Wszystko co mam

Pisałam wam o otoczce świąt… o magii zaklętej gdzieś gdzie nie mogę jej znaleźć jakby schowana była przede mną specjalnie. Pisałam o tym co jest ważne i bynajmniej nie chodziło mi o tonę migoczących lampek.

Pisałam że znalazłam idealny plan na siebie i jak będzie dobrze.

Życie to takie coś lub ktoś jak kto woli … co to chadza własną drogą… nie przejmując się niczym.

Gdy tak klepałam że będzie jakoś a szarość żegnam na zawsze powinnam kopnąć się w kostkę i to solidnie.

Zdążyłam już zachłysnąć się choinką, Kewina oglądałam 3 razy, pierniczki co miały być dla gości zjadłam na kolację… szczęście buzowało we krwi aż skakała temperatura…

No i masz…

Przyszły bezsenne noce, płacz, gorączka i generalnie Młody kompletuje uzębienie… przejdzie… Tak przechodzi że mamy noc numer 5/6 (straciłam rachubę) gdzie zapytana o imię swoje powiem Hermiona (tylko różdżkę posiałam między przyprawą do piernika a syropem od gorączki)… Dokładając mi zadania Wika coś taka też nie swoja a to głowa boli a to inne atrakcje…

SPOKO przejdzie… nie przechodzi jutro do pediatry.

Więc tak siedziałam dziś na stołku myśląc o barankach co to bym je policzyła przed snem kilka nocy wstecz i o tym jak to gafy z konkursem zaliczyłam… no nic zdarza się głowa do góry i będzie lepiej…

TELEFON… Jadę do szpitala miałem mały wypadek… 

CO? Przecież tylko do mechanika pojechał ,tak niby rutynowo… 

No i stali tak we dwóch z tym Mechanikiem gapili się jak te gapy w tego rupiecia naszego kiedy nagle jakiś imbecyl cofał iiii przycisnął zderzakiem nogę Ł do zderzaka naszego auta ( nie pytajcie jak to uczynił bo powiem wam że magia!) na szczęście owy Mechanik refleksje miał i odskoczył a Ł wył do księżyca … Do domu dotarł smutny jakby pałę z klasówki dostał… z workiem środków przeciwbólowych i jak mówi umiera … albo przechodzi reinkarnację (a wszystko jak mówi to kara za fajki albo  prezent na jutrzejsze urodziny).

Siadam na stołek i płaczę… bo tak planowałam i już prawie biegłam na Wigilię do babci H by utulać Ją i moją ciocię M by zjeść śledzika i pieroga i co że nic? Może jednak coś może znowu los czy owy Starszy Pan patrzący na mnie z góry mówi „ ej koleżanko a to ważne gdzie będziesz w te święta czy z kim?”.

RACJA.

Nic nie jest przesądzone a może cudownie Adkowi i Wice przejdzie a ja zarzucę Ł na plecy i pognamy? Może w cale nie będzie tak źle a może to rodzinka wpadnie do nas ( babcia K obiecała że jak zostaniemy uziemieni przyjdzie nas pocieszać… i jak tu nie kochać Teściowej?).

Mimo wszystko tak strasznie cieszę się że mam ICH te moje dwa Chorowitki przytwierdzone niemal na stałe do mojej nogi a słowo MAMUSIU, które wymawiane jak zaklęcie sprawia że tańczę unosi mnie do nieba. Cieszę się że Go mam tego mojego Ł umierającego z cierpienia co mimo bólu nosi swojego chorego syna tak jakby nie czuł swojego bólu … a Ty idź odpocznij bo nie spałaś kilka dni.

Złośliwość losu kolejny raz pokazała że mam już WSZYSTKO.

Kochani życzę wam byście i wy w te Święta odnaleźli swoje „wszystko” spędzili te dni radośnie z rodziną, wykorzystali każdy moment z bycia razem i zapamiętali każdy uśmiech ,słowo czy paproch po cieście. Niech w waszych domach unosi się szczęście.

WESOŁYCH ŚWIĄT.



10 komentarzy:

  1. Ja czuje podłamanie booo mieliśmy płynąć do Polski do rodziny a się jednak nie udało i będziemy dalekoo i choroba przyszła tydzień temu i trzyma nas nadal i dziś się wziełam w garść za pożadki sie zabrałam ,synek pomagał ładnie:) i zakupy od rana zaczniemy robić i gotowaaaać(doprawiać na oko bo smaku nie czuje;)). mąż po powrocie z pracy od Święta mam nadzieje coś pomogać będzie;). i tak się sama pocieszam nastrajam pozytywnie by mega dòł poszeeedł! z synkiem i mężem spedzić mile Święta. Wam życzymy miłych zdrowych Świąt by wszystko Wam się ułożyło jak marzycie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje kochani może pojedziecie na inna okazję? najwazniejsze ze bedziecie i byliscie razem :*

      Usuń
  2. Popłakałam się o w mordę jeża :/ nie wesoło! ale jesteście razem tak jak napisałaś masz wszystko W RODZINIE SIŁA! A JUTRO WIERZĘ,ŻE JUŻ BĘDZIE U WAS BEZ BÓLU :* WESOŁYCH ŚWIĄT OD NASZEJ TRÓJKI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana no własnie w takich momentach ale nie tylko czlowiek widzi ze rodzina jest wszystkim

      Usuń
  3. Od niedawna czytam Pani blog i bardzo mi się podoba. Powodem chyba to, iż jest bardzo emocjonalny, w każdym z postów bardzo otwiera się Pani na odbiorcę. To duża odwaga - zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie wszystko i wszystkich tak łatwo sie krytukuje. Poza tym ma Pani bardzo lekkie pióro, dobrze się to czyta i najważniejsze musi być Pani bardzo emaptyczną osobą.
    Piękny ten wpis "wszystko co mam" i chyba nic nie trzeba dodawać bo już wszystko zostało tu napisane... po prostu musiałam go skomentować a przy okazji życzę Pani i całej rodzinie wszystkiego najlepszego nie tylko od świeta ale każdego dnia, dużo siły a myślę, że jej nie zabraknie bo miłości Pani nie brakuje, ludzkiej życzliowści i dużo energii do pisania dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuje za ten wpis co prawda komentuje go dopiero teraz ale może własnie dziś gdy ten dzien jest nieco gorszy niż inne dodał mi skrzydel
      jeszcze raz dziękuje za te wspaniałe slowa :*

      Usuń
  4. Kochana! Dużo zdrówka Wam życzę i już tylko miłych niespodzianek. Trzymam kciuki, by wszystko się poukładało. Masz rację- masz wszystko. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje kochana oby Twoje słowa miały spełnienie w nowym roku :*

      Usuń
  5. Dużo siły! Kochana pięknych Świąt - bo nie ważne gdzie, nie ważne co na stole... Ważne że razem :*❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje to że razem się tylko liczy

      Usuń