Cisza

Szarość za oknami skłania ku refleksji … albo ja może ostatnio zbyt wiele myślę?

W życiu nastał czas jak ja to mówię przeciągu… jednych ludzi wywiewa innych jeszcze ja wywalam sama. W sumie nic dziwnego co trzeba by opisać. Jednak Ja człowiek ,który bardzo przywiązuje się do innych strasznie zawsze przeżywam brak kogoś w moim otoczeniu.

Kiedyś analizowałabym lata świetlne by dojść do tego „dlaczego” ktoś odszedł. Dziś wiem że to prawo natury.

My ludzie się zmieniamy, nasze życie się zmienia, ciągle gdzieś gonimy i szukamy swojego szczęścia czy miejsca na ziemi. W całej tej gonitwie towarzyszą nam ludzie, różni ludzie … Czasami zostawiają nam na pamiątkę dobre wspomnienia a innym razem cenne lekcje życia.

Fascynacja nowo poznanymi osobami czasami przeradza się w stałe znajomości. Na odległość znalazłaś bratnią duszę i cieszysz się że masz przyjaciela. Wszystko was łączy i nic nie dzieli… nacieszyć się sobą? Niby jak , to nie możliwe! Miesiące rozmów, tygodnie bycia razem i minuty oczekiwania na kolejne spotkanie w sieci…

Cisza.

Coraz mniej was razem, oglądacie się na insta i to z czasem coraz mniej i mniej… Rozmawiacie raz w tygodniu, raz w miesiącu … przypadkiem. Widzisz zielone aktywne kółeczko na fb już nic to dla 

Ciebie nie znaczy. Nie ma emocji. Coś się skończyło. Nie dzielicie się swoim życiem, Twoje miejsce zajął ktoś inny. Nowe znajomości i ludzie pod ręką. Ty czujesz że jest ok. Przeszłaś z tym do porządku dziennego. Masz swoje życie. Mimo to patrząc z oddali czujesz że coś straciłaś… jak to możliwe że ktoś kto był Ci tak bliski nagle jest obcą osobą a tak naprawdę nic o nim nie wiesz… tak łatwo Cie wymienił i zrezygnował… może to nie była przyjaźń…


Uczucia należy lokować ostrożnie i tak samo dobierać sobie ludzi. Świat staję się piękniejszy ale tylko w tedy gdy są z nami odpowiednie osoby.


1 komentarz:

  1. www.kilkuetatowamama.com18 kwietnia 2015 11:16

    Tez mialam kiedys takie przemyslenia. Zastanawialam sie co sie stalo, cos powiedzialam, cos zrobilam. Ale teraz juz sie nie zastanawiam. Trudno, tak jest i swiata nie zmienie. Nie mam sobie nic do zarzucenia i nie zamierzam marnowac czasu na analizowanie sytuacji. Ale z poczatku bylo to trudne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń