Dobranoc

Gdy nadchodzi noc…
Wieczór jest ulubioną porą wielu z nas ,po całym dniu na nogach księżyc błyszczący na niebie daje znak że nadchodzi odpoczynek.
Od początku gdy urodziła się Wika była usypiana. Najpierw w kołysce potem w leżaczku czy moich rękach by na końcu kłaść się ze mną do łóżka …

Strasznie byłam tępiona za te metody przez rodzinę bliższą i dalszą ,koleżanki czy inne kobiety.
Takim sposobem wyszło że robie jej krzywdę, przywiązuje do siebie ,powinna być samodzielna no a jak zajdziesz w drugą ciąże to co w tedy ,kto ją uśpi jak zajęta będziesz noworodkiem??  Nasłuchałam się złotych rad od groma jak to dziecko zasypiać powinno ,jak to się robi ba co niektórzy na Wice chcieli ćwiczyć jak na fantomie swoje metody… NIE NIE NIE!!!!  Nikt zrozumieć nie potrafił że ja tak CHCE że jest nam tak DOBRZE . Zawsze mówiłam że ja lubię ja usypiać i sprawa mi to wielką przyjemność i godzinami patrzeć na nią mogę , na te słowa ludzie pukali się w czoło…
Traf chciał że zaszłam w ciążę z Adasiem i dalej usypiałam Wikę ,kładłyśmy się do łóżka razem ,czytałyśmy bajki i tuliłyśmy się do siebie. Zasypiała z uśmiechem na ustach a potem Tata przenosił ją do swojego łóżeczka i tam bez pobudek spała do rana. Było mi tak łatwiej chociażby gdy była odpieluchowana. Nie bałam się tego co będzie gdy Adaś się urodzi od początku było jasne że gdy Ja z Wiką będę się usypiać Adaśka przejmie Tata.
Noc i ten czas był dla Wiki i dla mnie ważny a nawet najważniejszy.Mała cieszyła się z przyjścia na świat brata ale widać było jak doskwiera jej brak mojego czasu nie oszukujmy się opieka nad noworodkiem i maluch nie mający 2lat to nie lada wyzwanie.
Decyzja zapadła jedna będzie usypiana dopóki tego będzie chciała. Nasze nocne rozmowy,chwile tylko dla mnie i dla niej kochałam to ponad wszystko. Wika po 6 miesiącach od narodzin Adasia oznajmiła nam że jest już duża i sama będzie spała bez mamusi. To mnie było przykro cos się skończyło i zmieniło …
Mijały dni czasem przychodziła do nas w nocy się poprzytulać a gdy my przysnęliśmy szła do siebie powrotem spać , czasem zostawała do rana a czasem tylko przyszła do nas by iść z nią do niej i tam dać jej buzi. Wędrówki zdarzają się do dziś ale nam w cale to nie przeszkadza.
Z Adasiem schemat jest ten sam od początku kołyska,leżak a teraz usypia się tuląc do mamy możecie wierzyć lub nie trwa to maxymalnie 10minut a mnie samej daje wiele radości. Przestaniemy się tak usypiać gdy On sam o tym zdecyduje powoli się to dzieje bywa tak że usypiaja oboje w Wikowym łóżeczku lub na kocu w naszym pokoju ,czasem znajdziemy Wike w łóżku Adasia noca lub jego w Jej.

Jest nam tak dobrze, nie mamy wyrzutów sumienia że usypialiśmy dzieci w naszym łóżku lub że śpią w nim z nami. Cała czwórka jest szczęśliwa . JA JESTEM SZCZĘŚLIWA i nigdy nikomu nie powiem że źle robi śpiąc z dzieckiem jeśli właśnie tego potrzebuje. Noca gdy na nich patrze zawsze uronie łze nad tym czasem ,który mi ucieka… nie chce go marnować czy tracić nad rozmyślaniem o tym co ludzie powiedzą… Wiem co dobre dla moich dzieci i dla nas a reszta nie ma znaczenia.

4 komentarze: