Trzy lata, tylko Ja i Wy.

Minęły już prawie trzy lata od kiedy stałam się podwójną mamą. Trzy magiczne lata… ale też niezła jazda bez trzymanki. Nie będę wam kadzić jak słodko jest każdego dnia bo skłamałabym. Nie zawsze dzieci są grzeczne, nie zawsze ja mam siłę znosić kolejny dzień na nie… Czasem mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami… ale tylko czasem.

Doskonale rozumiem że dzieciaki mają prawo mieć gorszy dzień, staram się zrozumieć czy znaleźć przyczynę takiego a nie innego zachowania. Czasami jest to tylko moja wina… tak moja bo za późno poszli spać ( a przecież wiem że skończy się to marudzeniem) i mogłam być twarda i trzymać się ustalonych zasad, mogłam nie dawać im czekoladek po których latają jak na niekończących się bateriach. Staram się uspokoić i nie obwiniać tak naprawdę za coś czego do końca nie rozumieją.

Wika stając się starszą siostrą zadziwiła nas spokojem, cierpliwością. Miałam wyrzuty sumienia że za szybko ma tego brata i przez to coś traci… mnie. Musi się dzielić , czasami naginać tylko pod płaczącego i zmęczonego brata. Bywa też tak że gdzieś się nie wybiorę z nią bo Adaś marudzi po przedszkolnych zabawach … Odpuszczam bo wiem że by nic nie użyła a ja umęczyłabym się z Adasiem. To może się wydawać lenistwem… może i tak jest , staram się nad tym pracować.

W całym naszym życiu najlepsze jest to że Wika … zawsze powtarza że nie musi gdzieś iść, wystarczy że jest Adaś. Teraz bawią się naprawdę super, Wikunia wymyśla mu zabawy , zabawia i uczy. On zaś jest w nią wpatrzony jak w obraz mimo kłótni jakie mają oboje nie potrafią spędzać dnia bez siebie. Oddzielnie usychają jak kwiaty w wazonie.

Mimo iż codzienność jest różna nigdy nie ma jednakowego dnia, nic dwa razy się nie zdarza to i tak macierzyństwo jest dla mnie wszystkim  a dni z nimi celebruję jak żadne inne.

Nigdy nie chciałam podziwu ze strony otoczenia bo przecież dwoje dzieci to abstrakcja i jak to ja daje radę. Uważam że tu nie ma co podziwiać, nasze życie jest normalne i zwyczajne. Jeśli miałabym podziwiać jakąś matkę to była by to moja babcia z 7mką dzieci i polem, stadem zwierząt w czasach gdzie prym wiodła tetra i nie było żadnych pomocy. Teściową z trójką dzieci i pracą na etacie. Dla mnie to wzory a ja jestem zwykłym człowiekiem i taką matką jak pewnie setki na świecie.

Kocham swoje dzieci ponad wszystko na ziemi, staram się dla nich widzieć świat ich oczami. Uczę się szanować i doceniać małe rzeczy, cieszyć się kałużą i promieniami słońca.


Czas jest dla mnie nieubłagalny… chwilę temu szłam na porodówkę a dziś przygotowuje już TRZECIE urodziny. Obiecałam sobie nie marnować czasu, zbyt szybko mi ucieka… Dotrzymam słowa dla nich i dla siebie. Warto.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz