Chcesz mnie poznać?

Blog zawsze był moją pasją, czasem jednak musiałam gryźć się w język bo czytają mnie różne osoby. Rodzina, przyjaciele, znajomi i pani z warzywniaka obok. To wszystko sprawiło że nie zawsze i nie do końca mogłam wyrazić swoje myśli. Krytykę i wyśmiewanie mojej pasji zazwyczaj olewałam totalnie przecież ja się nie nabijam z szydełkowania Ani czy kolekcjonowania guzików Agnieszki, szanuję odmienność i inne zainteresowania. Teraz blog też sam się utrzymuje, raz lepiej raz nieco słabiej ale jednak. Tym bardziej jestem z niego dumna… ale dla innych dalej jest durnym blogaskiem a ja tkwię w świecie Internetów…. Do tego wszystkiego siedzę w domu… No więc nie mam prawa wymagać by ludzie traktowali mnie poważnie.

Zbiera się we mnie złość… chciałabym wykrzyczeć co drugiej osobie że w nosie mam to co o mnie myśli tym bardziej może sobie rady zatrzymać dla siebie…. Mam wrażenie że w oczach ludzi (nie wszystkich) jestem małą dziewczynką ,która trzeba skarcić , zabronić podejmowania decyzji i najlepiej natłuc do łba tak by robiła to czego chcą inni.

Jeśli ktoś mnie nie akceptuje, nie zna mojego życia, codzienności a widzi tylko 20% emocji z tego miejsca + to co sobie ktoś tam o mnie ubzdura to jak można próbować zmieniać kogoś takiego? Doradzać … wyśmiewać poglądy?

Znów jeśli ktoś mnie nie akceptuje to po co się ze mną zadaje? Nie podoba się okładka? Książka z góry jest na nie… a co z jej środkiem???

Nie oceniam, staram się przynajmniej … czasem milczę by kogoś nie urazić … Pomysły wszelakie bliskich mogę komentować tylko tak „ Przemyślałaś to? No to fajnie ,będzie dobrze, kurcze a gdyby jednak nie było to postaram się pomóc”.

Wiem że poklepywanie po plecach nie jest lekiem na zło… Ale, w tym chorym zabieganym świecie ,świecie który kopie nas po dupie każdego dnia zwyczajna deklaracja  „jestem Twoim przyjacielem…. Mimo iż masz kolejny zwariowany pomysł bez racji bytu… jeśli upadniesz i nie uda się to JA pomogę Ci wstać”.

Bardzo wiele znaczy dobre, pozytywne słowo, wsparcie … Pielęgnowanie relacji ,szacunek… Czasem myślę że ludzie mnie otaczający zapomnieli o tym …ale ja nie jestem zabawką w ich rękach.

Nie zgadzam się na zabawę moimi uczuciami, na gnojenie po którym czuję się jakbym nie znała sama siebie i nie wiedziała czego chcę… nagle coś co cieszyło sprawia że chce się płakać…

Dziś bycie sobą jest passe , albo jesteś jak wszyscy albo jesteś nikim. 

W moim świecie jest miejsce dla rodziny ,która w sercu wiedzie prym, przyjaciół … garstkę policzę na jednej dłoni, jest też miejsce dla koleżanki z podstawówki czy znajomej z forum dziecięcego… i jest też miejsce dla MNIE był miała czas dbać o to co ludzie we mnie lubią i za co mnie cenią… Ci którzy chcą zmieniać nie widząc zalet… wcale mnie nie znają a ja już chyba nie chcę dać się poznać.

Teraz….


Uciekam pod koc i chowam się przed tym brutalnym światem, wstanę jutro z nową kartą i silniejsza… bo wiecie co? NIE DAM SIĘ!

P.s Chcesz mnie zmieniać? A pomyśl co o mnie wiesz? Wolę psy czy koty, jaki jest mój ulubiony kolor, ile razy złamałam rękę…. Widzisz NIC nie wiesz…. Najgorsze że wiedzieć nie chcesz….  Ja nie będę nigdy Twoim lustrzanym odbiciem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz