W ludziach.

Dziś stwierdziłam że jestem świetnym obserwatorem ludzkich zachowań. Generalnie przyjęło się że Matki powinny widzieć tylko swoje dzieci i biada jej jeśli ma jakieś zainteresowania , chce się spełniać i realizować… a niech to jeszcze chce spędzać czas bez dziecka… wyrodna no wyrodna… i niech wyjdzie na imprezę typu dyskoteka… (przecież jesteśmy młode a gdy dziecko jest pod dobrą opieką dziadków to czemu nie wyjść od czasu do czasu) … Matkom na dyskotekach w pubach ludzie mówią nie… patologia wręcz…

Dla mnie to chore… Ja wiem że są różne Matki (typy) ale najlepiej gdybyśmy nic od życia nie chciały i cieszyły się z tego co jest.

Matki są różne jak różni są ludzie może dla tego ludzie nas selekcjonują , porównują a czasem nie rozumieją… i chyba to ostatnie przede wszystkim.

Najgorsze dla mnie jest stwierdzenie „siedzisz w domu” Ty to masz dobrze… No nie do końca bo obowiązki obowiązkami i zadbanie o dom to jedno a druga sprawa że robimy to wszystko z dzieciakami, które nie do końca chcą współpracować z nami… czasem bywa to walka … by zrobić obiad i jakieś pranie… do tego zaspokoić potrzeby dzieci i jeszcze samemu zjeść, ogarnąć się… no bywa z tym różnie…

W tym wszystkim jeszcze każda z nas „wychowuje” dzieci, chciałybyśmy by wyrosły na fajnych ludzi, miłych i dobrych, by osiągnęły coś w życiu i miały w nim lepiej niż my sami …

W tym wypadku może wybiegam w czas… ale wierzcie mi dni uciekają za szybko … jeszcze nie dawno rodziłam Wikę a teraz ma cztery latka… nim się obejrzę usłyszę „mamo bo ja to chcę iść na dyskotekę” nie nie przesadzam… sami zobaczycie jak czas strzeli…

Klasyfikacja… to ludzie lubią najbardziej…

Jeśli jednak Matka zmieniała pampersa na stole w restauracji to już wszystkim Matkom w takich miejscach najlepiej powiedzieć NIE. Gdy jakieś dziecko nie potrafi się zachować w miejscu publicznym… nikt nie pomyśli że może jest na tych zakupach bo matka zwyczajnie musi z czegoś zrobić obiad, dziecka nie ma jak i z kim zostawić ale oczywiście tłum dziecko nazwie rozbestwionym bachorem… i wszystkie inne zapewne też a Matka to ta idiotka co to wychować nie potrafi.

Eko mamy  (które ja widze inaczej … zwyczajnie szukają dobrych produktów i co w tym złego) to takie wariatki co to garba dostana od noszenia dzieci w chustach ale co tam pokazkówka musi być…

Wózkowe fanatyczki, mają świra w trwonieniu kasy męża a przecież wózek to wózek – cztery koła i siedzisko… no tak? Co w tym złego że ktoś zmienia, szuka i lubi… przecież nie za wasze i nasze pieniądze.

Celebrytki… uuu to temat rzeka… pseudo aktoreczka promująca koce, niby piosenkarka ratująca wizerunek dziecka… i wreszcie blogerki te to gwiazdorzą. Blogerki są najgorsze bo wciskają kity od firm zachwalając je jak złote runo, strzelają sobie fotki i zadzierają nosa… Może i tak jest ale nie wszystkie … Mało kto wie że bardzo dużą część tego co na blogu jest KUPUJEMY mało kto też wie… że w umowach zastrzegamy sobie prawo do wydania naszej opinii … nie narzuconego zdania przez firmę… a więc nie piszemy o produkcie że jest cudny w tedy gdy uważamy inaczej….

LUDZIE KOCHAJĄ OCENIAĆ TO CO CHCĄ WIDZIEĆ przy czym często mija się to z rzeczywistością. Ludzie kochają dodawać swoje wersje, wypowiedzi w Internecie ociekaja jadem, podłością… Tak i to wszystko (zwłaszcza na blogach ) robią MATKI, nie można porozmawiać spokojnie o szczepieniach ich plusach i minusach bo padają wyzwiska takie że włos dęba staje, z karmieniem dzieci jest podobnie… generalnie w strefie dziecięcej chyba nie ma tematu, który burzy nie wywoła…

Wiem że zakładając bloga zgodziłam się na poddawanie mojej osoby, pisania i życia do oceny publicznej ok. Ciekawi mnie tylko kto tak naprawdę pomyśli czemu ONA ma zły dzień, po co to dziecko płacze (łatwiej powiedzieć że jest KTOŚ kiepską matką… dobić leżącego…). Dawkując w tym miejscu ledwie 20% tego co dzieje się w naszym domu jestem chyba spokojniejsza… pisze o tym coc chcę, wybieram co chcę i pokazuję co chcę… bardziej ostatnio nastawiając się na pisanie o sobie niż o dzieciach… Nie mniej dalej wkurza mnie ocenianie innych jakąś dziwna miarą… mało pozytywnych emocji  a więcej negatywów…

Przecież te matki blogerki najgorszy typ człowieka to nic nie robią, kasę liczą, pastwią się nad dziećmi strojąc je w coraz to nowsze łaszki, łażą to takie na spotkania blogowych fanatyczek ,kawusie sobie piją ,kelnerki pod nosek ciastka stawiają a one tylko siedzą i plotkują… a dzieciarnia luz pas szaleje wokoło nich… takie to mają życie….

Za miast oceniać nas MATKI, lubiące inną muzykę ,jedzenie wózki i chusty, uprawiające sport , artystki, bizneswoman , KOBIETY. Nabierzcie dystansu … i to sporego. Ludzie powinni przestać walić w siebie jadem… to tak trudno zrozumieć drugiego człowieka, docenić go za pozytywy?

Czy naprawdę ludzie kochają tylko aferki, smutek, łzy i klęskę innego człowieka… tylko to cieszy? Upadek? Trudniej jest wspierać prawda?

My kobiety, trudno nas zrozumieć robimy jedno, myślimy drugie, trzecie robimy a o czwartym marzymy… ale pamiętajcie o  tym czyja ręka buja kołyskę tego świata.


Więcej luzu, zrozumienia , akceptacji , wsparcia…. Tego mi brakuje w ludziach , w innych matkach i w świecie.

Jestem kobietą, przypalam obiad, bywam  leniwa (zdarza się że nic mi się nie chce i mówię o tym głośno) mam gorsze dni ,mam kiepskie dni, kocham wózki, uwielbiam tańczyć, staram się być najlepszą matką dla moich dzieci a przy tym nie zapominam o sobie i swoich potrzebach, do szaleństwa dumna jestem z mojej rodziny i na każdym kroku to podkreślam, jestem człowiekiem – nie jestem idealna, nie boję się mówić o swoich wadach i zaletach, żyję i daję żyć innym ludziom.


2 komentarze:

  1. oj tak ostatnie dni mam jakiś level hard... ale za to myślenie działa....

    OdpowiedzUsuń