Zapamiętam te chwile.

Zapamiętam te chwile, trzy magiczne dni Świąt dały mi tyle radości ile pewnie nie uzbierałabym przez ostatnie miesiące.

Idealna atmosfera, kochający mnie ludzie, pyszne jedzenie i w niebowzięte dzieciaki. Tak to radości było najwięcej, pewnie nawet nie z prezentów, które na widok rodzeństwa poszły od razu w odstawkę. Łezka się w oku kręci widząc bawiące się dzieciaki. Adaś piszczał i szalał z siostrami w najlepsze , Wika trzymając Młodszą siostrę za ręce patrzyła jej głęboko w oczy zdradzając przedszkolne sekrety. Mikołaj z prezentami (a w tej roli niezastąpiony wujek) same atrakcje. Gwar, a ja gdzieś w tym po środku głęboko westchnęłam… jest i było tak idealnie, tak jak chciałam ,jak marzyłam od dawna.

Bardzo było mi dobrze w te kilka dni, tak bardzo chciałabym zatrzymać czas i głośno wykrzyczeć jak bardzo KOCHAM moją rodzinę. Moi bliscy dodają mi sił, pokazują że rozumieją i jak zawsze damy sobie radę z wszystkimi problemami razem.

Te Święta mocno utkwią mi w pamięci, zrozumiałam na kim naprawdę mi zależy i co się liczy no i na kim ja sama mogę polegać. W to zamierzam inwestować siebie, w relacje i w ludzi mi bliskich a cała już reszta nie ma znaczenia… nie trzeba mieć wszystkiego, nie trzeba mieć wiele… by być szczęśliwym i kochanym a ja właśnie jestem i szczęśliwa i kochana… przez garstkę ale najprawdziwszych ludzi, dzięki którym te Święta były jak z bajki za co im dziękuje. Pewnie nawet nie wiedzą jak wiele mi dali w tym roku … dali mi siebie.

Nocą… gdy nastała cisza… Wika wyszeptała…”Mamusiu chciałabym by zawsze tak było… ale JAK zapytałam? Żebyś się cieszyła…. Córeczko od dziś już zawsze tak będzie, obiecuję!”


Pamiętajcie by nie ważne czy są to święta czy zwykły dzień, cieszcie się doceniajcie ulotne chwile… nic dwa razy się nie zdarzy. 







FOTO by mama Ilona :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz