Grudzień

Grudzień jest początkiem końca roku … końca ciężkich i radosnych chwil. Ten rok wiele zmienił w moim życiu… nauczył mnie pokory, szacunku do samej siebie , pohamował mój dosyć wybuchowy charakterek… Nauczyłam się wybaczać … a chciałabym jeszcze zapominać (jak na razie pewne słowa były zbyt bolesne by o nich nie pamiętać).

Jako matka ewoluowałam … pewne sprawy przestały mieć znaczenie…. Sterty talerzy w zlewie, góra prasowania… wszystko to może czekać gdy oni potrzebują mnie i mojego towarzystwa w zabawie lub gdy pogoda jest idealna do spacerowania… Wiem teraz że cała otoczka życia to tak naprawdę tylko dodatek do nas ludzi. Relacje są ważne miłość, przyjaźń szacunek do drugiego człowieka… a cała reszta będzie niczym jeśli nie będzie z kim jej dzielić.

Nie zamykam się w domu, dbam o niego ale nie przywiązuje się… wychodzę do świata poznaję i daję się poznać… otwieram serce na ludzi chociaż wszystkim nie jestem w stanie zaufać czy przebaczyć (za bardzo mnie skrzywdzili) tak wieże że kiedyś się to zmieni.

Końcówka roku jest dla mnie czasem w wersji „hard” dzieje się stanowczo za wiele, emocje kumulują się jak bąbelki w coca coli … wiem że przetrwam to a później będzie spokój.

Kocham święta w zasadzie tylko je w zimie… (wole lato) wystawy sklepowe zawsze przyciągały mój wzrok swoją magią… serce robi się cieplejsze… przestaje się bronić… W tym roku zamiarowałam wysprzątać mieszkanie w każdym jego koncie pozbyć się wszystkiego co przypomina o złych wspomnieniach. Nie myśleć o ludziach ,którzy siedząc przy stole rozdają fałszywe uśmiechy…

Teraz mam lepszy pomysł….

PRZESTAĆ ANALIZOWAĆ …. Zastanawiać się po co ktoś zachowuje się tak a nie inaczej… dawne pamiątki mają też dobre wspomnienia tylko ja musze je dostrzec…

W tym roku będą łańcuchy z bibuły , setki ciastek, naklejki z bałwanami na oknach (nikt nie zobaczy że są brudne), stos prezentów, godziny świątecznej muzyki…

TRYB bezgranicznego szczęścia po same święta włącznie… czas zrobić sobie prezent, pomyśleć o sobie… nikt inny nie zrobi tego za mnie… a ja chcę być szczęśliwa jak wszyscy inni , mam dla kogo się śmiać, mam dla kogo zatrzymywać tylko to co dobre.


Cała reszta przestaje mieć znaczenie.




2 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że dla baaardzo wielu osób ten rok był przełomowy pod kątem dotarcia do wnętrza siebie i zrozumienia co jest najważniejsze. .. i tak bardzo mnie to cieszy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jeszcze sporo drogi mam do pokonania by wyjść z skorupki i być sobą tak po prostu... ale może mi sie uda...
      ściskam :*

      Usuń