Lenistwo ? NIE! Wygoda! – mata piknikowa CM like a bird.

Dziś pokażę wam fajny produkt jaki dłuższy już czas testuje w ekstremalnych warunkach. Lubię mieć gadżety mulit funkcyjne ,takie które wykorzystam zarówno w mieszkaniu jak i podczas pikniku na łące czy plażowania nad jeziorem, coś co zabiorę wszędzie. Od zawsze w naszym mieszkaniu na podłogach były dywany… i jak marzył mi się w salonie wielgaśny i puszysty z długim włosiem tak dałam się przekonać na dywan jaki wpadł w oko Ł. W sumie z czasem i mi się spodobał …brązy, beże no i ten wycinany wzór… kupujemy! Pierwsze miesiące ok. cacy ale po dwóch latach odkurzanie tych wzorków doprowadzało mnie do szewskiej pasji… dosłownie na kolanach szorowałam go by dzieciaki nie bawiły się na jakichś brudkach … a jak wiadomo przy dzieciach jest ich cała masa… chciałam szybko sprzątnąć by się bawiły a nie mordować się w tych wycięciach w dywanie… Pół biedy gdy robiłam to moim starym ale porządnym odkurzaczem… niestety miał swoje lata i wyzionął ducha. Przeszłam na bezprzewodowy odkurzacz… masakra szybciej było by chyba gdybym ręcznie skubała te paproszki… szlak mnie trafiał ale była zima i jakoś tak na dywanie zwyczajnie cieplej siedzieć i bawić się… i tak mordowałam się do wiosny… Odkurzacz bezprzewodowy też padł a ja zwinęłam ten cholerny dywan i z czwartego piętra sama zatachałam go do piwnicy. Od tego czasu rozkładałam koce i szukałam dla nas jakiejś innej opcji albo innego dywanu. Tak w nasze ręce trafiła mata piknikowa od CM like a Bird. Kolory wybrałam nowoczesne w bieli i czerni i w ulubionym Adasia kolorze zielonym. Nie myślałam w tedy że matę rozłożę u nas w salonie. Miała być jedynie opcją w moim bagażniku. Czekać sobie grzecznie na wypad za miasto albo na plażowanie… Dzieciakom spodobała się tak bardzo że zabrałam ją do domu. Nie straszne jej soki pomarańczowe (mimo iż wierzch jest bawełniany a boki z minky) nic też nie przesiąknie mi na panele (spód maty wykonany jest z innego materiału nie przesiąka podczas zalania a także nie czepia się spodu piasek,trawa). Bardzo łatwo utrzymać ją w czystości, wkładam do pralki i gotowe jest jak nowa.  Wychodzi na to że potrzebuje kolejnej maty jednej w domu drugiej do auta. Jedno jest pewne nie chcę już żadnego dywanu i w cale nie z lenistwa a z wygody po prostu. Czas jaki marnowałam na doprowadzenie naszej podłogi do jakiegoś wyglądu wolę poświęcać dzieciom. W życiu trzeba sobie ułatwiać a nie utrudniać. Ja właśnie tak zrobiłam ,a dziś wszyscy są zadowoleni. Mama ma czysto, dzieciaki miejsce do codziennych zabaw. Jest pięknie! 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz