Za jeden uśmiech.

Świat nie jest drogi… kosztuje tylko jeden uśmiech… odrobinę życzliwości, chęci pomocy, wzajemnego zrozumienia… ludzkich zachowań. Uśmiechając się sprawiamy radość nie tylko sobie, zarażamy szczęściem też innych. Ludzie w codzienności zapominają o tym co jest oczywiste o prostych rzeczach, czynnościach.  Idąc ulicą naburmuszona jak burza gradowa … odstraszam tylko ludzi zaś uśmiech na twarzy sprawia że ludzie uśmiechają się do mnie. Dzieci cieszą się z zobaczonej biedronki na spacerze, z ptaszków w stawie z wszystkiego tego co jest dla nas oczywiste One widzą to lepiej ,bardziej … Pomyślałaś kiedyś co by było gdyby tych biedronek w parku już nie było… albo staw gdyby zniknął? Pewnie nawet byś nie zauważyła… za to dziecko TAK! W codzienności gubimy to co ważne … biegniemy przed siebie nie widząc niczego i nikogo. Jakie nasze życie było by łatwiejsze gdyby głupie i bezsensowne złości zamieniać na uśmiechy…. Ile kłótni dało by się ominąć gdyby zagryźć zęby bo nie warto… ile mnie nerw… Czasami mam wrażenie że sami odbieramy sobie szczęście… nerwami, bagatelizując problemy albo życiem … bo chcemy więcej, mocniej na już… a nie cieszymy się kompletnie tym co mamy… zdrowiem ,rodziną, przyjaciółmi albo po prostu ŻYCIEM. Mamy je tylko jedno, wykorzystajmy je na dobre rzeczy, na to by naprawiać a nie niszczyć i na to by być szczęśliwym.  Niby proste … a tak ciężkie do zrobienia. Za jeden uśmiech mojego dziecka jestem w stanie zrezygnować ze wszystkiego, rozmowy z przyjaciółką przez telefon, siedzenia przed komputerem ,z bloga…. Z porannej kawy… drugi taki uśmiech już nie przyjdzie…chwila przeminie przyjdą kolejne… a ja nie chcę tracić już niczego z naszego życia bo nie warto.... prawda?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz