W tym świecie

Pisząc post UTRACONE szargały mną skrajne emocje (wybaczcie za chaos i błędy ,poprawię) przede wszystkim straszna złość na los ,niesprawiedliwość a po dziś dzień ból utraty. Nigdy do końca nie pogodziłam się z utratą pierwszego dziecka. Przy każdym porodzie wypełniając dokumenty w lewym górnym rogu widziałam oznaczenie  C II / P 1 (ciąża druga ,poród pierwszy). Tak sobie myślałam w tedy jaki poród pierwszy, przecież ja rodziłam umiem nazwać to co się stało… Chyba najbardziej zakłuło mnie serce gdy na świat przychodził Adaś, w myśli miałam tamten dzień .
Nasze pierwsze dziecko „pewnie” było by chłopcem bynajmniej tak wynikało z badanie jakie Mu wykonano, które miały nam powiedzieć „dlaczego” . Gdy lekarz w tedy powiedział mi „samoistne poronienie”  zawirował mi świat , tłumaczył coś do mnie a ja wirowałam gdzieś po gabinecie … jak to samoistne , że samo … ja się nie nadaję na matkę? Moje dziecko samo chciało mnie opuścić? … W tym czasie kazano zadbać o ciało odpocząć ,wyspać nikt jednak nie myślał o mojej duszy ,która rozerwana została na milion części. Bardzo długo wmawiałam sobie że jestem nic nie warta, do niczego pod każdym względem no i co ze mnie za kobieta skoro nie potrafię donosić ciąży… czułam się nikim. Myślałam nawet po co Ł się ze mną żeni, nie chciałam go karać czy wiązać z kimś kto nie stworzy mu domu. Całe szczęście w tym nieszczęściu że On mimo swojego cierpienia ,które dusił w sobie przedmą wiele miesięcy był na tyle silny by kochać mnie mocniej, udowadniać mi jak bardzo wartościowym człowiekiem jestem. Dziś wiem że Ł był moim najlepszym terapeutą gdy trzeba było tulił jak musiał wstrząsnąć to krzyczał  ale zawsze przy mnie był (tak jak do dziś).  Wiele osób chciało pocieszyć, być nie każdy jednak potrafił na mnie spojrzeć  czy zerknąć w oczy to trochę tak jakby się wstydzili cokolwiek powiedzieć. Najgorsze co usłyszałam to „młoda jesteś to urodzisz jeszcze ,czego przeżywasz nie ty pierwsza i nie ostatnia, nic się nie stało, dobrze będzie” niby to nie obelgi i nawet nie brzydkie słowa a dla mnie były jak cios w twarz. Byli też tacy co cieszyli się z tego co się stało, tak można cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia. Wreszcie podwinęła mi się noga , wreszcie ja zwana Kotem spadającym na cztery łapy , jedynaczka w czepku urodzona , bezczelnie uśmiechająca się każdego dnia, obrzydliwie szczęśliwa dostała kopa od życia. Zgasłam nie potrafiłam się cieszyć światem, zgorzkniałam i widziałam tylko fałsz i obłudę. Świat karmił się nienawiścią i krzywdą innych tylko gdzie niegdzie widać było jasny punkt nadziei. Inaczej patrzyłam na ludzi jedni byli albo źli albo tylko dobrzy. Gdy okazywało się że Ci dobrzy są jednak źli psułam się od środka jeszcze bardziej chowając serce jeszcze głębiej. Miałam to szczęście jednak że ktoś nade mną czuwa, zawsze gdy było mi źle tak cholernie gdy ta moja złość już tak zatruła mi krew że wytrzymać nie mogłam sama ze sobą zjawiała się ONA. Kobieta ,która dziś nazywam ANIOŁEM w całej tej świętości nazwy. Wiele starsza, przecierpiała swoje ,życie nie było i nie jest dla niej łatwe mimo to widzi tylko dobro w ludziach i świecie. Pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy jak Jej słowa zmieniły mój tok myślenia, przestałam nienawidzić tych ,którzy mnie ranili, wygrzebałam się z depresji a problemy ,które nadchodziły nie były już takie straszne jak kiedyś. Myślę że każdy z nas wokół siebie ma kogoś kto bezinteresownie chce pomagać, kogoś kto jest dobry tak zwyczajnie dobry .
                Świat dziś oszalał albo Ja do niego nie pasuje, ciągłe krzywdy… śmierć to wszystko zmierza w złym kierunku. Jedne Matki opłakują stratę dzieci, inne nawet nie mogą ich mieć a kolejne próby kończą się na niczym, jeszcze inne rodzą dzieci jak automat (przepraszam za określenie) kompletnie nie szanując życia jakie stworzyły. Zabijanie dzieci nowo narodzonych jakby ostatnio stało się jakąś normą bo nie ma tygodnia aby takich wieści z całego świata nie było. W tedy zawsze sobie myślę czy świat zmierza do autodestrukcji? Czy za dobrze mamy  w życiu? Zaślepia nas pogoń za pieniądzem  za „mam” a nie „jestem” . Ludzie stracili hamulce wszelkie… co nas opamięta? Zmiana prawa? Kara śmierci, sterylizacja zarówno kobiet jaki mężczyzn (w skrajnych wypadkach), aborcja? Tylko gdzie w tym pewność  że znowu ludzie „za bardzo” nie wykorzystają tego co mogą.

                Zbyt mało w nas empatii a zbyt wiele nienawiści, czas się obudzić bo to my dorośli kreujemy świat w jakim będą żyły nasze dzieci te urodzone, adoptowane ,chore i zdrowe ,innego koloru skóry. Dziecko jest DZIECKIEM kochajmy, dbajmy, uczmy i wychowujmy niech stworzą lepsze jutro.









p.s Pamiętacie jak prosiłam was o poradę w sprawie kubka dla Adasia?? Trafiłam na BABY ONO wybrałam dwa (bo Wika by zagryzła gdyby dla niej nie było) w fajnych kolorach. Powiem wam że jestem mile zaskoczona. Ustnik jest gruby i porządny , zakrętka trzyma naprawdę mocno i po kilku upadkach nie odkształca się. Kubki za sprawą Adasia uczą się latać ale jak widać grawitacja im nie straszna. Na pewno o kubkach i samej marce przeczytacie jeszcze u nas. Zamierzam przetestować dla was kilka produktów tej firmy , są naprawdę rewelacyjne!






8 komentarzy:

  1. Oj tak zgadzam się świat oszalał. Super butki ma Adas mozna wiedzieć gdzie je dostaniemy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. butki pochodzą ze smyka jednak my swoje kupiliśmy na allegro polecam zostało tylko kilka par (kolekcja z zeszłego roku)

      Usuń
  2. polecam bidony skip hop - nowa jesienna kolekcja jest boska, jakość świetna i dzieciom pije się nich rewelacyjnie- myślę,że byłabys zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. ....kolejny raz czytam i nie wierze CZY KTOŚ ZAKRADŁ SIĘ DO MOJEJ GŁOWY i poskradała wszystkie moje myśli,przelał na słowa....B)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie zezwierzęcieli.... gwałcą niemowlaki, molestują własne córki , wnuczki i siostrzenice....w jakim świecie przyszło wzrastać naszym dzieciom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz myślę podobnie, ze strachem w oczach patrze w przyszłość... co jeszcze nas czeka... czas się opamiętać. Jednak najabrdziej boli mnie że coraz więcej moich znajomych ucieka z kraju za szczęściem i życiem.Polityka prorodzinna w polsce leży i kwiczy...

      Usuń