Dzień Kobiet.

Idealny weekend… zaplanowane małe sprzątanie zakupy, coś pysznego na obiad i wreszcie wypad na wieś… Zmiana planów wypad na kręgle z znajomymi potem dyskoteka. Co prawda dziwnie się czułam pośród tych wszystkich młodych dziewczyn ale to wyjście było miłą odmianą dla codzienności. Spontaniczny wypad to coś czego nie spodziewałam się (zwłaszcza przy dzieciach). Chociaż wróciliśmy późno, nogi bolały od tańca to był świetny dzień.

Niedzielny poranek przywitał mnie planem … zaskoczę moich bliskich … śniadankiem ,wstawię szybko pranie… Obmyślałam co będę robić na obiad w przyszłym tygodniu, co trzeba kupić i zrobić… Dzieciaki powstawały i zaczęło się szaleństwo… plan legł w gruzach… To co było posprzątane wyglądało jak po wojnie … (mimo tego dzieciaki się śmiały i bawiły). Wstawiłam pranie Adaś je wyłączył drzwi się otworzyły, woda się wylała…

Usiadłam pod prysznicem i się rozpłakałam … chyba pierwszy raz od bardzo dawna puściły mi nerwy… ogarnęła mnie totalna niemoc…

Miałam dosyć.

Ł wstał… co się dzieje i czemu Ty płaczesz…

Tłumaczę że chciałam wszystko zrobić za nim On by wstał, no i zjedlibyśmy tylko i wyszli na spacer… a tak dom wygląda okropnie… wieczorem wpaść miał dziadek T… no i jak ja go wpuszczę na taki syf… nie zrobiłam ciasta… nie zdążyłam sprzątnąć po gotowaniu… a późno wyjść trzeba… i jeszcze nakrzyczałam na dzieci…

Łzy znowu mi poleciały….

Ł mówi… wiesz Ty przesadzasz….

Jak to?

W domu jest bałagan, co z tego skoro to tylko porozrzucane zabawki? Zaraz je zbiorę! Pranie wstawimy jeszcze raz jak będziemy wychodzić… Zgarnij gary do zmywarki resztę zmyje jak Ty będziesz usypiała Adasia… No i widzisz po kłopocie.

Tak to prosto brzmiało w jego ustach. Wszystko takie bez problemu… tylko mi coś nie pasuje… chciałam by było idealnie.

Wyszliśmy na spacer, stare miasto, tumy… pyszne drożdżówki no i gonitwa za gołębiami… w zasadzie za Adasiem goniącym gołębie. Śmiałam się tak zwyczajnie śmiałam. Przestałam myśleć o czym kol wiek a na pewno nie o tym w domu…

Dzieciaki bawiły się na placu zabaw… w tle widać było Wisłę i łódki… Ludzie chodzili po molo pewnie byli szczęśliwi.

Ł nagle mówi : Wiesz w czym jest problem? W tym że Ty chcesz wszystko sama, na już, natychmiast i idealnie. W życiu tak nie ma! Ja czy dzieciaki nie chcemy idealnie… Niech będzie dobrze. Nie musisz być perfekcyjna i przestań przyrównywać się do innych… Może ktoś lepiej gotuje niż Ty… ale to co ja lubię Twoje obiady! Może ktoś w domu ma czysto jak w muzeum i perfekcyjne firanki… My ich nie mamy i też jest spoko!

Rozumiesz co chce Ci powiedzieć?

Tak… za miast cieszyć się dniem, wygłupiać i docenić to co mam… chciałam wycisnąć więcej i więcej… wymagać od siebie. Nie umiem tak… nie zawsze mi wychodzi i mam czasem dosyć wszystkiego… Nie lubię prosić o pomoc…

Wszystko sama…

Nie muszę udowadniać sobie i innym perfekcji. Nie muszę równać swojego życia pod innych jak pod linijkę … codzienność nie jest perfekcyjna… jest normalna.

Gdy jednego dnia odpuściłam swoje plany… poczułam ulgę.

Teraz widzę jeszcze bardziej to czego nie widzą inni.

Nie perfekcyjne mieszkanie z pomalowanymi ścianami… (dzieła Wiki)… wszędobylskie zabawki… śmiech w każdym pokoju i moje życie w tle… Wika, Adaś i bawiący się z nimi Ł…

Tak mi przykro że chciałam jeszcze więcej gdy tak naprawdę mam już WSZYSTKO.

Wika:
Mamusiu jesteś IDEALNA, to był piękny dzień… KOCHAM CIĘ.

Najpiękniejszy Dzień Kobiet w moim życiu. Życiu ,które odzyskałam na nowo.


4 komentarze:

  1. Zwykła Matka9 marca 2015 10:28

    No widzisz matka!!!! Taki mąż to skarb, prawda?? Ja tez czasem mam ochotę usiąść i się wyryczeć i wiesz co? Czasem tak robię, bo jak ja to mówię - odtruwam wtedy organizm i na jakis czas jest mi lżej :) Piękne miasto - gdzie mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Brao dla Ł za podtrzymanie Cię na duchu i przetłumaczenie tego czy tamtego :-) Perfekcyjne mamy czy żony to tylko w tv a my mamy prawo być nieperfekcyjne i czasem poplakac w kącie :-) :-) :-) :-)Milego Dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele z nas chce być perfekcjonistką w każdym calu...zwłaszcza w domu. Ach... jak ja Cię rozumiem, i Twoje łzy, i Twój zapał...

    OdpowiedzUsuń
  4. prawda ja tez tak mam. PŁOCK zapraszam ;p

    OdpowiedzUsuń