Etat

Do Płocka przyszła zima… szok dla mnie liczyłam że śniegowce mi się nie przydadzą… a więc matka zmuszona brodzić po śniegu w cienkich kozaczkach ;p cóż do odważnych świat należy no nie?

Od dziś Matka zaczyna brać życie za rogi… i za siebie… wprowadzamy dietę a w zasadzie zaczynamy dbać o siebie… wreszcie! Tak więc dziś na śniadanko jajeczko ,chlebuś czarny jak smoła do picia woda a na deser jabłuszko … wiem że będzie ciężko mi się przestawić z trybu I LOVE COFFE albo nie mam czasu to nie jem … ale zdrowie i życie mam jedno i jeśli teraz nie zadbam o siebie to kiedy to zrobię?

Dzieciaki zaś wspierają mamę w działaniach ;p tak jak to potrafią najlepiej ;p

Dzień zaczynamy od gonitwy za gołodupcami ,którzy ostatnio co rana lataja na golasa i nie daja się ubrać ;p Śniadanko tak jak państwo lubią … nie z tej łyżki , nie ten talerz a gdzie jest księżniczkowy … Jajka nie tak , ja chcę bułeczkę ;p więc wiecie wymagająca klientela ;p

Gdy myślę sobie : ubrani ,najedzeni, napici będzie spokój… zaczyna się zabawa… po której dom wygląda jak tajfun ;p Mamo a będziesz konikiem, a pomalujemy sobie oczka , a może zagrasz z nami w łapki…. Ja chce na dwór…. Za miast kawusi spełniam życzenia Książąt <3

Obiad (to taka cicha nadzieja że po jeden Terrorysta zawsze idzie spać). Zjadają szybko bo kto nie kocha rybki ,brokuły czy marcheweczki ?

Adkowy pada , błogi sen …. Wspaniała cisza…. Kocham to J

Wikowa spać nie chce a Ja zaś marzę o zamknięciu oka na sekundę… co robię?

Wikowa maluje mamę cieniami, czesze włosy lub wali plastikowym młotkiem w kolano zupełnie jak doktor … EFEKT? Matka po 15 minutach „na oczko” jak nowo narodzona wstaje z kołtunem na głowie, z makijażem ala papuga i siniakami na kolanie…. Ale warto było J

Adusiowy wstaje zajadają podwieczorek i wpada Tata… Matka się cieszy bo teraz to On jest obiektem miłości i zabaw. Tatko zabiera się za kąpanie a Ja nabieram sił przed usypianiem kochanych Dzieciaczków.

Kolacja szybka baja buziaczki… błaganie Adka o sen …

Godzina 21 dzieci śpia, ambitne plany :romantyczna kolacja, może nawet kąpiel albo film (zawsze jedno z dwóch) godzina 22 MATKA z OJCEM ŚPIĄ J Jedno w opakowaniu (budzi się koło 1 prysznicuje i przebiera… drugie się budzi i je kolacje) po czym zapuszczają w TV ten film…. I usypiają znowu…

Cała zabawa zaczyna się znów dnia kolejnego o 7 rano…

JAK JA KOCHAM SWOJE ŻYCIE J

Etat matki jest kolorowy, mam nadzieję że nowa dieta doda mi tylko sił i każdego dnia jak dziś będę patrzyła na nasz zwariowany świat z dystansem jak zawsze.





2 komentarze:

  1. ale fajnie napisałaś... kolejny mój ulubiony tekst z jakiegoś bloga... pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń