Życie

Czas Świąt zawsze niesie ze sobą przemyślenia… standardowo jak każdego roku zasiadam przed laptopem z kieliszkiem wina i wpatruję się w ciepły ogień świecy, na której mienią się brokatowe bałwanki.

 Co mi dał ten rok, coś się zmieniło… wykorzystałam go tak jak powinnam?
            
           Ubiegłoroczne Święta czułam już w październiku, szalałam na myśl o ubieraniu choinki i oby była do nieba usiana setką migoczących lampek. Los chciał że im bliżej tych dni było tym więcej nerw miałam a to ze strony bardzo życzliwych osób nieszczędzących mi huśtawki nastrojów… w końcu liczyło się że wyszło na ich… albo też złośliwości rzeczy martwych. Życie, przecież każdy z nas miewa gorsze i lepsze dni. Ja w porę uświadomiłam sobie że przejmując się wszystkim tracę samą siebie i moją wewnętrzną radość. Postanowiłam że 2014 będzie lepszy, Ja będę lepsza i Boże Narodzenie też takie będzie.
            Mamy Święta te 2014 te, które miały być tymi lepszymi innymi i moimi… znowu koło się zatacza i znów na kilka miesięcy wstecz życie pokazało mi że nie będzie tak jak zaplanowałam. Wartości się zatraciły i jak dziecko uczę się poznawać nowych słów i ich znaczenia: rodzina, miłość, troska, szacunek słowa ,które znamy wszyscy…. Ale jaką mają wartość, jakie mają miejsce w moim i waszym życiu?
            Nie mam ochoty na cały ten blichtr i błyskotki, chociaż zachwycają mnie cudowne zdjęcia ustrojonych drzewek jak sama nie czuję potrzeby chwalić się swoją (nie tyle dla tego że jej nie ma jeszcze i nawet nie ma chęci na jej ubranie) może dla tego że kojarzy mi się tylko z Dziadkiem, którego kochałam bardzo ( niestety odszedł od nas zbyt szybko) i dziś jego rady i słowa podniosły by mnie z dołka. Kupimy nową, żywą i maleńką może posadzona z nowymi nadziejami na działce odmieni los? Może będzie tylko symbolem tego roku ,mimo wszystko dobrego roku.
            
            Kompletnie zmienił mi się punkt widzenia na cały wizerunek świąt, przestało mi zależeć na staranie dobranej garderobie mojej czy naszej, dla mnie nie było by choinki a dzieci i tak dostały by od Mikołaja prezenty. Staram się dla nich wprowadzać magię… girlandy z bibuły zupełnie takie jakie robiłam jako dziecko, pieczenie ciasteczek, nawet wspólne sprzątanie.
           
             Chciałabym w te święta by dzieci widziały mnie silną, uśmiechniętą w objęciach ich Ojca, przy stole z rodziną, podczas rozmów z Teściową i babcią, w kuchni przy zmywaniu i nocą przy książce. Niech widzą we mnie tą osobę jaką chcę być bez trosk i smutku na twarzy.

Niech w tym roku każdy jeden uśmiech będzie szczery ,każdy gest prawdziwy a każdy pocałunek z miłości. To co ma być nie szczere niech pozostanie w ustach i myślach ludzi. Wole dostać od życia szczere milczenie niż wesołych świąt tylko dla tego bo tak wypada.

Moje życie od dziś będzie JAKIEŚ, będzie dobre a na „jakoś to będzie” już więcej się nie zgodzę.




6 komentarzy:

  1. Będzie dobrze - grunt to pozytywne myślenie :) Ja też nie mam powodów do radości w te święta, ale staram się aby przynajmniej dzieciaczki były szczęśliwe, bo teraz święta należą do nich, teraz to one są najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym by było dobrze, pewne sprawy muszę przetrawić w zaciszu swojej głowy, o jednych muszę zapomnieć a z innymi się pogodzić... Ludziom chyba wybaczyć bo nie warto jest dalej żyć w takich nerwach... co prawda pamiętam że co roku Ci ,którzy byli moim autorytetem serwują mi niezłe atrakcje... ale w sumie to tylko LUDZIE zagubieni albo smutni.... I masz rację ZGADZAM SIĘ z Tobą to dla dzieci muszę się starać nie chcę by problemy dorosłych zabrały im radość z tak pięknych dni jak Święta.

      Usuń
    2. Dokładnie, jesteśmy dorośli i to my dajemy przykład naszym dzieciom. Zapomnij na chwilę o problemach i przez te kilka dni ciesz się z rodziną tym co w świętach jest najpiękniejsze <3

      Usuń
    3. Postaram się dla siebie dla nich i dla nas wszystkich <3

      Usuń