Tylko te kompleksy.

Jakiś czas temu obiecałam wam pokazać kosmetyki… Przy okazji mojego odkrycia zobaczycie chyba największy mój kompleks. Przyznam że mam ich kilka ale ten jest moim koszmarem od wielu wielu lat, dotychczas tylko nieliczne osoby widziały mnie bez makijażu. Zawsze za nim się komuś pokazałam  nakładałam bazy,korektory, podkłady,pudry… i mimo to patrząc w lustro widziałam się oszpeconą i z wieloma wadami.

Moja twarz nigdy nie była doskonała, od kąt pamiętam „coś” na niej było. Ślady po Spie, trądziku, rany na ranie… na jakiś czas (dokładnie ciąż) był spokój wszystko jakby magicznie znikało a po zaraz następował wybuch a ja wstydziłam się sama siebie. Walczyłam i przestawałam… czasem nawet w złości mimo iż wiem że nie wolno… wyciskałam krosty, drapałam do krwi… i płakałam. Brzydziłam się siebie. Do dziś nie za bardzo lubię patrzeć w lustro.

Jest jednak pewna różnica z tym co było kiedyś chcę walczyć. Wiem że dbając o siebie, dobierając odpowiednie kosmetyki i oczywiście wreszcie korzystając z pomocy dermatologa i kosmetyczki będę wyglądała tak jak zawsze chciałam.

Problem gojenia się ranek ,zasiniona skóra jest efektem choroby mojej krwi i z tego się nie wyleczę ale… zawsze można starać się by zasinienia były minimalne.

Pierwszym krokiem  w normalnym wyglądzie były dwie małe tubki żelu. Jeden z nich działa na blizny a drugi na wypryski.

Sylikonowy żel na blizny SCARSILC sprawił że największe moje blizny te z przed lat znacznie zjaśniały, spłyciły się. Co prawda wcale nie wierzyłam że jest to możliwe za sprawą jakiegoś tam żelu… miałam ich całą masę… ale ten naprawdę jest dobry. Ja sama jestem systematyczna , nie kombinuję przy twarzy i zapewne to też ma ogromne znaczenie. Pierwsze efekty już widać…. Przedmą jednak minimalnie trzy miesiące smarowania by efekt był widoczny znacznie bardziej. Kurację zamierzam pociągnąć aż sześć miesięcy czyli dokładnie tak jak podaje producent (maxymalny wymiar czasu). Już teraz wiem że będę zadowolona skoro po trzech tygodniach widzę poprawę.

Nie tylko stare zmiany na buzi spędzają mi sen z powiek… Trądzik mimo (prawie trzydziechy…. Oł jeeee ) dalej się u mnie pojawia;/ zazdroszczę wszystkim tym co go nie mają… chcecie się zamienić? Dobrze wiem że nie … Na tego niechcianego gościa też coś mam!


SPOT TREATMENT  taka mała tubka na wielkie bum na twarzy. Fajnie zasusza, zaczerwienienie ,które u mnie wyglądało jak lawa wulkaniczna jest zazwyczaj tylko nieco ciemniejsze od koloru skóry. Najfajniejsze jest to że na ten preparat mogę nałożyć puder i iść do ludzi a przy tym wcale ich nie wystraszę.  Z serii NOVACLEAR jest cała masa produktów : kremy,maseczki,toniki. Zamówię je wszystkie tzn dobiorę sobie odpowiedni krem do cery, maseczkę itp. Zaatakuje mój problem kompleksowo i zobaczymy jaki będzie efekt za kilka miesięcy. Bardzo bym chciała żeby moje krostki były wreszcie pod kontrola i w ryzach…

Na te kosmetyki trafiłam przypadkiem szukając inhalatora dla dzieciaków a przy okazji kupiłam coś dla siebie, dla babci T by zadbała o swoje włosy (w zakładkach na stronie znajdziecie super maski do włosów).

DIAGNOSIS.PL to strona, która od jakiegoś czasu jest jedną z moich ulubionych. Wzięłam się w garść i uwierzyłam że i ja mogę być ładna musze tylko troszkę się postarać.



PRZED


PO


Pierwszy raz w historii bloga Matka bez grama makijażu! J




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz