ma to oni są inni , oj ty tak działasz ,denerwujesz się ... zmień się, popraw, to przez Ciebie....

Mam ochotę zniknąć ,zapaść sie pod ziemie ... czuję że się nie nadaję ... może na nich nie zasłużyłam a może za mało sie dla nich staram?
Chciałabym nacisnąć guzik DELTE i zacząć jeszcze raz od noworodka... zrobiłabym to lepiej??
Pewnie nie... 
Każdego dnia staję na głowię by było wyjątkowo, miejsca i ludzie nowe wrażenia .. chcę by to dzieciństwo było "jakieś" by wycisnęli z niego jak najwięcej....
Ja?? czy mój dom runie gdy nie posprzątam a gary urosną do sufitu?
Idealna Matka to jaka?? taka co wstaje skoro świt sprząta jedną ręką a drugą robi obiad... trzecią serwuje mleko ... czwartą przewija... plastelinowe ludki robi, na czworaka konika udaję.... by po całym dniu leżenia przywitać męża z uśmiechem na ustach i powiedzieć jak to dziś lajtowo miała....
Nie umiem tak... nie jestem jak moja mama czy inne kobiety z jej pokolenia... nie wiem czy to kwestia mojego wychowania że ja taka nigdy nie będę a mój mąż wiedział co brał... Gotuje gdy mam ciszę i czas... czy lubię? średnio lepiej gotuje Ł ... wole sprzątać.... u nas podział obowiązków to norma... zawsze lżej dzielić na dwoje i ma się więcej czasu.
Nie chcę całkowicie zatracić się w dzieciach ... chcę mięć coś swojego... jak to miejsce ... chyba też dla tego ten dom jest tak ważny dla mnie... bo nasz od początku wymyślony i wymarzony... gdzieś gdzie ja zapuszcze korzenie i zapragnę zatopić się w kuchni .... nawet przy tych garach....
W taki dzień jak dziś chcę schować się w ramiona Ł i usłyszeć jutro będzie nowy lepszy dzień zobaczysz <3

Chce się walczyć gdy ma się dla kogo <3



Terrorysta !!











4 komentarze:

  1. Kochana mój syn dał dziś taki popis przy mojej kuzynce która widziała go drugi raz w życiu że mialam ochotę zapaść się pod ziemię. Mąż biegał z nim jak szalony a młody tylko nie i nie i krzyk,a ja ciągle tłumaczyłam że na codzień taki nie jest,że to może zęby,może pogoda i płakać mi die chciało że ktoś go widzi tak rzadko a pomyśli że to mały diabeł...a jutro będzie pogodny i uśmiechnięty..taki urok dzieci i matek-głową do góry.
    Ps.co za buty ma Adaś??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj moje też tak potrafią ..... ze znajomymi dziećmi sie dzielą ładnie zabawkami jak Wika z Zuzia ale jak kogoś nie znają jest różnie czasem zaznaczają że to ich i trzeba pytać a czasem nie zwracają uwagi...
      buty hmmm z jakiegoś marketu po Wice noszone u babci T na tzw dodarcie ;p

      Usuń
  2. Kochana tak jest czasami, ale na drugi dzień zawsze, no prawie zawsze wychodzi słońce :)

    OdpowiedzUsuń