W deszczu myśli.

Dziś mega aktywnie… przygotowania do Trzeciego spotkania mam blogerek idą ku końcowi… oj zaciskam kciuki by było idealnie i by każda mama była zadowolona z pobytu w Płocku. Zawsze po wysiłku fizycznym /emocjonalnym padam… ale i mam najdziwniejsze spostrzeżenia… mój mózg gdy jest zmęczony chyba lepiej pracuje ;p

Wiecie strasznie lubię spędzać czas w biegu, być gdzieś i działać… chyba czas szukać pracy… rozwijać się … ale nie o tym…

Wróciłam do domu padnięta a tam czekały na mnie dzieciaki… Adaś wstał wcześniej a więc szybki obiadek i zabawa… gdy Małolaty zajęły się bajką ja przycupnęłam na chwilę na FB. Tam statusy znajomych totalnie różne jak ogień i woda… gdzieś radość  w innym miejscu zaś smutek a jeszcze gdzieś bzdury takie że żal czas marnować. Kiedyś też byłam bardzo Młoda… pisało się różne głupoty… ale mam wrażenie że pewne osoby nigdy nie dorosną mimo iż są już też rodzicami… stek głupot , opis dnia prawie po czynności fizjologiczne… miłości i nienawiści… chyba już nie czaję bazy jak to mawiają młodsi ode mnie…

Ja sama dziś wstawiłam wymowny status… w sumie napisałam w jednym zdaniu to co od dawna siedziało mi na sercu :

„ Kiedy ktoś nie docenia twojej obecności, pozwól mu poczuć, jak to jest być bez Ciebie”.

Kiedyś przejmowałam się pretensjami innych że nie mam dla nich czasu…  starałam się wydzwaniałam ,zagadywałam… ciągle mało… ale zaraz chwila! Te osoby nie zrobiły kompletnie NIC by kontakt mieć ze mną… no nic prócz pretensji do mnie…

Przystanęłam na chwilę rozejrzałam się… a może te osoby tylko tak klepały nie wiem z nudy albo tak wypada że niby ten kontakt taki ważny … a tak naprawdę w cale nie chcą mojego towarzystwa…

Zrozumiałam że wpadłam w głupi wir … zabiegałam o osoby, które kompletnie nie są dla mnie i wcale im nie zależy … takie czcze gadanie…

Przecież gdyby było inaczej zrobiłyby co kolwiek by  pokazać mi że jestem ważna… jestem przyjaciółką, koleżanką, siostrą… kimkolwiek dla nich.

Zdałam sobie sprawę komu na mnie prawdziwie zależy, kto dba o mnie i martwi się… Kto zwyczajnie JEST dalej lub bliżej. Komu zależy.

Wiem wiem ludzie też nie mają czasu… ale jak można wymagać czegokolwiek od kogoś nie dając NIC od siebie?
Ja sama wiem kogo kocham , z kim chcę spędzać czas i za kim tęsknie.

Tak naprawdę zrozumiałam to teraz… dorosłam czy wydoroślałam i wywaliłam z siebie pewne emocje.

Tęsknie za Ż i chyba nie ma dnia aby nie było mi smutno że mam do niej daleko… kiedyś latka wstecz była jak serce mieszkające w moim ciele… rozumiecie… to taka siostra, której nigdy nie miałam. Teraz chociaż dalej nadal więcej nas łączy i nadal jest moją małą błękitnooką siostrą.

K mam K, wspiera mnie i pyta czy jest ok. Wiem że jest i zawsze będzie a taki Szwagier to skarb.

Mam przy sobie J , szaloną moją bratnią duszę , wspólnika od zadań niemożliwych. Wspaniale jest mieć kogoś Jednego kto rozumie bez słów.

Mam mega koleżanki G,G,W,A i zabawa z nimi jest przednia, rozmowa o wszystkim a przez tyle lat znajomości nigdy nie było między nami niedomówień i to jest piękne. Coś co przez lata jest silne i trwałe nie jest w stanie się zachwiać.

Ł ma fajnych kolegów, rodzinnych. Zawsze mogę z nimi pogadać i pożartować a nasze dzieci są dla nich tak ważne jakby były ich.

RODZINA celowo wielkimi literami bo to jest to co daje mi moc. Tak wiem że każdy z nas powinien widzieć i mieć coś poza … ale co ja zrobię że dzień bez dzieci to dzień stracony, a ja wariuje za nimi? Taki mój urok chociaż mnie złoszczą to kocham je! Ł co tu pisać, jest sprawcą moich siwych włosów (no serio już je mam) kilku łez ale mimo to jest jednym z najważniejszych osób w moim życiu. Od niego wszystko się zaczęło , dzięki niemu ja się zmieniłam i dziś jestem szczęśliwym człowiekiem… tak zwyczajnie.

Chyba każdy ma taki etap w życiu kiedy coś podsumowuje i coś chce zmienić… ja dziś zmęczona i w deszczu (olśnienia doznałam wchodząc na 4 piętro) zrozumiałam ile mam i jak powinnam to docenić a całą RESZTĄ przestać się przejmować….

No i żyć, tak po prostu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz