Witaj Grudniu!


Kocham GRUDZIEŃ jest jednym z moich najulubieńszych miesięcy w roku. Nie wiem jak to się dzieje że z chwilą zaznaczenia Pierwszego dnia grudnia w kalendarzu czuję jakby kamień spadł mi z serca. Magia? Problemy są i zawsze były z pewnością też będą ale ja już ich nie widzę! Wszystko nagle jak za sprawą dotknięcia magicznej różdżki stało się łatwiejsze. Promienie słoneczne cieszą znacznie bardziej niż latem, aż chce się wystawiać twarz ku słońcu. Niecierpliwie czekam na śnieg! Mówię to Ja ciepłolubny człek!

Grudzień symbolizuje pewien koniec, znów za parę chwil pożegnam kolejny rok, czy był lepszy od poprzednich …myślę że nie gorszy. Grudzień zamraża to co było złe za nami. Wyciągnę z szafy grube rękawice, czerwone swetry i bluzki (ku radości Wiki kochającej czerwień do granic możliwości) buty emu będą nierozłącznym elementem mojej zimowej garderoby i obowiązkowo kubek gorącej czekolady każdego wieczoru.

Cieszę się jak małe dziecko na myśl o świętach. KOCHAM JE ponad wszystkie inne uroczyste dni.  Zawsze to ja pakuję prezenty, dobieram wstążki i papier. Choinka… niech by była mała, krzywa i z trzema bombkami na krzyż (i pewnie tak jest… bo peszek chciał że Tatowemu torba z bombkami po zeszłorocznych świętach potoczyła się z czwartego piętra na drugie… bez komentarza ;p) to będzie to najcudowniejsze drzewko na ziemi… ubierzemy je razem ja , dzieciaki i Ł.

Ten miesiąc jest inny , zaczął się dobrze… ja wytchnęłam z ulga wielką. Skończyły się pewne sprawy, coś co mordowało mnie niemal cały rok rozwiązało się i to dobrze… Pierwszy raz mam spokojną głowę, mogę usiąść i marzyć tak zwyczajnie wręcz dziecinnie cieszyć się chwilą.

Postanowiłam sobie że te pierwsze chwile grudnia jak i cały miesiąc będą dobre. Same pozytywne chwile ,radości… i pieczone pierniczki.

Czas dzielić będziemy otoczeni ukochaną rodziną i przyjaciółmi.

Czasami trzeba dostać mocno po dupie by wreszcie zobaczyć jak wielkie szczęście się ma. Mimo iż brakuje mi kilku drobiazgów do spełnienia marzeń to wiem że ciężka pracą swój sukces osiągnę…


Idealny obraz grudniowych wieczorów nadal tli się w mojej głowie… Zapach choinki, Wika z Adasiem bawiący się klockami, kot wylegujący się na kanapie, pies grzejący się pod kominkiem no i ten mój Ł serwujący pyszną kawę. Proste zwykłe życie ,które będę dzielić z ukochanymi osobami to moja pełnia szczęścia.


Grudniu… proszę bądź dla mnie dobry!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz