Matka kontra jesień.

Jesień… zazwyczaj nastrajała mnie mega pozytywnie wiecie spacery w liściach, delikatny wiaterek, magia ciepłych kolorów no i śmiech dokazujących dzieciaków… Pierwsze chwile takie były ciepełko zachęcało do wyjścia z domu… a teraz? Szaro, zimno, leje deszcz jednym słowem masakra.

Wstawanie rano do przedszkola to jakiś koszmar, ciemno za oknem ,szykowanie w popłochu , otwieram drzwi od klatki i bach megaaaa zimno o kiepskie samopoczucie nie trudno. Giluny dopadły całą ekipę. Matka musi jednak stawić czoła codzienności i mimo kiepskiego samopoczucia ogarnąć cały dom.

Dziś pokaże wam moje „must have” na jesienne dni. My same musimy zadbać o siebie, małe przyjemności jak otulenie się cieplutkim kocem, prysznic w towarzystwie aromatycznych żeli, które chciało by się jeść albo mega pojemna torba dzięki ,której zmieścisz wszystko to co potrzebne bez dodatkowych siat czy wreszcie łyk ulubionej herbaty przed wyjściem z domu. Niby nic wielkiego ale wierzcie mi doładowuje pozytywnie na resztę dnia!


Poranek zawsze zaczynaj od łyka ciepłej herbaty, kawy czy czekolady. Wszystkie dobrze wiemy że śniadanie to podstawa ale realia często są takie że nie ma na nie czasy a pierwszy posiłek albo jesz już w pracy albo gdy wrócisz do domu po odwiezieniu dzieci do przedszkola. Dla tego zawsze przed wyjściem wypij w te chłodne dni coś ciepłego . Mnie zawsze rano na nogi stawia herbata z miodem, cytryną ( ale ledwie kilka kropli) plus imbir – zestaw idealny. 


herbatę kupicie TU 

Poranne pakowanie… zazwyczaj tachałam dwa plecaki, worki i swoją torbę… Każdego ranka. Wika musiała zabrać „niezbędne” rzeczy , Adaś stos autek ,które muszą czekać na niego w szatni po przedszkolu, do tego butelki z piciem i masę innych ważnych rzeczy … Kupiłam torbę w ,której zmieszczę wszystko a jako iż jestem fanką organizacji moja torba ma masę kieszonek przegródek itp. Zawsze wieczorem poukładam ubranka do przedszkola, swój portfel i inne mi potrzebne akcesoria, kilka zabawek dzięki temu po przyjściu do przedszkola odsuwam suwak wiem gdzie co jest szybko porozkładam po pułkach i gotowe. Dla siebie zafundowałam jeszcze kosmetyczkę żeby moje kosmetyki nie latały po całej torbie. Dla was mam kilka ciekawych opcji.

1


2

3

4

Dzieciaki w przedszkolu, wracasz do domu (moja opcja)  pamiętaj by zawsze (zwłaszcza o tej porze roku) zakładać ciepłe kapcie. Bieganie po domu boso niestety bywa zdradzieckie… w moim wypadku gwarantowane przeziębienie. 
Moje stopki idealnie opatulają kapcie TITOT uwielbiam je! Cieplutkie, lekkie zupełnie jakbym chodziła boso no i super wyglądają!


Dom względnie ogarnięty, obiad się gotuje a do odbioru dzieciaków jeszcze trochę czasu. Czas by odpocząć, doładować baterię na powrót wesołej ekipy. Książka w dłoń i leżę. Serio tak egoistycznie po prostu się kładę dobre i 15/20 minut odpoczynku ,daje wiele zwłaszcza gdy zazwyczaj kładę się bardzo późno spać.  Uwielbiam Adkową poduchę – KURĘ zawsze gdy nie widzi podkradam mu i się wyleguje! Koc też wreszcie mam swój mega minkowy, wielki i puchaty od La Millou niedługo znajdziecie je w sklepie 4KIDSPOINT wreszcie rodzice będą mieli swój minkowy świat.


Zdradzę wam jeden sekret. Wiecie w „ TE DNI” czuje się fatalnie, brzuch boli, głowa pęka i generalnie nic nie cieszy, trzeba przeżyć. W tym wypadku jest jeden ratunek… Dziecięca zabawka… termofor od LullaLove. Mięciutki jak pluszak a w środku termofor. Działa cuda dziewczyny, kładę na brzuch i czuję ulgę, jest niezastąpiony i teraz bez niego chyba bym w te dni nie potrafiła funkcjonować.  

Po powrocie dzieci z przedszkola czy Ł pracy mamy kilka godzin intensywnej zabawy. Ja dodatkowo szykuje dzieciaki, ogarniam mieszkanie, kolację ,kąpiel … Zawsze staram się uśpić dzieciaki o jednej porze i w miarę wcześnie by znaleźć parę minut na domowe Spa. Prysznic w ulubionym żelu (brzoskwiniowy tak pachnie że najchętniej bym go zjadła! Mega do tego bio!) i maseczka co by być wiecznie piękną i młodą dla Ł (hihih). Takie drobnostki a sprawiają mi wiele wiele radości. 



Na noc by lepiej się nam spało włączam dzieciakom a później nam, nawliżacz powietrza. Super sprawa zwłaszcza podczas chorób czy sezonu grzewczego gdy powietrze jest suche, ciężkie i generalnie trudniej się oddycha.


Jak widzicie sposoby na poprawę humoru są proste, cieszą małe rzeczy i zwykłe czynności. My mamuśki musimy pamiętać też o sobie swoich potrzebach by w całym zabieganym dni znaleźć dosłownie chwilkę dla siebie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz