Robię to co kocham.

Matka nellavita to zwierze stadne, szybko i łatwo nawiązuje kontakty i uwielbia wręcz rozmawiać z ludźmi. Cieszę się każda sekundą rozmowy na dorosłe tematy. Bycie z dzieciakami to jest to co kocham, moja codzienność jakiej bym nie zamieniła na inną ale od czasu do czasu rozmowa z kimś kto nie ma ufefranej buzi od batona czekoladowego jest naprawdę krzepiąca. Najczęściej i tak zchodzi na temat dziecięcy.
Czasem jednak ręce mi opadają na ludzi, na to co się dzieje zaczynam powątpiewać czy faktycznie jest za czym tęsknić… ten świat dorosłych w cale nie jest taki fajny wręcz powiedziałabym brutalny, stosuje się prawem dżungli wygrywa silniejszy… reszta zostaje zjedzona /pokonana na wszelkie możliwe sposoby … a jak wiemy fantazja ludzi nie zna granic.
W takie dni zdarza mi się przysiąść gdzieś w kącie i zapłakać, sama na siebie i swoją łatwowierność , z która nie potrafię zwyczajnie walczyć… ciągnie mnie do ludzi chce z nimi przebywać ale coraz bardziej przeraża mnie to do czego są zdolni by osiągnąć swój cel.
Nie wszystko i nie wszyscy są źli na całe szczęście, czasami na mojej drodze stanie ktoś kto potrafi pocieszyć, wręcz wstrząsnąć i zmotywować do działania. Dzięki temu Ja wiem że nie warto się załamywać ,poddawać a świat nie jest aż tak zepsuty i zły…. Jakim go widzę.
Niema tego złego co by mi na dobre nie wyszło, tak to prawda z każdej sytuacji jest jakieś wyjście czasami nawet lepsze niż to ,które zakładaliśmy wcześniej a nie wyszło.
Wiem że nie mogę i nie powinnam być smutna i zrezygnowana, przeszkody należy pokonywać a nie pozwolić się przygnieść.  Pewnym krokiem wstaję z łóżka, uśmiecham się i robie to co lubię, to co mnie uszczęśliwia a przy tym nie robie nikomu krzywdy – po to by w tej całej pogoni do perfekcji nie zapomnieć o uczuciach innych. Wiem że nie wszyscy liczą się ze mną, nie patrzą też czy robią mi przykrość… trudno! Ja nie będę taka sama!
Zawsze gdy będzie mi smutno usiądę do bloga, zrobię kilka zdjęć… kocham to może nie jestem w tym dobra i pewnie też nie piszę wspaniałych tekstów a zdjęcia dla większości mogą być wątpliwej urody… czy to ważne? Chyba nie … ważne jest to że mnie to uszczęśliwia tak po prostu.
Zawsze rób to co kochasz i nie ważne co mówią inni, w swojej codzienności nie zapomnij by znaleźć chwilę tylko dla siebie.








6 komentarzy:

  1. Ja lubię czytać Twoje teksty!!!! Ważne, że to lubisz, masz coś dla siebie i to się liczy :) Też jestem stadnym gadem :) Dość łatwo nawiązuję kontakty - mąż zawsze mówi, że nie mogę wyjść z przedszkola bo stale mam z kims do pogadania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Mąż wielokrotnie się na mnie wścieka o tą łatwowierność i niegasnący optymizm... Cóż ja mogę na to poradzić, skoro to jest silniejsze ode mnie? :)
    Koniec końców w tych gorszych chwilach to On stoi za mną murem i powstrzymuje się żeby mi nie powiedzieć - "A nie mówiłem?" :)
    Najważniejsze, że masz przy sobie dwa małe skarby, które swoim zwykłym uśmiechem potrafią poprawić humor :)

    Świetny tekst!
    __________________
    notatkiprzyszlejmatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje teksty są bardzo fajne. Bardzo lubię je czytać, są prawdziwe a Ty wydajesz się fajną babeczką:) więc pisz, pisz, pisz a ludźmi nie ma co się przejmowac

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dziękuje, aczkolwiek inni myślą ze jestem wredna, za bardzo szczera i nie powinno sie liczyć z moimi uczuciami... eh
    nie przestanę pisać.... nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze nasi mężowie to chyba klony ;p

    OdpowiedzUsuń