Mam marzenia i głośno nich mówię!

Marzenia zawsze krążą po mojej głowie, sprawiają że w ciężkich chwilach robi się cieplej na sercu. Moje marzenia są zamknięte we mnie i cichutko czekają na swoją kolej. Nie mówię o nich głośno. Boję się że się nie spełnią albo że ktoś je wyśmieje…

Chowanie marzeń pod dywan to błąd!

MÓW O NICH GŁOŚNO I BĄDŹ DUMNA Z TEGO CZEGO PRAGNIESZ.

Tak właśnie teraz będzie, nie ma tu nic do wstydu. Musiałam dojrzeć by potrafić mówić o tym czego pragnę, potrzebowałam ludzi , dobrych ludzi przy sobie jacy będą mnie motywować … dziś nawet nakazują robić to co lubię, nakazują pokazywać to światu – przecież każdy powinien marzyć i realizować to czego tak mocno pragnie.

Moje obawy bliskie osoby wybiły mi z głowy bardzo szybko! Podali takie przykłady ,które wylały na mnie wiadro zimnej wody…

Marzenia się spełniają!

Pragnęłam dziecka jak nikogo na świecie tak bardzo że prawie świrowałam na tym punkcie a czasem myślałam że nigdy mamą nie będę. Dziś mam dwójkę fajnych dzieciaków. Mam swoja własną rodzinę i wcale nie mam tu na myśli tylko męża (ukochanego i tego jedynego )i dzieciaków ale też innych członków rodziny. Wiecie rodzina nie jest tylko słowem określającym więzy krwi. RODZINĘ tworze sama ,kształtuję ja i decyduję kto do niej należy. Tak rodziną uważam nie tylko ciotki, wujków, babcie czy siostry z strony męża czy mojej (nie znam wszystkich ludzi , nie mam z nimi kontaktu mimo krwi) nasi przyjaciele też są rodziną, przyjaciele wujka K, czy rodzina od strony M męża Ż stali się nam bardzo bliscy do tego stopnia że wszystkie ważne wydarzenia z życia chcemy spędzać razem. Rodzina oparta na miłości, szacunku i zaufaniu przetrwa każdą burzę. Ja swoją sobie wymarzyłam i jestem w niej szczęśliwa.

Udało nam się kupić własne mieszkanie, działkę… kiedyś bym nawet o tym nie marzyła a teraz wszystko zawdzięczamy sobie i swojej pracy… udało się.

Pasja…  fotografie kocham od zawsze a robienie zdjęć moim bliskim daje mi takiego kopa do zycia jak nic innego, chyba nawet blog tak mnie nie napędza. Wstydziłam się tego… nie mam sprzętu, działam na zwykłym kompakcie… i nie zawsze zdjęcie wyjdzie. Mimo to LUBIĘ robić zdjęcia i to jest ważne daje mi szczęście. Bliscy doceniają moje zamiłowanie ,pozwalają robić i publikować swoje zdjęcia a gdy im się podobają… skaczę pod niebo!

W reszcie blog, nie macie pojęcia ile radości daje wasz komentarz, lajk. Wiem wtedy że ktoś czyta i myśli tak jak ja, lubię pisać do was, przekazywać emocje – daje w tedy całą siebie! Doceniacie mnie każdego dnia a to że ten blog napędza się mocniej i mocniej to tylko dzięki wam! Ja o nim marzyłam, mam go jest jakiś ,daje mi sił i sposób na życie, po części jest też praca i to fajną! Praca ,która się kocha jest czystą przyjemnością.

Od dziś będę głośno marzyć, to nic złego! Kiedyś na pewno wybuduję dom może nawet będzie to znacznie szybciej… hmmm wszystko na to wskazuje ja w to wierzę. Skocze kiedyś ze spadochronem, strzelę sobie blond na głowie a za 5 lat będę miała ze trzy psy ,dwa koty, rybki, kanarka i całe stado zwierzaków ,których nikt  nie chciał. Będę pomagać tym ,którzy pomocy potrzebują.

Postaram się zawsze widzieć pozytywy.


Marzę sobie… by udało mi się zawsze pozostać sobą.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz