Odetchnęłam.

Weekend zaliczam do bardzo udanych. To był czas bardzo mi potrzebny zwłaszcza po tak ekstremalnym w emocje tygodniu. Myślałam że nic mnie nie ucieszy a myśli zostaną przy jednym temacie… W sobotę natrafiła się okazja by wyrwać się z domu tak na chwilę i sama. Skorzystałam! Dzieciaki został z babcią T , Ł wyskoczył do pracy a ja do pobliskiej galerii a tam odbywały się Targi. Wyjątkowe ubranka szyte ręcznie, piękne obrazy, pościele, torby i wiele innych. Oglądałam z zachwytem i oderwałam się od codzienności. Targi były dwu dniowe a więc postanowiłam że następnego dnia zabiorę ze sobą Wikę.

Na Targach zwróciłam uwagę szczególnie na kilka stoisk, bardzo się ucieszyłam że w Płocku też są osoby ,które tworzą wspaniałe rzeczy … misie ,torebki, ubrania. Podziwiam ludzi z pasją i takim talentem.






i tu coś co muszę mieć! NERKA to coś co powinna mieć każda mama! 










Te cuda znalazłam w sobotę a gdy Wika dojrzała je w niedzielę to zwariowała zwłaszcza na widok drewnianej kołyski! Starannie wykonane wszystko piękne, kolorowe materiały i drewniane zabawki – przepadłyśmy obie! 





W niedzielę wybrałam się do galerii w babskiej obstawie. Wika oraz ciocia Asia od Zuzulenki dotrzymywały mi towarzystwa tego dnia. Brakowała mi chwili dla siebie, oderwania się i babskiego grona. Wypiłyśmy pyszną kawę a Wika szalała na konikach, małe zakupy gdzie myślałam że przez Młoda stracę wszystkie pieniądze… co krok coś chciała… ale wiecie w cale mnie to nie wkurzało była taka szczęśliwa, rozkoszna nie wiem jak to opisać… dodała mi tyle energii jak nikt inny i te jej słodkie buziaki!!!! Kocham to!

W Niedzielę na targach wreszcie poznałam Paulinę, twórcę PATERUSEK. Produkty tej marki Towarzyszą nam niemal od początków bloga. Wika do dziś dnia zasypia z sówką jaką uszyła jej Paulina a w chłodne dni szyję dzieciaków opatulają apaszki właśnie od Pateruska. Łączy nas nie tylko pasja do niebanalnych produktów ale też rozmowy zwykłe o życiu. W całym zgiełku życia gdzieś na końcu świata  (jak żartuję) znalazłam kogoś kto mnie rozumie. Zazdroszczę Paulinie talentu do szycia najchętniej chciałabym mieć wszystko co tworzy! Wika z targów wróciła z piękną poduszką w ukochanym czerwonym kolorze. Dziś znów chciała iść do cioci i robić jej zdjęcia, jak sama mówi ciocia ma idealną miękkość J no coś w tym jest! Zobaczcie sami!  















Dziecko wróciło do domu szczęśliwe, Matka złapała nutkę nadziei że wreszcie zła passa minie i będzie tylko lepiej.  Wypad z domu dal same plusy, wiem że muszę też robić cos dla siebie , i przestać się zamartwiać problemami innych … nawet gdy są to najbliższe osoby mojego serca. Na razie jednak pozostanę myślami przy kolorowym weekendzie i przy tych wszystkich cudach jakie widziałam.



6 komentarzy:

  1. www.kilkuetatowamama.com20 kwietnia 2015 18:16

    Super! Dobry relaksujacy wypad nie jest zly 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tego jest. Nie wiedziałabym, co wybrać. Co kupiliście?

    OdpowiedzUsuń
  3. wybrałam łóżeczko Wice drewniane i poduszke mamy (łóżko zamowie dopiero na dzien dziecka)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://chwiladlamamy.pl9 maja 2015 09:02

    Te poduszki są cudowne :-) sama zakupilam material minky bawelna zeby zrobić tylko poszewke ale nie mam kiedy sie zabrać

    OdpowiedzUsuń