Stara - Malutka

Czasami żartobliwie zawołam do Wiki „stara malutka” nigdy wcześniej nie zastanawialiśmy się dłużej nad tymi słowami a jej dorosłe zachowanie nas po prostu wprawiało w osłupienie. Jej teksty są coraz bardziej dorosłe, przemyślane i czasami mam wrażenie że rozmawiam z rówieśniczką ,której mogę się wyżalić czy poradzić a Ona doskonale mnie zrozumie … Teraz nie wiem czy to takie dobre te jej dorosłe zachowanie czy zwyczajnie nie powinna dowcipkować i być tak roztrzepana jak inne czterolatki?

Jak to się stało ze stała się tak dorosła i poważna. Nigdy nie miała narzucone niczego a gdy Adaś się urodził nie wyręczałam się nią, nie uciszałam, nie kazałam opanować mogła dalej robić wszystko to co przed moim porodem bo przecież od Adasia byłam ja nie Ona.

Wszystko jednak wyglądało inaczej…

Wika chciała robić dosłownie wszystko przy Adasiu… a przecież gdy On urodził się w styczniu Wika dopiero w marcu skończyła dwa latka… była taka mała a już tak dorosła. Nie odsuwałam jej, nie odpędzałam od Adasia, nie zmuszałam do dziecinnych zabaw gdy wolała po prostu asystować przy braciszku. Pierwszy rok z moją dwójką był łatwy… trochę tak jakbym miała tylko jedno dziecko. Z pewnością to zasługa Wiki. Nigdy nie uciekała na spacerze zawsze trzymała się wózka, mojej dłoni lub zwyczajnie to Ona wózek pchała z moją pomocą. W domu bujała leżaczek, podawała smoka. Była i jest ogromną pomocą.

Dziś ma już ponad cztery lata a ja patrząc na nią widzę znacznie większą dziewczynkę. Myślę że spokojnie zajęłaby się maluszkiem lepiej nawet niż nie jedna dorosła kobieta. Wika kocha dzieci tak jak ja… pod tym względem jest niemal identyczna. Z jednej strony cieszy mnie jej dorosłe podejście do świata, wiem że nie zrobi głupoty, nie wybiegnie na ulice i nie pozwoli sobie na rozmowę z obcym. Z drugiej jednak strony mam wrażenie że straciła dzieciństwo albo że ja Jej je zabrałam… Nie rozumiem kiedy tak wydoroślała.

Mimo całej tej dorosłej otoczki moja ukochana córcia jest bardzo wrażliwa, strasznie szybko ją zranić, czasem bywa bojaźliwa… i tu też wychodzą na jaw wszystkie moje cechy. Potrzebuje uwagi, aprobaty i ogromnej ilości ciepła by była szczęśliwa. Bardzo emocjonalnie podchodzi do wszystkich zmian i wymaga czasu by zaakceptowała nową rzeczywistość. Czasami gdy czegoś mocno się boi płacze, denerwuje się… zachowuje jak maluszek w tedy wiem jak bardzo Ja pewna siebie mama jestem jej potrzebna.


Moja mała przyjaciółka to wspaniałe dziecko… mimo swej dorosłości to jeszcze dziecko i kocham je najmocniej na świecie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz