Po swojemu

Od dawna nosiłam się z tym postem , wiecie czas leci jak szalony a my ludzie gonimy Bóg wie zaczym.
Pieniądze, lepszy status społeczny i wreszcie co ludzie powiedzą. Wszystko to ma wpływ na nasza naturę ,czasami też zmienia nasze myślenie. Nie każdy jest twardy czy uparty i dąży do celu mimo wszystko mimo opinii otoczenia. Wielokrotni zauważyłam że moi znajomi czy osoby blisko mnie otaczające zmieniają zdanie pod wpływem tego co modne. Jedna znajoma nienawidzi szarego koloru a pokoik syna wymalowała na szaro/żółto na pytanie czemu tak przecież szlak cie trafia na te ściany? oj Ilona czepiasz ten kolor jest modny przecież … ale go nie lubisz oj to co że nie, ładnie wygląda!!

Ja sama często uśmiechałam się do tych ludzi z ,którymi w głębi duszy nie chciałam mieć nic wspólnego. Często milczałam gdy wypadałoby powiedzieć „odczep się ode mnie”  albo „nie lubię cię”. Wiem że nie łatwo jest okazywać swoje prawdziwe emocje i często one wychodzą z nas w sytuacjach ekstremalnych np. gdy widzimy czyjąś krzywdę, cierpienie lub gdy dana osoba otwiera się sama przed nami.
Nie zawsze ktoś ufa naszym szczerym intencjom wiem że na pewne sprawy potrzeba czasu i to wiele. Wyszłam jednak z pewnego założenia że życie moje mam tylko jedno i to ode mnie zależy jak je przeżyje i czy będę z niego zadowolona. Nikt obcy nie powinien mieć wpływu na jakość mojego życia czy podejmowane decyzje. Pamiętajcie też że nikt nie ma prawa krytykować waszych wyborów życiowych dotyczących czegokolwiek :koloru ścian, przekłuwania uszu dziecka, czy tego z kim się kolegujecie a z kim nie.
W moim życiu wiele razy wystawiana byłam na próby ,wiele razy wybuchłam i wykrzyczałam ludziom to co mnie strasznie bolało i do dziś nie wiem czy te osoby zrozumiały jak bardzo to wszystko mnie bolało. Były też sytuacje extremalne  dzięki ,którym zrozumiałam kto jest mi bardzo bliski i na kim mi zależy :szpitale gdzie wstrząsnęło mnie na tyle iż nie mogłam długo zebrać myśli i łez, narodziny dzieci, śmierć bliskiej osoby lub to jak inni dbaja o mnie.
Przez to wszystko zdecydowałam że stawiam na SIEBIE ,szczerze mówie o tym co mnie boli co nie , nie zgadzam się na zle traktowanie mnie nie pozwolę na brak szacunku czy nieszanowanie mojego zdania czy słów.
Jestem otwarta lgnę do ludzi a oni do mnie, chciałabym być szczęśliwa tak po swojemu i by inni właśnie to akceptowali a jeśli nie to zwyczajnie nie przeszkadzali w dążeniu do tego szczęścia .
Tekst został zainspirowany słowami Meryl Streep :

“Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury.
Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechać się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować. Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem, hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem. Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej.
Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę, że w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“
~ Meryl Streep



10 komentarzy:

  1. Ja generalnie zawsze mam swoje zdanie, ale często zdarza mi się zastanawiać, co ktoś o mnie powie, jak się dowie, że coś tam :/ może wynika to z tego, że ja najlepiej się czuję w towarzystwie....im więcej osób, tym lepiej....nienawidzę samotności, a tak wiele ludzi jest teraz fałszywych, że czasem okazuje się, że zostaje Ci tylko rodzina....a z rodziną to przecież podobno najlepiej tylko na zdjęciu....
    życie jest bardzo ciężkie, ehhh

    OdpowiedzUsuń
  2. Do niedawna też się przejmowałam. Ale życie jest za krótkie na to. Są ważniejsze sprawy. Czas na zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację w tym tekście. Tak jest bardzo często z wieloma osobami, że żyją "zgodnie z trendami", a nie w zgodzie ze sobą. Mnie udało się zachować jakiś zdrowy rozsądek i jednak nie ulegam wpływom innych, raczej robię zawsze wszystko po swojemu. Owszem czasami się przejmuję tym i owym, ale generalnie staram się złe rzeczy, myśli izłych ludzi od siebie odsuwać. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam nadzieje ze i mi tez aczkolwiek walcze sama ze soba

      Usuń
  4. Bo najważniejsze to pozostać sobą i nie oglądać się na innych. Zgadzam się z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super tekst! Ja dopiero dzisiaj przeczytałam udostępnioną na fb przez Krystynę Jandę wypowiedź Meryl Streep, a parę dni wcześniej też wrzuciłam na swojego bloga podobne przemyślenia http://zyciowyblog.pl/jesiennie-refleksyjnie/, więc jest nas - podobnie myślących - więcej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń