Baby Design Bento part 2

Jak pisałam wam już wcześniej jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami  nowego fotelika samochodowego, fotelik w zasadzie miał być tylko dla Adasia ale jest tak wszechstronny
( dzięki czemu moje życie od momentu gdy do nas dotarł stało się znacznie łatwiejsze – nie
muszę mocować się non stop z wypinaniem fotela z jednego auta do drugiego i chwała Bogu
za to) że Wika w razie potrzeby też nim jedzie (poprawiamy jej zagłówek i pasy).

Dziś opowiem wam o Bento bardziej od strony technicznej i użytkowej. Fotelik marki Baby
 Design jest aktualnie jedynym w naszym domu fotelikiem gdzie Wika i Adaś mogą w nim
jeździć…  Spodobał mi się i małemu pasażerowi tak bardzo że sprzedaliśmy nasz stary
fotelik 9-18kg innej marki. Bento jeździ i wozi Adasia bardzo intensywnie od pierwszych
chwil w naszym domu. Fotel zaliczył też małe pranie po spotkaniu trzeciego stopnia z Kinder
 jajem. Dzięki wysokiej jakości materiałom wszystko zeszło pięknie a fotel wygląda jak nowy.
Cechy fotela w skrócie :

·         Pięć pozycji ustawienia siedziska
·         Regulacja wysokości zagłówka
·         Zdejmowana tapicerka
·         Pasy bezpieczeństwa z klamrą  szwedzkiej marki Holmberg
·         System double shaft safety
·         Dodatkowy Element przytrzymujący pasy
·         Homolagacja na podstawie regulaminu ECE R44/04
·         Testy w PIMOT
·         3 letnia gwarancja

Fotelik Bento został tak zaprojektowany by zapewnić dziecku maxymalne bezpieczeństwo podczas jazdy samochodem. Jego przeznaczenie to TRZY grupy wagowe  9-18kg, 15-25kg,
22-36kg . Fotel jest bardzo wygodny w użytkowaniu dzięki ustawieniu w 5 różnych
pozycjach ( odpowiednio według potrzeb). Od pozycji siedzącej ,półleżącej do leżącej w położeniu zabezpieczającym przed opadaniem głowy podczas snu dziecka w fotelu.
Prosta w obsłudze dziesięciostopniowa regulacja wysokości zagłówka oraz miękkie
pasy dają maxymalną  i optymalną ochronę dziecka. Dodatkowy komfort zapewnia nam
element podtrzymujący pas (Buckle Holder).W Bento zastosowano także dodatkowe  energochłonne warstwy na zagłówku, absorbują one energię podczas uderzenia (wypadku samochodowego). Młodsze dzieciaki z grupy wagowej 9-18 zabezpieczone są 5punktowymi pasami bezpieczeństwa z porządną klamrą marki Holmberg, pasy mają antypoślizgowe ochraniacze (to takie jakby gumki od spodu pasa, dzięki temu pas nie zsuwa się po ubraniu dziecka). Dodatkowo zastosowano system „tension system” czyli dodatkowe napięcie pasa samochodowego. Kolejny system ,który chroni naszego Maluszka to „double shaft safety” system, który poprawia stabilność fotelika po zamontowaniu go w aucie. Wszystkie
materiały użyte przy produkcji fotela są atestowane i bezpieczne dla naszych dzieci.
Foteli występuje w sześciu wariantach kolorystycznych : czerwony, zielony, beż, czarny,
granat ,szary – wszystkie połączone są z szarym materiałem. Dodatkowo umieszczono
aplikację misia.

WYMIARY :

Fotelik mierzony wewnątrz :
·         Szerokość 30cm
·         Głębokość siedziska 28 cm
·         Wysokość wewnętrzna oparcia 56-70 cm

Fotelik mierzony zewnątrz :
·         Szerokość 46 cm
·         Głębokość  53-64 cm
·         Wysokość zewnętrzna 64-78 cm

WAGA FOTELIKA (około ważony na domowej wadze ) 9,80 kg

Teraz część techniczna naszym okiem.

Wiecie musiałam podać wam to co jest istotne. Wszystko to co chroni nasze dzieci w tym
 foteliku (a co nie zawsze znajdziecie na stronach sklepów, które je sprzedają przez co często odrzucamy dany fotelik – z braku informacji sama nie raz tak zrobiłam).

Fotelik swój chrzest miał z nami podczas dłuższej wycieczki do Stolicy. Poszłam na
żywioł ,pierwszy raz razem i pierwsza długa wycieczka. Zazwyczaj fotelik montuje tatowy…
 tym razem chciałam zrobić to sama. Fotel nasz montowany jest do kanapy samochodu za pomocą pasa. Zrobimy to otwierając tylną klapę fotela , na dole znajdziecie takie jakby
bolczyki ,które się wyjmuje by go otworzyć. Ja zrobiłam to jak Ł mówi na leniwca czyli odchyliłam fotelik do pozycji leżącej dzięki temu uzyskałam max miejsca do wsunięcia
pasa i odpowiedniego zapięcia (tak robiłam ze starym fotelem i było mi tak szybciej przy przepinaniu no i chciałam sprawdzić czy w Bento też się tak da… no i dało a miejsca na
 manewr i zapięcie jest mega sporo no i wszystko dobrze widać i można wpiąć). Gdy zamontowałam już fotel rozsunęłam pas (troszkę tak by bezwładnie wisiał tylko po to by
łatwiej było wsadzić Adasia i dopasować ramiączka pasa do jego wzrostu (oczywiście
zagłówek też). Mała podpowiedź dla was. Gdy tylko jest możliwe (w sezonie jesień zima) wcześniejsze nagrzanie samochodu tak by dziecko wsadzić i zdjąć kurtkę a dopiero w tedy
zapiąć pas – róbcie tak! Jest w tedy najbezpieczniej dla małego pasażera. Dlaczego? Kurtki
 nie raz przekłamują rzeczywiste zapięcie i wyregulowanie pasa… wydaję się że jest na
maxa dociśnięte a niestety tak nie jest. Wiem że jadą samotnie do marketu na drugi koniec
 ulicy nie będziecie się bawić w tego typu zapinanie ale róbcie tak zawsze gdy jest to
możliwe. Adaś został wsadzony do fotela, kurtka zdjęta pas zapięty (jeszcze luźno)
 ustawiłam w odpowiedniej wysokości zagłówek (do wzrostu Adka) i dociągnęłam pas,
najlepiej gdy pod mocno zaciśnięty pas wsuniemy jedynie palec… w tedy jesteśmy pewni
że nasze dziecko jest prawidłowo zapięte (a same pasy w razie potrzeby spełnią swoja
funkcję- ochronią dziecko). W zdjęciach znajdziecie właśnie moją rękę pokazującą
napięcie pasa. Podczas jazdy Adaś przetestował pozycje. Spał jak Aniołek.

Fotelik BENTO jest z nami jakiś czas, spełnił on wszystkie moje oczekiwania do tego
stopnia że zamówię dla Wiki drugi (oczywiście czerwony w jej ulubionym kolorze).
 Jeździ z nami codziennie, jest montowany i wypinany, sam Adaś w nim śpi i je i bardzo
 go lubi. Wcześniej by go wsadzić do fotela namęczyłam się…. Darł się i krzyczał co
 za pewne słyszało całe osiedle. Teraz mój problem się rozwiązał cieszymy się jazdą
 oboje , wycieczki stały się przyjemne a ja wiem że Młody jest bezpieczny. Jeśli stoicie
 przed wyborem fotelika dla swojego dziecka to z całego serca polecamy wam:
 BABY DESIGN BENTO.


























2 komentarze:

  1. Kurcze i my musimy kupić fotelik i to JUŻ! Bo kurcze Oli wyrósł ze swojego w mgnieniu oka. Czas leci bardzo szybko.... :)

    Moje dziecko podczas jazdy nie łapie tak pięknych drzemek jak Twoje ;) Aż miło popatrzeć, taki aniołeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Adaś wego czasu tez niw po przesiadce kima jak talala ;ppp polecam

    OdpowiedzUsuń