W domu.

Będąc w domu czuję się spełniona pod każdym calem. Doglądam dzieci, bawię się z nimi, wychodzimy w różne fajne miejsca a przede wszystkim ja nacieszam się nimi a Oni mną. Ten czas jest dla mnie najważniejszy na świecie bo wiem że nikt mi go nie odda i nie cofnie bym mogła przeżyć go jeszcze raz.

Wiem że ludzie są różni, kobiety, matki są różne i każdy człowiek ma swoje indywidualne poglądy czy plany na życie. Jedne mamy chcą być tyle czasu ile się tylko da w domu i z dziećmi a jeszcze inne potrafią pogodzić swoją ukochaną pracę z życiem rodzinnym. Ja oba te wyjścia szanuje i doceniam ba nawet podziwiam te mamy ,które potrafią wszystko połączyć i być szczęśliwymi.

Jednak nie zrozumiem czytając po różnych blogach komentarzy typu:

„siedzieć w domu to i ja bym chciała”
„taka to pożyje, nic nie robi tylko ładne zdjęcia dziecku”
„nie masz ambicji bo tylko siedzisz w domu”
„Ja pracuję a Ty co osiągnęłaś w życiu”
„co Ty tam wiesz, tylko na pieluchach się znasz”
„siedzisz w domu bo pewnie nie masz szkoły”

SIEDZE? SIEDZISZ? SIEDZICIE? Serio????? 

Zastanawiam się czy te wszystkie i wiele innych anonimów to naprawdę są Matki… Na same słowa SIEDZISZ W DOMU dostaje białej gorączki.

Ile razy w ciągu dnia zdarzy się Ci wypić ciepłą kawę? Ile razy padasz bo nie masz sił ,nie zdążyłaś wszystkiego zrobić, obiadu nie ma a mąż zaraz wróci… denerwujesz się. No ale czym skoro siedzisz sobie wygodnie w domu i niczym się nie przejmujesz … prawda?

Nie umartwiam się nad tym że JESTEM W DOMU, wręcz przeciwnie zawsze marzyłam o takim modelu rodziny (zwłaszcza w tych czasach ) gdzie Matka jest w domu z dziećmi (na tyle ile jest to możliwe) a Mąż zarabia na utrzymanie rodziny. Gdy moje marzenie się spełniło byłam i jestem z tego bardzo bardzo dumna. Razem daliśmy życie ale to Ja w głównej mierze kształtuje moje dzieci i uczę je życia. Czy więc ta droga jaką Ja wybrałam oznacza że jestem gorsza, głupia i nie mam ambicji a jedyne co potrafię robić to SIEDZIEĆ i ba żerować na mężu, który musi mnie (nieroba i lenia) utrzymać?

Cieszę się że żyje tak jak teraz i nic bym nie zmieniła. Mój powrót na rynek pracy jest bliżej jak dalej powoli dojrzewam do decyzji by wyjść z domu. Jednak to nie znaczy że ja jestem nieszczęśliwa swoim dotychczasowym losem, też mam plany i marzenia. Skończyłam jedne studia i zaraz zaczynam kolejne, myślę o swoim interesie, budowie domu i dbaniu o rodzinę a to ostatnie jak na razie jednak jest najważniejsze.

Ludzie – Kobiety uwielbiają porównywać życie innych do swojego własnego. Coś co jest inne znaczy że jest gorsze. Wszędzie krążą kontrowersyjne i sprzeczne zdania, o wszystko może być wojna i kłótnia. Mleko modyfikowane – cycek temat tabu, szczepionki i rozmowa (która teraz jest istną wojną pomiędzy ludźmi) i wiele innych. Wytykanie błędów ,porównywanie kto jest gorsza matką a kto lepszą.

Nie prościej jest zająć się swoim ŻYCIEM, szanować odmienne zdanie innym i dać im żyć po swojemu. Nie wiem jak to się stało że nie potrafimy cieszyć się z szczęścia innych tylko bawi nas klęska …

Ja podziwiam wszystkie kobiety te ,które mają odpowiedzialne prace, inne są wybitnymi artystkami czy sportowcami i matkami w jednym a jeszcze inne tak jak ja zaszywają się w domu i kochają w nim być.


House Manager czyli Kura domowa dla mnie też brzmi dumnie. Ja jestem z tego dumna, jestem kimś… KIMŚ najważniejszym w życiu moich dzieci a moją największą ambicją jest wychowanie ich na dobrych i wrażliwych ludzi. 

czy TO -ONI nie jest wystarczającym powodem do dumy? dla mnie TAK! <3



7 komentarzy:

  1. Paulina Mądra9 kwietnia 2015 10:09

    Super tekst! Zajmijmy sie swoim zyciem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wróciłam do pracy, bo mnie życie do tego zmusiło i... i czułam się odarta z mojego życia, z tego co kochałam najbardziej ,z tego co dawało mi tak duże satysfakcji z BYCIA w domu. Teraz od dwóch miesięcy znowu jestem w domu i NIe czuję się gorsza, chociaż wiem bo znam siebie, że nie dałabym rady całe zycie tak funkcjonować. Po prostu potrzebuję jeszcze czegoś,ale nie teraz. Teraz czuję całą sobą, że kocham bycie w domu i zajmowanie się moją rodziną. i tak jak też dostaję białej gorączki na słowa" przecież Ty nic nie robisz bo siedzisz w domu!" taaa. czasami człowiek w domu nie ma 5 minut, żeby usiąść ale to przecież nie jest ważne dla kogoś. Tylkoe wiesz dla mnie czyjeś zdanie przestało się liczyć już dawno temu. Najważniejsza jest moja rodzina a ja czuję, że to moje bycie w domu teraz jest najlepsze dla moich dzieci i dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. aj wiesz, mój post na zupełnie inny temat przyciągnął wielu anonimów i śmieszne rzeczy tam wypisywali.
    niech każdy zajmie się sobą i swoim życiem wtedy każdy będzie szczęśliwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. może kiedyś takich czasów dozyjemy

    OdpowiedzUsuń
  5. dokladnie to my mamy byc szczesliwi nie ludzie. a ludzie lubia wchodzic w nasze buty i dyrygowac... ja na to nie pozwalam

    OdpowiedzUsuń