zmęczenie materiału

DOŚĆ......
Doba za krótka , tygodnia mało ...... wypadam z gry....
Wpadłam w wir .....
Uwielbiam nowe zadania ,czuć się potrzebna , odbierać pierdyliardy telefonów na sekundę i słyszeć słodkie hahaa i hihih ,uwielbiam gdy coś się dzieje i gdy ja coś robię dla siebie czy dla innych....
Ten tydzień minął nam diabelnie szybko do tego stopnia że święcie byłam przekonana że mamy czwartek....
Kładłam się spać późno .... czasem na 2 godziny , wstawałam rano nie raz nie zjadłam....
Starczy weekend jest nasz czas odpocząć bo czuję że za chwile kręgosłup wyskoczy mi gardłem a żołądek gdzieś zaginął ...

W tej pogoni czas złapać chwilę tylko dla naszej czwórki. Jutro z samego rana ruszamy na wieś do pradziadków na koniki i festyn , wieczorem grill i odpoczywanie.
Niedziele spędzimy również z rodzinką i przyjaciółmi czeka nas impreza urodzinowa u chrześniaka mamy Alanka i nie może nas tam zabraknąć.
Telefon się rozładował i dobrze niech leży i na te dwa dni da mi spokój ...
Plusem całego tego tygodnia było jedynie to że jakimś cudem znalazłam czas dla każdego kto mnie potrzebował... dla znajomej jednej i drugiej , spacer razem i zakupy , odwiedziny Zuzi i Lenki i chwila na tulasy. Gonitwa z Wika i Adkiem po polanie ...
Ciężko ale mimo wszystko kocham takie dni 


2 komentarze:

  1. Oj a ja chyba nie lubie talivh zabieganych dni.za nami dwa tygpdnie urlopu:) dwa tygodnie razem cala nasza 3. bez myslenia co tu ugotowac kiedy posprzatac ten wszedobylski kurz i kiedy zrobic pranie

    OdpowiedzUsuń