odpowiedni

Już dłuższy czas myślałam nad pewnymi sprawami... czemu się dzieję że raz jestem wesoła a innym razem smutna.... coś mnie cieszy a za jakiś czas denerwuje ... ( chorobę psychiczną wykluczono!)
Wiadomo gdy za oknem leje jest zimno i paskudnie to zwyczajnie się nic nie chce .... cała euforia i radość sama gdzieś ucieka jak powietrze z balonu...
Nic tak nie dodaje sił jak spotkanie ze znajomymi.
Pełen dom ludzi.. piątka dzieciaków o różnych charakterach i temperamentach i dorośli... rodzice ,przyjaciele ... śmiało powiem członkowie naszej rodziny.

Gwar, radość ,śmiech ,wygłupy te słowa świetnie oddadzą sobotni wieczór. Przyglądając się na nich na dzieci ,które szalały jak nigdy na wujków ,którzy wymyślali coraz to nowsze zabawy ,wygłupy ....
Widząc mojego mężuśka szczęśliwego, wyluzowanego ... cieszyło mi się serce.
Zrozumiałam co sprawia że Ja sama jestem szczęśliwa i z kim.
Dotychczas zdarzało mi się źle lokować zaufanie czy uczucia względem innych koleżanek - " przyjaciółek" czasem rodziny... Brnęłam dalej latami źle oceniając pewne osoby czy sytuacje ...
Dziś wiem kto dodaje mi sił ,którzy znajomi są tymi właściwymi i komu z mojej rodziny naprawdę na mnie zależy...
Ci ludzie byli ,są i będą z nami na zawszę czuję to i wiem...
Sobotniego wieczoru każde dziecko było z rodzicami... pozostali wujkowie czy ciocie zachowywali się czy troszczyli jak o swoje własne dzieci...
Banalne dla kogoś kto tego nie widział ... kto nie rozumie jak silne więzi można stworzyć z obcym człowiekiem.... jak bardzo staję się bliski jak śmiało można powiedzieć "kocham Cię człowieku za to że jesteś tak po prostu".
Nie wyobrażam sobie życia bez moich znajomych ,nawet nie potrafię dopuścić do siebie myśli że komukolwiek z moich przyjaciół mogło by się coś stać...
Chciałabym by wszyscy byli szczęśliwi tak po prostu ... byśmy zawsze mieli czas dla siebie i zawsze byli dla siebie ważni... by nigdy nie poróżniła nas proza życia...
Z budową naszego domu wiąże się pewien plan - marzenie , aby nasi znajomi zawsze chcieli do niego wracać .... żyć z nami i czuć sie jak u siebie....
Jaki był by dla mnie najpiękniejszy prezent?
ZDJĘCIE nas wszystkich uśmiechniętych z dzieciakami... zdjęcie to wisiało by w honorowym miejscu w domu a patrząc na nie zawsze wiedziałabym że są też inni ludzie niż moja rodzina dla ,których jestem ważna.
Czas pędzi jak szalony ... najwyższa pora czerpać z życia to co piękne i dobre rozpamiętywać radości o smutkach zapominać.... Jeszcze miesiąc temu na wsi u babci K Adaś przewracał sie na trawie ... nie był wstanie dobrze przejść przez nierówną ziemię... dziś po niej biegał, dokazywał ,piszczał w niebo głosy a co będzie za miesiąc?? nie chcę już tracić czasu nie chce marnować żadnych chwil ....
Teraz jest ODPOWIEDNI czas na bycie szczęśliwym człowiekiem.


Wika wraz z Matyldą&Wojtusiem

kózki wsuwają mamy bluzę 


kózka Matylda 


szalona Wika  w obciętych przez siebie włosach...


Adaś myśliciel 


jest radochaaaaaa 


robaczku idź sobie 


Dixi daj mi pogryźć piłeczkę 


Mama uratowała fryzurę Wiki ;p


Adasiu idź spać do swojego łóżeczka... no i poszedł ;p


Wikusia z siostrzyczkami Misią i Tosią 



2 komentarze:

  1. Wspaniale jest mieć przy sobie zaufanych ludzi! Sama mieszkając w Wiedniu bardzo tęsknie za tymi, których musieliśmy pozostawić w PL. Od kiedy mam Zuze inaczej podchodzę do znajomości, nie jestem taka spontaniczna jak kiedyś. Często również łapie mnie melancholia, ale tak naprawdę mamy dla kogo żyć, dla kogo sie uśmiechać i to jest najważniejsze ! Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie trzeba cieszyć z tego co się ma a może to czego się chce też przyjdzie :)

      Usuń