Maskotki dla chłopca?

Maskotki dla chłopca… ?
Czy chłopcom są w ogóle potrzebne pluszaki? Przecież chłopcy mają być twardzielami więc na co im „dziewczęcy” akcent?



Kiedyś dla mnie nie do pomyślenia był na chłopcu kolor różowy czy fiolet (w sumie nie ubieram w te kolory Adasia chyba że jesteśmy na wsi a wszystkie inne ubrania są brudne). Gdy byłam dzieckiem usłyszałam że tylko dziewczynki bawią się misiami, chłopcy mają samochody i pistolety nie w głowie im ckliwe akcenty…

Ja łamałam wszelkie kanony … nie nosiłam sukienek ,wolałam spodnie i trampki , lalkę miałam jedną a reszta zabawek to były czołgi, samochody , klocki czy maskotki. Chodziłam z wiecznie pościeranymi kolanami jak chłopak.

Swoich dzieci nie chcę zamykać w żadnych kanonach to dla dziewczynki a to dla chłopca bo niby dla czego miałabym ich ograniczać? Wolę by sami wybrali to czym chcą się bawić.

Moje dzieciaki chociaż pod wieloma względami są do siebie podobni to jednak nie są identyczni i lubią różne rzeczy. Podobne jest z zabawkami.

Wikunia nigdy specjalnie nie lubiła maskotek no może jako niemowlę gdy wszystko gryzła i generalnie nie miało dla niej znaczenia to czym się bawi. Adaś od małego misie przytulał jakby doskonale wiedział do czego są.

Przez nasz dom przeszło mnóstwo maskotek, od typowo dziewczęcych kucyków, lalek szmacianek po pluszowe zwierzaki i postacie z bajek.

Wikusia ma swoje misie na parapecie One tam stoją i jak mówi pilnują jej ale się nimi nie bawi… no z wyjątkiem pluszowych piesków czy kucyka pony od Chrzestnej (z którym śpi).

Adaś to inna bajka, on ma swój rytuał wszystkie ukochane misie są układane w idealnym porządku w łóżku w którym śpi… i nie ma opcji na spanie gdy nie pocałuje na dobranoc ukochanego królika i psa. Każdego dnia układa swoich przyjaciół, przekłada, przytula i ściska. Bardzo je lubi i na ich widok ogromnie się cieszy.

Maskotki Adasia nie zostały tak do końca przeze mnie mu podsunięte. Sam zdecydował o tym jaki miś znajdzie się w jego pokoju a każdy ma swoją małą historię.
Chcecie je poznać?


Królik to numer jeden Adasia. Króliczek przywędrował do nas Ikei był pocieszycielem Wiki podczas licznych badań w Centrum Zdrowia Dziecka. Mieliśmy swoje przejścia a wygraną w trudnych chwilach odzwierciedla właśnie królik. Kiedyś za nim Adaś się urodził była z nim nierozłączna. Na kilka dni przed porodem włożyła go do kołyski ,która czekała na Adasia mówiąc że „od dziś będzie pilnował Adasia” i tak z nim został po dziś dzień.


Pies jest pamiątką z wypadu do Warszawy. Adaś w sklepie po prostu podszedł do kosza pełnego pluszaków wyciągnął jamnika krzycząc mój. Dziś go tuli i całuje zawsze przed snem.






Kubusia Adaś dostał od babci T, podobno gdy był mały przypominał jej taką małą słodką kuleczkę. Żabka przywędrowała do nas od cioci J i od tego czasu w honorowym miejscu mieszka w Adasia łóżeczku. Potwory zaś należały do Wiki, która kiedyś bardzo lubiła tę bajkę. Adaś gdy nauczył się raczkować przyciągnął je do swojego pokoju i usadowił w łóżku mieszkają z nim tak od tamtego dnia.Konik to pierwsza zabawka kupiona Adasiowi po narodzinach jakoś ja z sentymentu nie mogę jej oddać a i sam Adaś przed snem włącza brzuszek konika i wsłuchuję się w dźwięk fal oceanu.


Hitem ostatnich dni jest MAŁPA jaką wygrzebałam na strychu u babci K, kiedyś była Wiki a teraz nie rozstaje się z nią Adaś. Chodzi z nami na spacer i po zakupy, MANIA bo tak woła Adaś zjada rano kasze i pije picie z kubka , bardzo ją polubił do tego stopnia że awansowała na poduszkę Adasia i razem śpią.





Bardzo się cieszę że Adaś kocha maskotki. Młody bywa nerwowy, czasami ciężko opanować atak złości, bywał niedelikatny względem psów na wsi… Uczyłam go właśnie na ukochanym jamniku jak dotykać żywe zwierze jak je przytulać. Od tego czasu Adaś zrobił ogromne postępy, delikatnie głaszcze pieski .W chwilach złości podkładam mu jednego z ulubionych pluszaków by mocno go przytulił , rozładowuje swoją złość  i szybko się wycisza.

Maskotki nie sprawiają że będzie mniej męski czy gorszy, wręcz przeciwnie dla nas są świetnym sposobem nauki emocji i uczuć. Zawsze chciałam mieć syna, mądrego i silnego ale przede wszystkim wrażliwego i ciepłego takiego, który będzie potrafił okazywać swoje uczucia. Myślę że pluszkami nam pomagają Adaś i jego zachowanie bardzo się zmieniło i to na lepsze a więc dla czego ma nie bawić się tym co lubi? To nie znaczy też że nie ma autek ,którymi jeździ godzinami po podłodze. 

Mały dostał wybór , i sam nam pokazał co lubi i czym chce się bawić. Nic nie dzieję się na siłę i niewciskany mu Misiaków na siłę, to On sam ich potrzebuje. Wiecie dzieci są bardzo mądre, wiedzą co dla nich dobre i często (nawet gdy same nie mówią) pokazują nam swoje wybory tylko my dorośli musimy nauczyć się ich słuchać. 









4 komentarze:

  1. Zwykła Matka11 maja 2015 13:16

    konik Fisher Price......ach, jak on ułatwia zasypianie po dzis dzień a młoda ma juz 5,5 roku :) Jedyna maskotka bez której nie mogłaby żyć to Kubuś Puchatek, z którym śpi. Poza tym....nie lubi maskotek, nie bawiła się nigdy tym co "dziewczęce", woli z tata iść pograć w piłe, zyje tym od rana. Jadąc do przedszkola martwi się czy będzie ładna pogoda żeby iśc pograć :) Za to siostrzeniec (rówieśnik z resztą mojej córki) uwielbia misie, zabawy garnkami :) Każdy lubi co innego, a my nie możemy im nic narzucać bo coś nie jest dziewczęce czy chłopięce, prawda?
    organizuję wyprzedaż ciuchow po córci, jakbys była zainteresowana...........
    zwyklamatka@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypaplani pl12 maja 2015 08:17

    Osobiście nie przepadam za toną maskotek, bo uważam ze to tylko zbieracze kurzu, ale Adamski od małego ma pluszowego przyjaciela Elmo, a Damian misia i nie widzę w tym nic złego, mimo ze to chłopcy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas nie ma tony :) aczkolwiek kiedyś było więcej ... ograniczyłam do tych ulubionych ale i tak myślę że z czasem zostanie ich znacznie mniej 2/3

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie wszystkie dzieci są inne u nas Adaś chętnie garami stuka;p
    Sama myślę nad wyprzedaniem zabawek i ubrań.... bo mieszkanie mamy zawalone

    OdpowiedzUsuń