Niszczycielskie rączki ?

Jak to jest z tymi dziećmi… cieszą się zabawką tylko chwile… tydzień, kilka dni, parę godzin? Potem zabawka kończy walnięta w kąt z całą resztą? Nie u nas…

Na Instagramie jak i w poprzednim poście pojawiła się zabawka dla Wiki dość droga lalka Elsa ( na którą to poszła zrzuta Mikołaja dziadka T i babci T) pod zdjęciem zabawki pojawił się komentarz „ W KINIE NIE DŁUGO BĘDZIE CINDERELLA STORY TO PEWNIE WALNIE W KĄT TĄ LALKE”. Wiem że komentarz nie był złośliwy, i zaczęłam myśleć czy rzeczywiście normą jest takie zachowanie dzieci? Chwilowy zachwyt a potem nuda nuda i po zabawce? W takim razie czy warto ulegać prośbom dzieci i kupować im to o co proszą w listach do Mikołaja? Może trzeba brać coś innego albo nic? Bo przecież mają tyle zabawek?

Jak to jest u nas?

Wika miała zawsze zabawek stos… tak rozpieszczałam ja gdy była sama i zazwyczaj to ja brałam to co mi się podobało … co wychodziło tym że nie bawiła się kompletnie niczym… W tym wypadku wiem że miała za wiele… zabawki przebrałam podzieliłam na dziadków (często nocujemy u jednych lub u drugich) i kilka sprzedałam. Nastąpiła zmiana Wika zaczęła się interesować tymi zabawkami jakie zostały, cieszyła się z tych u dziadków mimo iż miała je w domu wcześniej to tak jak gwiazdka cały rok.

Bałam się narodzin Adasia pod względem zazdrości Wiki o zabawki… Niepotrzebnie (na początku). Wszystkie interaktywne jakie miała typu grzechotki, kuchenka fp i inne schowałyśmy dla „brzuszka” Wika chętnie spakowała je w reklamówkę i schowała do szafy. Nam zaczęła się przygoda w dziewczyńskie zabawy … w dom, kuchnią czy bobasami. Po narodzinach Wika wszystko z torby wyjęła i oddała bratu od tak, nawet nie dawała bawić się innym dzieciom bo to tylko „Adasiowe” …

Gdy Adek zaczął interesować się jej lalkami zaczęła się zazdrość… Wika zyskała silny instynkt przynależności do danej zabawki i nie bardzo chciała się dzielić… zwłaszcza ulubionymi bobasami… Adaś zaś ma ulubionego misia „LISA” za ,którego by zagryzł ;p Wika załatwiła tę sprawę sama gdy Adaś łapał się za bobasy Ona leciała po Liska … i tak Adaś zakumał że nie bardzo lubi oddawać miśka to i Wika nie bardzo chce dać lale… Tatowy dopomógł Adkowi w zrozumieniu o co chodzi i zakupił mu osobistego bobasa wierną kopie tego Wikowego…. Wojna się skończyła i bawią się razem.

My również postanowiliśmy wprowadzić zmiany. Zabawki dzieci dostają tylko na urodziny – dzień dziecka – gwiazdkę lub gdy Wika (którą uczymy wartości pieniądza i dostaje od nas swoje pieniądze jest to mała sumka bo raz 2zł raz 1zł ,które chowa do skarbonki) uzbiera sobię na coś w tedy kupuje.

Nie wiem czy to pomogło w tym by nauczyła się szanować zabawki czy po prostu taka jest z resztą i Adaś swoich nie niszczy. Wika bawi się tak samo lalką ,którą dostała rok temu ( całkiem zwykłą ) jak i konikiem z przed tygodni, po skończonej zabawie zawsze odkłada je na miejsce i tego samego SAMA uczy Adka mówi „ej koleś chowaj to bo teraz bawimy się klockami”. Widać że wydoroślała … jakby sama i nie wiem kiedy to się stało ale cieszę się bo coraz mniej wojen między nimi , bawią się razem u Wiki lub Adka w pokoju a ja mam coraz więcej czasu dla siebie.

Jestem z nich dumna. Ogromna ilość zabawek nie jest dobra i cieszę się że zrozumiałam to w porę, może dla tego my ulegamy i kupujemy na święta to co Wika prosi… wiemy ze nie walnie zabawki ,nie znudzi się jej i będą to dobrze wydane pieniądze.



4 komentarze:

  1. U nas tak samo jak u was dzieci dostają ekstra prezenty na urodziny , gwiazdkę i dzień dziecka. Na urodziny mają nie ograniczony budżet to co zapragną dostają ale pod jednym warunkiem impreza urodzina wtedy jest tylko dla najbliższych a nie dla kolegów. (w tym roku Waldek stwierdził że nie nie chce dostać 6 kompletów gier chińczyk a woli lego za 600zł) na gwiazdkę składamy się na prezenty bo lepiej kupić jeden żeby ciągle był w obiegu niż 10 które mają niepotrzebnie walać się po domu, Ola woli kucyki pony i pałace dla nich. Na gwiazdę Waldek dostanie lego (kolejny pociąg do kolekcji) a Ola to już większy problem bo mamy już wszystkie kucyki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie moze to co wyczekane jest bardziej szanowane niż tak na pyk...

      Usuń
  2. Masz rację- ja jestem jeszcze przed zrobieniem selekcji zabawek u nas w domu. Do tej pory robiłam tak, że część chowałam , a za jakiś czas wyciągałam i wtedy Laura traktowała je jak nowe. Z kolei u dziadków tych zabawek brakuje, więc pora zrobić porządną selekcję.
    Super, że Wiki i Adaś umieją się ze sobą bawić. I myślę, że spełnianie marzeń dziecka nie jest czymś złym- w końcu kupujecie zabawki "od święta" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też robie selekcje!!! nawet w domu chowam i wyciągam po jakimś czasie... oddaje tez po rodzinie i do dziadkow ...
      na codzień nie kupuje... zwyczajnie tez nie zawsze człowiek ma za co ...

      Usuń