Twins

Bez wątpienia mam w domu bliźniaki… Co robi Wika kopiuje Adaś i gdy Adaś psoci siostra robi to samo… Bo i po co matka ma się nudzić ;p

Wika jako starsza jest cwana… podsuwa bratu pewne pomysły, których sama boi się realizować.  

Gdy jednak Wiki zobaczy łezkę pod oczkiem brata spieszy mu na ratunek i biada temu kto jest sprawcą smutku Adkowego.

Dzieciaki uczą się od siebie nie tylko psocenia. Młody ma większe zacięcie do sportu a nauka jazdy na rowerach czy hulajnogach idzie mu z prędkością światła. W sumie nie powinnam się dziwić… gdy postawił pierwsze kroki zaraz zaczął biegać… (dosłownie) i tak jest do dziś. Dzięki temu Wika od Adka uczy się jazdy na swojej urodzinowej hulajnodze (Adaś śmiga jak zawodowiec ) za to Wika uczy go jazdy na swoim czterokołowym rowerku i idzie mu coraz lepiej!

Nie tylko w kwestii zabawy dzieciaki są niemal identyczne. Lubią te same bajki do tego stopnia że Adaś z Wiką ogląda z niezwykłym zaciekawieniem „księżniczkę Zosię”. Lubią jeść to samo i nie ma zmiłuj gdy na obiad zabraknie mięsa (może być rybka ;p ).

W kwestii ubioru do nie dawna Wika wybierała tylko to co dziewczyńskie … tiule, brokaty i te sprawy… ale od jakiegoś czasu w domu naszym króluje jedna prosta zasada JAK ADAŚ.

Adaś dostał na wiosnę kurteczkę moro… Wika też chce moro… jak Adaś… nawet gdy do wyboru miała kurtkę w tym samym fasonie ale koloru czerwonego (ulubiony) wybrała taką samą jak Adaś.

Zaczynam się zastanawiać co jeszcze będziemy dublować… skoro wszystko chcą robić razem i tak samo.


Chociaż się kłócą i awanturują ze sobą… czasami dość często to nie potrafią żyć bez siebie. Gdy 
jedno jest u babci lub z Tatą na zakupach to drugie usycha z tęsknoty… takie to już są moje bliźniaki… 

KOCHAJĄ SIĘ PONAD WSZYSTKO dając przy tym niezły wycisk Mamie.






10 komentarzy:

  1. Ilonka skąd kurteczki? dzieciaki wyglądają super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje Asiu :) kurteczki kupiłam w Zara :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam takie bliźniaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwykła Matka26 marca 2015 08:44

    no ale wyglądaja słodziaśnie w tych ślicznych kurteczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oni ostatnio bija rekordy małpowania się wzajemnie... są tego plusy... bo jak Adaś zjada obiad to i Wika też ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. mi coraz bardziej się to podoba ;p ciekawe jak by było z trojaczkami ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd ja znam to małpowanie wszystkiego :) U nas dopiero się zaczyna :)cudownie patrzy się na takie zgrane rodzeństwo :) my właśnie przezywamy kryzys, bo Nina wyszła do przedszkola a młody stoi przy drzwiach i płaczącym głosikiem woła: "nyyyyynaaaaa" moje łobuzy też tęsknią za sobą ogromnie a później jak są razem to zgodni są przez max 20 minut ;) ale widzę , że się kochają i to bardzo i cieszę się , że mają siebie. Chce ich wychowywać w taki sposób, żeby zawsze pamietali o sobie i na sobie wzajemnie mogli polegać najbardziej, żeby wiedzieli, że choćby nie wiem jak bardzo kiedyś w życiu zawalił im się świat (oby nie!) to zawsze mają brata/siostrę, która wesprze, pomoże i która po porstu będzie! Bo drugą połówkę, przyjaciół, znajomych raz można mieć raz nie a rodzeństwo ma się na zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  8. zamilcz :-)
    Ja mówię pass))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. ahahahah ja w sumie nie wiem ;pp

    OdpowiedzUsuń