słowa

Kiedyś roztrzepana  rzucałam słowami nie myśląc (zazwyczaj) o konsekwencjach ..
Byłam zła wrzeszczałam , byłam szczęśliwa rozdawałam słowo kocham każdemu ...
Z biegiem lat roztrzepanie przeszło w opanowanie ,zaczęłam myśleć co mówię i do kogo analizuję tez to co mówi się do mnie.
Jeszcze rok temu słowo NIGDY było żelazne jeśli powiedziałam że nigdy się nie odezwę to amen przepadło... jeśli powiedziałam nienawidzę ... to w myślach było do końca życia i jeden dzień dłużej.
Już sam fakt posiadania dzieci mnie zmienił , po narodzinach Adasia kompletnie odwróciłam życie i jego wartości.... i słowa ....

Teraz wiem że słowo NIGDY ,NIENAWIDZĘ znikają z mojego słownika a ja już nie skreślę nikogo z naszego życia ,z mojego życia...
Dlaczego?
Po miesiącach wręcz analiz słów czy sytuacji zapomniałam o tym co było kiedyś co bolało i co raniło.
Przyszło nowe postanowienie postarać sie ,zrozumieć, dać szansę i nie odtrącać.
Czasami jest tak że ktoś jest "ZŁY" traktuje nas źle z różnych przyczyn ,czasem życie temu komuś daje w kość że rani wszystkich innych od taka bariera ochronna by nie zostać zranionym.
Chciałam zrozumieć ,zawsze dla czego coś się dzieje ....
Gdy przyszła moja tęsknota za ta osobą a jej brak w naszym życiu doskwierał coraz mocniej .zrozumiałam...
Rozmowa mi to ułatwiła teraz wiem że nic nie dzieje się bez przyczyny i czasem warto przeczekać przemyśleć pewne kłótnie, słowa czy zdarzenia by z czasem spojrzeć na nie zupełnie inaczej.
Zawsze już będę się starać, nie odpuszczę bo wiem że warto ,można wszystko naprawić jeśli tylko się chce.
Zawsze fajnie gdy ktoś stara się o nas, gdy zabiega i pokazuję że mu zależy... ale czasem to my musimy dbać o kogoś nieustanie być może kiedyś zranione serce tej osoby poskłada się w jedną całość i będzie tak jak kiedyś ....
Będzie dobrze.

Warto jest naprawiać to co zepsuło się samo i to co my zepsuliśmy .... by naszym dzieciom nie zabierać wartościowych ludzi ,którzy mogą w nieść w ich życie naprawdę wiele dobrego .
Przecież nikt tak naprawdę nie jest zły , nie jest potworem.... czasem po prostu my ludzie mamy gorsze dni...
Wyciągnięta dłoń ,dobre słowo potrafią być lekiem na wszystkie złości.









8 komentarzy:

  1. bardzo mądrze napisane :) fajne dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje ... na wszystkie przemyślenia trzeba czasu... dawno temu tylko widziałam swoją racje czy prawdę .... mogę wreszcie powiedzieć że nauczyłam się słuchać i widzieć a nie tylko patrzeć i słyszeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę takiego myślenia. Ja niestety nie umiem wybaczać. Zwłaszcza ludziom, którzy świadomie mnie skrzywdzili. Jestem zawzięta i nie zapominam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamciu tez tak miałam naprawdę i wiem ze potrafiłam być cholernie wredna w odwecie ... ale pewne sprawy i ludzi zrozumiałam i patrzę już inaczej... wybaczam bo chcę by mi wybaczano

      Usuń
  4. ja nie zapominam, ale ze względu na dzieci "nie boczę się" i dość szybko staram się przejść do "normalnego" funkcjonowania z osobą, która mi zrobiła przykrość, ale dla dzieci jest dość ważna - ulubiona ciocia, babcia czy prababcia. Nie jest to dobre rozwiązanie, cały czas noszę w sobie zadrę, ale akurat Ci ludzie potrafią tylko atakować i normalna rozmowa z nimi to jak "grochem o ścianę" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu jest to przykre gdy bliska rodzina nas tak traktuje i sama przerabiałam takie scenariusze wiele czasu upłynęło ale myślę że już bedzie tylko dobrze co najwazniejsze wszyscy o to teraz zabiegamy i dbamy

      Usuń
  5. A ja jak się już pogniewam to to ma głębsze dno i nie tak łatwo potrafiewybaczyć. Długo to we mnie tkwi ta gorycz, żal i smutek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mówię że we mnie jej nie ma sama wiesz o mnie bardzo bardzo wiele ... zwłaszcza o tym co czuję jednak zdałam sobie sprawę że nie potrafie odtrącać od siebie ludzi bo zwyczajnie za nimi tęsknie

      Usuń