W mojej głowie

Kto by się spodziewał że parę wolnych chwil, oddech od światka internetowego w jakim się otaczam tyle namiesza w mojej głowie… albo tyle wyjaśni?!

Wiecie w cale nie chciało mi się wracać do domu, do komputera (nie mylić z wami). Nie należę do osób piszących coś  (na blogu,fb czy gdzie tam ma kaprys smarować) dla zasady „bo muszę” czy „zapchaj dziury” .. piszę bo uwielbiam przelewać moje myśli na papier (każdy post najpierw piszę do zeszytu). Wszystko to co tu macie i widzicie to JA moje emocje nieraz ogromne. Czasami żałowałam że tak się uzewnętrzniam z uczuciami… ale ile razy chciałam napisać coś bez emocji… wychodził z tego wielki chłam… ja nawet o butelce , spodniach nie napiszę bez odrobiny siebie… taka już jestem. 
Pewnie to miejsce kiedyś skończy swój żywot… może za miesiąc albo za sześć a może za rok… a może nigdy nie przestanę pisać. Jedno jest pewne pustych słów, steku bzdur tu nie znajdziecie.

Nie będę wam klepać o dupie maryni bo COŚ trzeba. Nie wiem gdzie zmierzam JA czy to jest mój cel… parenting i około macierzyńskie perypetie. Kokosów pewnie też nie zarobię (szybciej stanę się bankrutem bo co i raz coś kupuje by wam pokazać). Chwila fejmu też mi zbędna nie mam parcia na szkło i coraz mniej chce pokazywać gdziekolwiek swoje zdjęcia.

Co się ze mną stało? Dorosłam? Potrzebuje więcej prywatności i oderwania się od „sieci” a może nie chcę by słodcy w oczy a gorzcy za plecami ludzie widzieli to co u mnie się dzieje. Zastanawiam się czy dalej ten blog spełnia funkcje mojej „kozetki u psychiatry” tak jak kiedyś… coraz więcej przemilczam… na zasadzie a po co babrać się w błocie … ignorancja bardziej boli „tych wiedzących lepiej”.

Chwile wolnego przewietrzyły mi głowę… skupiłam się na ludziach ,chwytaniu momentu … przez chwilę ŻYŁAM i to tak zupełnie prawdziwie (bez dodatkowych oczu), z ludźmi …

Podobało mi się i kto wie do czego mnie to zaprowadzi.

Znów skupiłam się tylko na rodzinie i kolejny (i kolejny do zrzygania pewnie) raz doszło do mojej (czasami pustej) głowy że tylko to w życiu mam najcenniejszego. Wychodząc z domu od Siostry Ł, płakać mi się chciało bo przecież jutro kawy nie wypiję patrząc jej w oczy… tęsknie nie za wyobrażeniem, nie za zdjęciem a za żywą istotą… która gdzieś tam kilkadziesiąt kilometrów jest zdala od nas i też pewnie tęskni.

Wiosna wypędzi mnie z domu daleko od laptopa… głowa fruwać będzie w marzeniach i niebieskich obłoczkach… by dotrwać do Lata… gdzie schowamy laptopa gdzieś daleko od siebie… wyjdziemy do ludzi.

Będziemy żyć…  wiem że tego mi trzeba… normalności, towarzystwa, bliskich osób, ciepłego powietrza…

Kto to wie gdzie poniesie mnie los, jaka wrócę … i kiedy? Byle do lata… wiosno przybywaj szybciej a marzec niech będzie miesiącem wspaniałych planów gotowych do realizacji.


4 komentarze:

  1. Uh! 3 razy odświeżałam, żeby mi się pole komentarzy wyświetliło... Nareszcie mogę napisać, że zawsze z wielką pasją i przyjemnością Cię czytam. Moje miejsce blogowe również było na początku taką kozetką psychiatry. Było... do póki było tylko moje, prywatne. Gdy w to miejsce zaczęli docierać Ci, z bliskiego otoczenia niestety musiałam zrobić porządek z uzewnętrznianiem swoich uczuć i myśli w tym miejscu. "schowałam" mnóstwo postów... Ten kto był ze mną od początku pamięta. Powiedz mi, dlaczego tak wiele jest ludzi o których piszesz: "słodcy w oczy a gorzcy za plecami", bo nadal nie wiem ile w człowieku może zmieści się fałszu ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Martyna to ZAZDROŚĆ i piszę to wielkimi znakami dla tego że wiem iż mnie czytają.... potrafią rozmawiać, klepac po ramieniu gdzie tego amego dnia od kogoś innego słyszę jak Ci słodcy mnie nie trawią delikatnie mowiąc.... Ja jak kogoś nie lubię czy nie chce kontaktu to się nie odzywam i tyle bo i po co... ? Dla tego to jest minus bloga pokazujesz sie wystawiasz na ataki... nie mam chyba na to sił.
    Do Ciebie zaglądam bo uwielbiam dobre zdjęcia, jasne przestrzenie a w Twoim wypadku doszedl naprawde dobry tekst... a wierz mi czytam ledwie kilka blogów.... moze dla tego ze zmieniły sie moje poglądy albo bo szukam bratnich dusz a jest ich bardzo mało...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zerknęłam w Twoje archiwum by zobaczyć jak duże masz doświadczenie.... Blogujesz już parę lat - naprawdę możesz na ten temat się wypowiadać. Blogowanie nie jest złe ale faktycznie ma kilka minusów. Jednym z nich jest właśnie to, że może trafiać do nieodpowiednich osób i niestety nie zapanujemy nad tym....

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się cały czas uczę... a im dalej w las... tym mniej mma ochotę być częścią tego wszystkiego....

    OdpowiedzUsuń