happy day

Zazwyczaj w ciągu dnia robię miliard rzeczy większość naraz .... Tysiąc spraw ,milion rozmów do załatwienia.... pierdyliard sekund sprzątania rozwalonych zabawek czy resztek jedzenia ..... godziny wygłupów z dzieciakami .... tak mijają nam dni.
W dobie nowinek technologicznych do mojej ręki przyrósł telefon.... z nim sie nie rozstaje co jakiś czas sprawdzam ,wklejam it itd pewnie jak większość z was....
W sobotę zaczęliśmy świętować DZIEŃ DZIECKA wypad po zakupy, pierwsze prezenty.... i jaka duma z nas pękała gdy Wika wybrała książki...
Wypad do babci Kasi ,gonitwa po ogrodzie.... 
Niedzielny wypad za miasto do ośrodka wypoczynkowego w Zaździerzu ... szał Wika biega,skacze , przekomarza się z wujkiem P, biega z Alą ,skaczą na zjeżdżalni , Adaś wariuje piszczy, śpiewa, krzyczy ... zajada się szyszkami i wszystkim tym co w lesie jest ;ppp 
Wikusi świecą się oczka jak paciorki na widok małej Julci czy Kornelki  nie odstępuje cioci Gosi i Justyny na krok... dzień biegnie .... zabawa na placu ,spacer po pomoście nad jeziorem.... wracamy....
Wika płacze chce do cioci do Kornusi , smutno bo tak było fajnie....
Przez te dni telefonu nie tknęłam ,dzwonił to dzwonił.... nic się nie liczyło ale zawsze tak jest gdy jesteś o właściwym czasie z właściwymi ludźmi to ONI dodają nam energii ,to ICH chcesz mieć przy sobie każdego dnia...
ale Ja....
się nie podzielę.... nasi przyjaciele ,ciocie i wujkowie ,dzieciaki są tylko nasi <3
















6 komentarzy: